Chłopak na odległość, ktoś nowy znacznie bliżej... I kogo ja ma wybrać?! Anna

Piszę ten list, ponieważ nie potrafię poradzić sobie z pewnym problemem i chciałabym poznać opinię osób obiektywnych, choćby miała ona być bardzo gorzka... Nie ukrywam jednak, że liczę na Waszą dużą dozę empatii. Zacznę od tego, że chodzę z B. od 2,5 roku. Na studia poszłam do innego miasta, niż to, w którym on studiuje, więc nie widujemy się bardzo często, ale jakoś tak od 1,5 roku prowadzimy taki związek na odległość. Na początku naszego związku było oczywiście cudownie, lecz później stopniowo wszystko zaczęło się psuć. Teraz już zupełnie nie dba o to, co nas łączy.  Właściwie odnoszę wrażenie, że w ogóle go już nie obchodzę, ale nie chce się jak na razie ze mną rozstać, bo... boi się samotności? A może po prostu przywykliśmy już do siebie do tego stopnia, że myślimy, że tak musi być? Nie wiem. W każdym razie czuję się przez niego zaniedbywana. Dzwoni rzadko. Ja czasem zadzwonię, jednak chciałabym, żeby to on przede wszystkim o mnie zabiegał, niż żebym to ja o niego walczyła. Kilka miesięcy temu poznałam pewnego chłopaka. Krótko mówiąc, uświadomiłam sobie kilka dni temu, że chyba się w nim zakochałam. Jest całkiem inny od mojego aktualnego partnera. Całkiem.  
29.01.2014

Piszę ten list, ponieważ nie potrafię poradzić sobie z pewnym problemem i chciałabym poznać opinię osób obiektywnych, choćby miała ona być bardzo gorzka... Nie ukrywam jednak, że liczę na Waszą dużą dozę empatii. Zacznę od tego, że chodzę z B. od 2,5 roku. Na studia poszłam do innego miasta, niż to, w którym on studiuje, więc nie widujemy się bardzo często, ale jakoś tak od 1,5 roku prowadzimy taki związek na odległość. Na początku naszego związku było oczywiście cudownie, lecz później stopniowo wszystko zaczęło się psuć. Teraz już zupełnie nie dba o to, co nas łączy. 

Właściwie odnoszę wrażenie, że w ogóle go już nie obchodzę, ale nie chce się jak na razie ze mną rozstać, bo... boi się samotności? A może po prostu przywykliśmy już do siebie do tego stopnia, że myślimy, że tak musi być? Nie wiem. W każdym razie czuję się przez niego zaniedbywana. Dzwoni rzadko. Ja czasem zadzwonię, jednak chciałabym, żeby to on przede wszystkim o mnie zabiegał, niż żebym to ja o niego walczyła. Kilka miesięcy temu poznałam pewnego chłopaka. Krótko mówiąc, uświadomiłam sobie kilka dni temu, że chyba się w nim zakochałam. Jest całkiem inny od mojego aktualnego partnera. Całkiem.

 

Mimo, że nie jestem jego dziewczyną, to jest wobec mnie bardzo opiekuńczy, troskliwy i cudowny. Myślę, że nigdy w życiu nie zaznałam tak dużej ilości ciepła od drugiego człowieka. Łączy mnie z nim więcej niż z B., chociażby to, że mam z nim więcej wspólnych znajomych po kilku miesiącach, niż z B. po 2,5 roku. Poza tym żyjemy w tym samym środowisku, studiujemy na tej samej uczelni, itd. 

Od kilku dni jestem całkowicie rozerwana wewnątrz. Nie potrafię normalnie funkcjonować. Cały czas jest mi słabo, niedobrze, źle. Powinnam skupić się teraz na sesji, ale jakoś nie mogę. Nie mam pojęcia, co powinnam zrobić. Przecież 2,5 roku to dużo czasu. Mamy mnóstwo pięknych wspomnień, zdjęć, własne miejsca, piosenki, plany. Zawdzięczam mu różne rzeczy, więc boję się też, że jeśli zerwiemy, to powie, że go wykorzystywałam, czy coś takiego, choć nie byłoby to prawdą. Znam dość dobrze jego rodzinę, moja rodzina zna jego rodzinę i myślę, że całe nasze otoczenie uważa, że w przyszłości weźmiemy ślub. Z drugiej strony...

Nie jesteśmy nawet zaręczeni. Lepiej zerwać wcześniej, niż po 5 latach związku uświadomić sobie, że to naprawdę był błąd i wtedy próbować układać sobie życie od początku. Naprawdę nie mogę żyć w ten sposób, że moja postać niezbyt go interesuje, jednak nie chcę go również zranić. Choć pewnie i tak siebie samą zranię najbardziej, bez względu na to, jakiego wyboru dokonam. Od kilku dni czuję się tak, jakbym miała szkło w sercu. Niedobrze mi. 

Bardzo proszę o poradę - mam go zostawić i zaryzykować (bo przecież nie mam żadnej pewności, że z tym chłopakiem stworzymy lepszy związek i nie wiem, jak długo bylibyśmy parą), czy lepiej tkwić w beznadziejnej stabilizacji, nie narażając się na inne przykrości?

Anna

Polecane wideo

Komentarze (28)

Ocena: 5 / 5
mam tak samo (Ocena: 5) 21.10.2015 09:58
I co zrobiłaś autorko listu? Jestem ciekawa bo mam dokładnie taki sam problem
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.02.2014 20:51
hej jesli czujesz sie zle z obecnym chlopakiem i on nie dba o zwiazek to zostaw go i nie mysl co on mysli Czasem trzeba myslec o sobie i o tym co dla Ciebie bedzie najlepsze;) mam nadzieje ze troche pomoglam
odpowiedz
M (Ocena: 5) 30.01.2014 17:52
Ja tez bylam w podobniej sytuacji z tym ze moj byly juz chlopak byl tuz obok mnie, a jednak po nieml 5 latach nasze uczucie sie wypalilo. Tez poznalam kogos kto zaczal sie bardzo o mnie starac, wydawalo mi sie ze sie zakochalam..ale no wlasnie ale jak to wszystko rozwiazac zeby nikt nie poczul sie skrzywdzony... Nie jest latwo z dnia na dzien zakonczyc cos co budowalo sie przez lata...wspolne plany, wspomnienia, rodzina..znajomi. To wszystko sprawia z chcesz w tym tkwic, mimo tego ze czujesz sie zaniedbana i nieszczesliwa. Z drugiej strony masz kogo kto bardzo sie stara i zabiega o ciebie..ktos nowy...pojawiaja sie watpliwosci czy tak bedzie zawsze jesli wybierzesz drugiego?..No coz na to pytanie nie ma odpowiedzi..mozesz tylko probowac...Wracaj do mojej histori..Ja wybralam tego drugiego..I..po dwoch latach moge powiedziec zaluje ze zwlekalam z tym az pol roku zanim ostatecznie dalam mu szanse...Bo w zyciu nie bylam szczesliwsza i teraz wiem jak duzo mnie omijalo w moim poprzednim zwiazku :)
odpowiedz
przyjacielonline (Ocena: 5) 30.01.2014 15:06
www.przyjacielonline.pl.tl zapraszam
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.01.2014 01:04
U mnie po kilku latach zwiazku przestalo sie ukladac, u boku czekala inna w kolejce, zaryzykowal, zerwal ze mna, pospotykali sie kilka razy i odechcialo mu sie jej,wiec skamlal zebym wrocila, zastanow sie bo gdy w zwiazku panuje kryzys,szukasz pocieszenia u innego, a za chwile stwierdzasz po co mi to bylo, porozmawiaj z nim szczerze , niech ci powie jakie ma plany wobec ciebie, czy chce nadal z toba byc,jezeli nie, to masz odpowiedz co zrobic.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie