Nie mam ŻADNYCH przyjaciół, chociaż się staram. Co robię źle?! Anka, 20 l.

Piszę, ponieważ coś we mnie pękło i nie wiem, co mam dalej ze sobą zrobić. Mam 20 lat i nie potrafię znaleźć żadnych znajomych, nie mam praktycznie nikogo poza rodziną i doszło do tego, że mimo najszczerszych chęci większość czasu spędzam w domu. W szkole mówiłam sobie, że trzeba zacisnąć zęby i przeboleć - najpierw w podstawówce, potem gimnazjum i liceum. Nie wiem, czemu, ale rówieśnicy po prostu nie chcieli utrzymywać ze mną kontaktu, zazwyczaj kończyło się na codziennych, zwyczajnych rozmowach w klasie. Po zajęciach nikt nie miał czasu i ochoty się spotkać. Rodzice zawsze pocieszali mnie i motywowali, ale im dłużej się to przeciągało, tym gorzej się czułam. Pozapisywałam się nawet na różne dodatkowe zajęcia, ale tam sytuacja się powtarzała - mimo moich chęci i starań nic się nie zmieniało.  
14.11.2013

Piszę, ponieważ coś we mnie pękło i nie wiem, co mam dalej ze sobą zrobić. Mam 20 lat i nie potrafię znaleźć żadnych znajomych, nie mam praktycznie nikogo poza rodziną i doszło do tego, że mimo najszczerszych chęci większość czasu spędzam w domu.

W szkole mówiłam sobie, że trzeba zacisnąć zęby i przeboleć - najpierw w podstawówce, potem gimnazjum i liceum. Nie wiem, czemu, ale rówieśnicy po prostu nie chcieli utrzymywać ze mną kontaktu, zazwyczaj kończyło się na codziennych, zwyczajnych rozmowach w klasie. Po zajęciach nikt nie miał czasu i ochoty się spotkać. Rodzice zawsze pocieszali mnie i motywowali, ale im dłużej się to przeciągało, tym gorzej się czułam. Pozapisywałam się nawet na różne dodatkowe zajęcia, ale tam sytuacja się powtarzała - mimo moich chęci i starań nic się nie zmieniało.

 

To wcale nie tak, że jestem zamknięta i nieśmiała - wręcz przeciwnie, staram się odzywać pierwsza i pielęgnować raz rozpoczętą znajomość. Lubię też pomagać ludziom i często oferowałam pomoc w tym, czy tamtym, ale prawie zawsze koledzy po prostu korzystali z okazji i więcej się nie odzywali.

Rodzice stwierdzili, że na studiach wszystko się zmieni - spotkam ludzi dzielących moją pasję, poważniejszych itp. Poszłam na uniwersytet z wielkimi nadziejami i znowu spotkałam się z tym samym - wszędzie tylko powierzchowne znajomości, większość studentów już na wstępie powiązana w grupki przyjaciół i tylko ja jedna bez nikogo znajomego.

Czuję się okropnie! Nie mam się do kogo odzywać, chciałabym móc porozmawiać z jakąś bratnią duszą o swoich zainteresowaniach i pasjach, a tymczasem jestem zmuszona codziennie wymieniać trzy słowa o szkole z innymi studentami z roku. Chciałabym wiedzieć, co jest ze mną nie tak, co powoduje, że ludzie ode mnie uciekają. Rodzice nie wiedzą już, co mi mówić, próbowaliśmy wspólnych wizyt u specjalistów, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć niczego poza "po prostu próbuj dalej". Jestem kompletnie załamana! 

Anka

Komentarze (72)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 28.07.2017 10:35
Ja mam tak samo nie ważne jak się staram a i tak nie wychodzi :(
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.06.2017 20:09
jednym słowem przesrane i koniec
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.06.2017 20:08
jednym słowem przesrane i koniec
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.03.2017 20:17
odpowiedz
,,, (Ocena: 5) 20.12.2015 05:52
......
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo