Rodzina męża wymusza na mnie żałobę po jego babci. Nie będę chodzić na czarno! Weronika

Kilka dni temu zmarła babcia mojego męża, znałam ją 3 lata. Że nie lubię czarnych rzeczy, to w szafie ich też nie posiadam, gustuje w jaśniejszych tonach. Jednak z braku czasu (non stop z małym dzieckiem) i braku funduszy nie miałam kiedy iść i coś kupić. Nikt nie mógł zająć się przez chwilę dzieckiem, a mój syn nie da mi kupić nawet bułek w piekarni, cały czas jest w ruchu. Więc na pogrzeb ubrałam się średnio, ale co zrobić? Nie miałam od kogo pożyczyć ubrań bo nikt w rodzinie, ani mojej ani męża nie ma mojego rozmiaru, teściowa o 3 większe, szwagierka ledwo dla siebie znalazła czarne spodnie.  Tak wiec gdzieś tam miałam kurtkę sportową czarną z szarymi wstawkami i najciemniejsze (granatowe) spodnie i do tego trapery. Wiem, że średnio to wyglądało, ale jak już wspomniałam, nie było na to czasu, tym bardziej funduszy. Kilku gości obiekcje miało, ale teściowa wiedziała jak będę ubrana więc nie mogła się przyczepić. Na drugi dzień byliśmy zaproszeni do teściów na obiad (na kilka dni z powodu pogrzebu przyjechała rodzina z Niemiec, wiec obiad był z nimi), wtedy też ubrałam się też nie jak zwykle, a trochę na ciemno, ciemne dżinsy, czarna jakaś stara koszulka z długim rękawem i na to biała koszulka krótki rękaw, bardziej ozdobna, ale czarne prześwitywało dość mocno.   
16.01.2014

Kilka dni temu zmarła babcia mojego męża, znałam ją 3 lata. Że nie lubię czarnych rzeczy, to w szafie ich też nie posiadam, gustuje w jaśniejszych tonach. Jednak z braku czasu (non stop z małym dzieckiem) i braku funduszy nie miałam kiedy iść i coś kupić. Nikt nie mógł zająć się przez chwilę dzieckiem, a mój syn nie da mi kupić nawet bułek w piekarni, cały czas jest w ruchu. Więc na pogrzeb ubrałam się średnio, ale co zrobić? Nie miałam od kogo pożyczyć ubrań bo nikt w rodzinie, ani mojej ani męża nie ma mojego rozmiaru, teściowa o 3 większe, szwagierka ledwo dla siebie znalazła czarne spodnie. 

Tak wiec gdzieś tam miałam kurtkę sportową czarną z szarymi wstawkami i najciemniejsze (granatowe) spodnie i do tego trapery. Wiem, że średnio to wyglądało, ale jak już wspomniałam, nie było na to czasu, tym bardziej funduszy. Kilku gości obiekcje miało, ale teściowa wiedziała jak będę ubrana więc nie mogła się przyczepić. Na drugi dzień byliśmy zaproszeni do teściów na obiad (na kilka dni z powodu pogrzebu przyjechała rodzina z Niemiec, wiec obiad był z nimi), wtedy też ubrałam się też nie jak zwykle, a trochę na ciemno, ciemne dżinsy, czarna jakaś stara koszulka z długim rękawem i na to biała koszulka krótki rękaw, bardziej ozdobna, ale czarne prześwitywało dość mocno. 

 

Do tego przyszłam w jasnej błękitnej kurtce, gdyż ta czarna jest na lato i nie nadaje się na zimę (na pogrzebie dość mocno zmarzłam przez nią). Nikt nic nie mówił, na wyjściu też nie, pożegnaliśmy się i oni (rodzina z Niemiec) pojechali na samolot, a my z mężem wróciliśmy do domu. Jednak na drugi dzień, w poniedziałek mąż wrócił z pracy i oto co mi powiedział: „Wujek (osoba z Niemiec) pytał taty kogo ta jasna kurtka wisi na wieszaku, powiedzieli, że moja (nie było mnie przy tym w niedzielę). I rodzice każą mi przekazać, że masz do nich nie przychodzić przez 6 tygodni chyba, że będę tak jak oni nosić żałobę”.

 Więc ja mężowi przekazałam dla nich wiadomość „do zobaczenia za 6 tygodni”. I tutaj powstał problem, gdyż mam swoje zdanie na temat żałobnego ubioru i nie mam zamiaru tego zmieniać.

Napisałam teściowej sms-a z pięcioma punktami dlaczego nie będę nosić czarnego...

- jest to szantaż, więc odpowiedź brzmi nie

- nie mam czarnej kurtki, ani granatowej które nadają się na tę porę roku

- spodnie granatowe mam tylko jedne, wiec nie mam zamiaru chodzić w nich pełne 6 tygodni

- bluzek nie mam w ogóle, jedna stara, założona tylko wtedy

- nie nosiłam żałoby po mamie i po dziadku, nie będę nosić też po babci męża ani po nikim innym.

Żałobę noszę w sercu, a nie na pokaz, 18 lat jak nie mam mamy, ale ubieram się jak chcę i żyję jak chcę. Niestety, mąż jest maminsynkiem, więc w nim wsparcia nie mam. Temat główny, że nie mam szacunku do zmarłych.... to zostawię bez komentarza.

Moje pytanie brzmi czy mogą mi nakazać tak się ubierać i co mam zrobić? Kiepska sytuacja, ale propozycja niechodzenia do nich przez 6 tygodni mi bardzo odpowiada...

Weronika

Komentarze (76)

Ocena: 4.95 / 5
gość (Ocena: 1) 31.08.2017 19:10
Na pogrzeb w traperach?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.02.2014 23:47
omg
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.01.2014 23:45
m
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.01.2014 02:02
nie moga Cie zmuszac do chodzenia na czarno!
odpowiedz
ja (Ocena: 5) 16.01.2014 22:43
Niby problem trywialny a pokazuje tak naprawdę ogromny problem. Wiem coś o tym bo sama tak mam z moim chłopakiem, a mianowicie brak wsparcia z jego strony i całkowite uleganie mamusi. Jeżeli raz odpuścisz to nie ma przebacz. Twój mąż się nigdy mamusi nie postawi i zawsze, co byś nie robiła wyjdziesz na tą złą i wredną. Wystarczy mieć minimalnie inne zdanie, zawsze musi być tak jak teściowa postanowi! I teksty chłopaka (zapewne słyszysz je od mężą) "Ale jesteśmy u nich w domu, nie róbmy problemu", albo "kochanie co Ci szkodzi tylko jeden raz ustąp" (i tak milion razy). Moja teściowa po 7 latach związku z chłopakiem dalej nie zdaje sobie sprawy że np. nie jestem katoliczką ("bo mama się wkurzy, i będzie jej przykro, ale powiem jej tylko nie teraz"). W końcu teściowa wie, że może się wtrącać we wszystko i rękami synusia sterować związkiem. Najgorsze jest to, że mój facet jest zaradnym samodzielnym facetem a przy mamusi robi się taka dupa wołowa. The end.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo