Zakochałam się w chłopaku, który... woli innych chłopców! Co teraz? Eliza

Poznaliśmy się w czerwcu zeszłego roku na kółku zainteresowań. Gdy go po raz pierwszy zobaczyłam coś mnie w nim urzekło. Miał w sobie „coś”, czego inni nie mają. Wtedy nawet przez myśl by mi nie przeszło jak wszystko się rozwinie. Zwyczajnie mi się spodobał. Widywaliśmy się co tydzień, a z każdym tygodniem nasza znajomość coraz bardziej się rozwijała, bardzo dużo rozmawialiśmy. Był taki cudowny! Nie dość, że przystojny, ale i mądry z poczuciem humoru, ideał. W końcu nasza znajomość przerodziła się w bardzo bliską przyjaźń.  Wtedy to się stało, zakochałam się. On nie miał z tym problemu, że się przytulamy, a nie raz całował w rękę, czoło, nawet nosił na rękach! Prawił nie byle jakie komplementy. Czułam się przy nim taka szczęśliwa i wyjątkowa. Znajomi twierdzili, że on mnie podrywa. Początkowo wydawało mi się to głupie, bo jakim cudem taki facet może spojrzeć w taki sposób na kogoś takiego jak ja? Jednak z czasem zaczęłam w to wierzyć i mieć nadzieję, że może oni jednak mają rację. Wszystko wydało mi się zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Miesiące mijały, a on nie robił nic w tym kierunku...  
05.11.2013

Poznaliśmy się w czerwcu zeszłego roku na kółku zainteresowań. Gdy go po raz pierwszy zobaczyłam coś mnie w nim urzekło. Miał w sobie „coś”, czego inni nie mają. Wtedy nawet przez myśl by mi nie przeszło jak wszystko się rozwinie. Zwyczajnie mi się spodobał. Widywaliśmy się co tydzień, a z każdym tygodniem nasza znajomość coraz bardziej się rozwijała, bardzo dużo rozmawialiśmy. Był taki cudowny! Nie dość, że przystojny, ale i mądry z poczuciem humoru, ideał. W końcu nasza znajomość przerodziła się w bardzo bliską przyjaźń. 

Wtedy to się stało, zakochałam się. On nie miał z tym problemu, że się przytulamy, a nie raz całował w rękę, czoło, nawet nosił na rękach! Prawił nie byle jakie komplementy. Czułam się przy nim taka szczęśliwa i wyjątkowa. Znajomi twierdzili, że on mnie podrywa. Początkowo wydawało mi się to głupie, bo jakim cudem taki facet może spojrzeć w taki sposób na kogoś takiego jak ja? Jednak z czasem zaczęłam w to wierzyć i mieć nadzieję, że może oni jednak mają rację. Wszystko wydało mi się zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Miesiące mijały, a on nie robił nic w tym kierunku...

 

Miałam nadzieję, że on sam domyśli się moich uczuć. W końcu nie każdemu pozwalałam się dotykać gdzie tylko chce. Nigdy go w niczym nie hamowałam. Były momenty idealne na pocałunek, ale bałam się to zrobić. W lipcu nie wytrzymałam tej niepewności i postanowiłam z nim szczerze porozmawiać i wyznać uczucia. To co usłyszałam ścięło mnie z nóg. Powiedział, że łączy nas prawdziwa i szczera przyjaźń i chce żeby tak zostało, bo jest gejem. Bał się, że przez to się odsunę, znienawidzę go i nie będę chciała być jego przyjaciółką. 

Przetwarzałam tę informację w głowie kilka razy. Nie mogło to do mnie dotrzeć. „On gejem? Przecież miał jakąś dziewczynę”. I w tamtym momencie wszystko zaczęło mi się układać w całość. Kiedyś przemykały mi przez głowę takie myśli, bo mówił, że np. nie interesują go teraz dziewczyny itp. Wtedy myślałam, że żartuje, a jednak on mówił poważnie. Mam wrażenie, że chciał mi to powiedzieć już dawno. Wydaje mi się, że kiedy zaczęłam się tego domyślać powinno mnie to w jakiś sposób od niego odepchnąć, jeśli chodzi o mój stan zakochania, a jednak nie. Jeszcze bardziej mnie wtedy do niego ciągnęło. Kiedyś rozmawiałam z nim na takie tematy. Miałam nadzieję, że to może w jakiś sposób nakłoni go do ujawnienia się, ale nic takiego nie było, więc dałam sobie z tym spokój. 

Oczywiście akceptuję go w pełni. Postanowiliśmy, że nie będziemy wracać do tego tematu i nadal będziemy przyjaciółmi. Początkowo wszystko było dobrze jednak we wrześniu coś zaczęło się psuć. On mi to zaczął wypominać, a ja pod wpływem emocji mówić mu jak bardzo ja się staram, żeby było dobrze, a on nic. Stwierdził, że mam problemy emocjonalne, egzaltuję i mam skrajne emocje. I już od jakiegoś miesiąca nie rozmawiamy ze sobą. Nawet nie napisze SMS-a co u mnie. Jest na to wszystko taki obojętny, a to boli najbardziej. 

Ostatnio okazało się, że nie jestem pierwsza, a ósma! Przede mną było siedem takich dziewczyn. Czasami się z tego śmieję, że mogłam być tak głupia i naiwna, że mogło by coś z tego wyjść, a czasami potrafię przepłakać całą noc. Kiedyś nie mogliśmy przestać ze sobą rozmawiać, a teraz... Wiem, że nie mogę liczyć na nic więcej, jednak ta przyjaźń jest dla mnie ważna, a on teraz uważa mnie za dobrą znajomą. Ciężko mi uwierzyć w to, że to co razem przeżyliśmy nie ma dla niego żadnego znaczenia. Mam wrażenie, że to ja wszystko zepsułam, i że to wszystko moja wina, że tak się od siebie oddaliśmy. Naprawdę jest świetnym przyjacielem. Chciałabym to jakoś naprawić, ale nie wiem jak.

Eliza

Polecane wideo

Komentarze (10)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 08.11.2013 01:52
no facet jest bi! tak trudno zrozumieć?!-.- co za ludzie...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.11.2013 23:41
Ja ostatnio poznałam miłego, przystojnego mężczyznę, umięśnionego blondyna, karnacja troszkę ciemniejsza, 23 lata, towarzyski, przyjazny, miły. Ubrać też się umiał. Biała koszula i ciemnogranatowe spodnie i trampki. Piękny uśmiech. Chłopak był mądry i oczytany. Dowcipny, dusza towarzystwa. Spędziłam z nim cały wieczór na rozmowie o wszystkim zamiast się bawić i upijać do nieprzytomności, jak to moje koleżanki robiły. Za każdym razem, gdy prawił mi komplement rumieniłam się. Zaczęłam się zastanawiać, co z nim jest nie tak, skoro jest takim Panem Ideałem. Potem go widziałam jak przytulał się (co jak co, ale to się da rozpoznać) z jego "kolegą". Uwierzcie mi na słowo, że przestałam wierzyć w takich "fajnych" mężczyzn.
odpowiedz
GG (Ocena: 5) 05.11.2013 21:48
Jest mi przykro ze to Cie spodkalo. Jezeli on cie nie docenia to jego strata. Idz na impreze, zrelaksoj sie...nie mysl o nim. I o nic sie nie obwiniaj, to nie twoja wina ze nie powiedzial Ci odrazu prawdy. Na swiecie jest wiele fajnych chlopakow, sama najpierw w to nie wierzylam, ale to prawda.
odpowiedz
Malina (Ocena: 5) 05.11.2013 16:38
Niestety tacy są faceci. Hetero czy homo, większość z nich nie jest zdolna do przyjaźni na dłuższą metę. Owszem zdarzają się wyjątki, sama mam jednego przyjaciela od kilku lat ale miałam też wielu "przyjaciół" na chwile. Zazwyczaj odchodzili bez słowa gdy tylko nie byłam im potrzebna. Zaczynało się od tego że mówili mi o swoich problemach a jak im pomagałam i wyprowadzałam na prostą to się okazywało że nie jestem już potrzebna. Takie jest życie. On nigdy nie spojrzy na ciebie jak na dziewczynę tylko jak na kumpla więc może lepiej dać sobie spokój, też się od niego odciąć i zapomniec.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.11.2013 14:26
według mnie to on wcale nie jest gejem skoro jesteś jego kolejną, to jest chyba jego sposób na zakończenie jakiś relacji z dziewczynami. Może nie umie dziewczyną powiedzieć, że nie chce kontynuować znajomości i znalazł sobie właśnie taki sposób, żeby się od nich odsunąć.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie