Nie chcę znowu spędzić Sylwestra z rodzicami! To mnie dobija! Jola, 17 l.

Wszędzie się gada o świętach, a ja mam już tego dosyć. O czym tu mówić? Chyba każdy ma z kim je spędzić i jakoś je przeżyje. Dla mnie większym problemem jest Sylwester. Jak tylko o tym pomyślę, to robi mi się niedobrze. Nie mam mnóstwa znajomych, nie jestem najpopularniejszą dziewczyną w szkole, nie mam chłopaka i jak zwykle żadnych planów. Każdy inny dzień mogę przesiedzieć w domu, ale Sylwester z rodzicami mnie dobija. Kilka razy mi się to zdarzyło i skończyło się na tym, że płakałam w poduszkę. Wiedziałam, że wszyscy gdzieś balują i świetnie się bawią, a ja ze starymi za ścianą. To jakaś masakra. Trudno mi sobie wyobrazić coś bardziej upokarzającego. Potem ktoś pyta, gdzie imprezowałam, a ja nie wiem co powiedzieć. Wiem, że jestem sierotą i ofiarą losu, ale nie potrafię tego zmienić. I to mnie najbardziej w tym wszystkim dobija.  
04.12.2013

Wszędzie się gada o świętach, a ja mam już tego dosyć. O czym tu mówić? Chyba każdy ma z kim je spędzić i jakoś je przeżyje. Dla mnie większym problemem jest Sylwester. Jak tylko o tym pomyślę, to robi mi się niedobrze. Nie mam mnóstwa znajomych, nie jestem najpopularniejszą dziewczyną w szkole, nie mam chłopaka i jak zwykle żadnych planów. Każdy inny dzień mogę przesiedzieć w domu, ale Sylwester z rodzicami mnie dobija.

Kilka razy mi się to zdarzyło i skończyło się na tym, że płakałam w poduszkę. Wiedziałam, że wszyscy gdzieś balują i świetnie się bawią, a ja ze starymi za ścianą. To jakaś masakra. Trudno mi sobie wyobrazić coś bardziej upokarzającego. Potem ktoś pyta, gdzie imprezowałam, a ja nie wiem co powiedzieć. Wiem, że jestem sierotą i ofiarą losu, ale nie potrafię tego zmienić. I to mnie najbardziej w tym wszystkim dobija.

 

Na razie w klasie nikt nic nie mówi na ten temat, więc sama nie będę zaczynała. Inne koleżanki też jeszcze o tym nie myślą. Tylko, że tak jest co roku. Potem się okazuje, że pół szkoły bawiło się na domówce u kogoś, koleżanki imprezowały w klubach i tylko ja nic o tym nie wiedziałam... Nie wiem, może chociaż z litości raz powinni mnie gdzieś zaprosić. Jestem raczej cicha i wycofana, wiem o tym. Ale nikt nie daje mi nawet szansy, żebym się pokazała z innej strony.

W zeszłym roku zadzwoniła do mnie nawet babcia i pytała, co planuję na Sylwestra. Jak powiedziałam, że znowu nic, to mnie zaprosiła do siebie... Wtedy dopiero się rozbeczałam. Nie tak sobie wyobrażałam to wszystko. W tym roku muszę się gdzieś wyrwać, tylko jak to zrobić, żeby nie wyjść na desperatkę?

Może podpytam, czy ktoś czegoś nie organizuje i po prostu się wproszę? Jak się rozkręcę, to naprawdę jestem inną osobą. Dużo mówię, lubię tańczyć, mogę się nawet napić. Albo znajdę jakąś imprezę zorganizowaną w klubie i zaproszę jakieś koleżanki? Byle tylko nie siedzieć z rodzicami. Zwłaszcza, że oni chyba idą do swoich znajomych i wtedy albo zostałabym sama, albo kazaliby mi pójść ze sobą...

Proszę Was o radę, jak to wszystko zorganizować, żeby wreszcie coś z tego wyszło.

Jola

Komentarze (47)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 28.12.2014 19:47
Dbsn
odpowiedz
Czarek (Ocena: 5) 22.01.2014 23:14
Droga Jolu! U mnie w ciągu ostatnich paru lat jak zawsze co roku w Sylwestra,też mnie nikt nie prosił,a tak bardzo chciałbym chociaż pobalować tak jak ty.Też właśnie zdarzały się u mnie sytuacje z tym,co jest związane.Poza tym wszystko rozumiem,że bardzo to przeżyłaś.Proszę się nie przejmować ja też bardzo to przeżywałem i miałem przez to koszmary :( .Spokojnie jesteś dobrą,fajną dziewczyną.Właśnie o tym problemie i innym moglibyśmy porozmawiać na spokojnie.Jak będziesz miała jakiś problem to napisz,ja pomogę na pewno,coś wymyślę.Pozdrawiam :):)
zobacz odpowiedzi (2)
heartgrenade (Ocena: 5) 26.12.2013 19:50
Powiem tak: wcale się nie dziwię autorce tego listu, że tak to przeżywa, ja też za nic nie chciałabym siedzieć w Sylwka w domu.Mogę sobie odpuścić każdą inną imprezę w roku, ale wg. mnie noc Sylwestrowa jest jednak w pewnym sensie wyjątkowa, choćby sam ten dreszczyk emocji podczas wyczekiwania kiedy wybije północ, te życzenia noworoczne składane sobie wzajemnie w gronie znajomych, wspólne odpalanie petard, tego nie uświadczysz na żadnej innej imprezie, to jest wg. mnie magiczna noc i szczerze współczuję wszystkim, którzy w tym roku będą ją spędzać samotnie :(
odpowiedz
cdffdv (Ocena: 5) 23.12.2013 18:16
LO
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.12.2013 12:57
ja bym poszła do jakiegos klubu... chocby sama... kto wie moze kogos poznasz, dolaczysz sie do jakiejs grupy? :-)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo