Okłamałam go, że jestem starsza, pracuję, mam mieszkanie... Teraz to się może wydać! Kasia, 18 l.

Nie wiem co mnie poniosło... Zawsze starałam się być szczera i nie kłamać, ale ten facet mnie do tego zmusił. Poznaliśmy się na wakacjach w Chorwacji. To wszystko zdarzyło się w lipcu, ale dalej nie mogę o nim zapomnieć. Byłam tam z koleżanką i jej chłopakiem. Nie mogłam im ciągle siedzieć na głowie, więc często musiałam sobie radzić sama. Zazwyczaj byliśmy razem, ale czasami chciałam im dać więcej swobody, więc sama ruszałam na miasto. W klubie poznałam grupę innych Polaków. Wśród nich był on... Boże, tego nie da się opisać. W życiu nie widziałam tak fajnego faceta, który na dodatek potrafi ciekawie ze mną rozmawiać. Musiałam głupio przy nim wyglądać, bo pożerałam go wzrokiem, a oczy musiały mi błyszczeć jak reflektory. Spotkaliśmy się wiele razy. Praktycznie odsunęłam od siebie przyjaciółkę i jej chłopaka, bo byłam zajęta nowym znajomym. Ale on był wyraźnie starszy. Mówił, że pracuje w poważnej firmie, niedługo skończy 30 lat, uwielbia rano biegać, wieczorami ogląda ambitne filmy... Ideał. Nie mogłam wyjść na gówniarę.  
12.10.2013

Nie wiem co mnie poniosło... Zawsze starałam się być szczera i nie kłamać, ale ten facet mnie do tego zmusił. Poznaliśmy się na wakacjach w Chorwacji. To wszystko zdarzyło się w lipcu, ale dalej nie mogę o nim zapomnieć. Byłam tam z koleżanką i jej chłopakiem. Nie mogłam im ciągle siedzieć na głowie, więc często musiałam sobie radzić sama. Zazwyczaj byliśmy razem, ale czasami chciałam im dać więcej swobody, więc sama ruszałam na miasto. W klubie poznałam grupę innych Polaków. Wśród nich był on...

Boże, tego nie da się opisać. W życiu nie widziałam tak fajnego faceta, który na dodatek potrafi ciekawie ze mną rozmawiać. Musiałam głupio przy nim wyglądać, bo pożerałam go wzrokiem, a oczy musiały mi błyszczeć jak reflektory. Spotkaliśmy się wiele razy. Praktycznie odsunęłam od siebie przyjaciółkę i jej chłopaka, bo byłam zajęta nowym znajomym. Ale on był wyraźnie starszy. Mówił, że pracuje w poważnej firmie, niedługo skończy 30 lat, uwielbia rano biegać, wieczorami ogląda ambitne filmy... Ideał. Nie mogłam wyjść na gówniarę.

 

Coś mnie podkusiło i wymyśliłam swoje życie na nowo, byle go sobą zainteresować. Postarzyłam się o kilka lat, powiedziałam, że studiuję architekturę, pracuję, wynajmuję mieszkanie i w ogóle jestem taka dorosła i samodzielna. Tak naprawdę dopiero matura przede mną i mieszkam z rodzicami. Wydaje mi się, że gdyby w to wszystko nie uwierzył, to od razu by o tym powiedział. Potem zdałam sobie sprawę, że to trochę nie fair i wycofałam się z tej znajomości. Już tak bardzo nie naciskałam na spotkania.

Ale on naciskał. Wpadłam mu w oko i przyznam, że w jego towarzystwie czułam się wspaniale. Już nawet zapomniałam, że go oszukałam. Stwierdziłam, że jestem na wakacjach i trzeba miło spędzić czas. Na koniec on powiedział, że nigdy o mnie nie zapomni i zrobi wszystko, żeby być ze mną. Zrobiło się naprawdę poważnie. Dałam mu swój numer telefonu, ale przez 2 miesiące przysłał tylko kilka sms-ów... Pytał, czy wszystko ok. Czyli jednak mu tak bardzo nie zależy.

Niedawno zadzwonił. Bałam się odebrać, bo już zapominałam, co mu o sobie opowiadałam. Nie chciałam wyjść na głupka. No, ale porozmawialiśmy. Powiedział, że chce się wybrać do mojego miasta na weekend. Znowu chce spędzić ze mną trochę czasu, bo strasznie się stęsknił. Musimy porozmawiać „o nas” i w ogóle. Serce zabiło mi naprawdę mocno. Chyba ukrywałam to sama przed sobą, ale mnie też na nim zależy. Wymyśliłam tylko, że teraz mam strasznie dużo różnych zajęć i nie mogłabym go dobrze ugościć. Obiecałam, że się odezwę.

I bardzo bym tego chciała, ale jeśli on przyjedzie, to wszystko się wyda. Gdzie te moje studia, praca, mieszkanie, hobby, o którym nie mam zielonego pojęcia. No i mój wiek... Myślał, że ma do czynienia z dorosłą kobietą, a ja jeszcze pamiętam swoją osiemnastkę. Co ja mam zrobić, żeby się nie skompromitować i go nie stracić? Popełniłam wiele błędów, ale byłam pewna, że gdyby poznał prawdę o mnie, to by sobie odpuścił. Może jest jakaś szansa, żeby z tego wyjść?

Kasia

Komentarze (36)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.07.2018 11:28
Artykuł jest stary ale nie rozumiem bulwersu na autorkę?To dziecko,nastolatka...To że jest pełnoletnia nie zmienia faktu że jest gówniarzem.Chyba macie panie nie poukładane w głowie albo szybko musiałyście dorosnąć skoro kierowałyście takie słowa do dziecka,nastolatki wchodzącej w dorosłość.Smutna ta historia ale dziewczynę rozumiem.Czasami tak życie pokazuje jak bywa.
odpowiedz
Wiedzma (Ocena: 5) 05.07.2016 07:36
Ja swojego chłopaka oklamuje 2 lata.. Nic się nie wydało.. Ale życie z tym jest bardzo trudne.. Ale bez niego wiem, ze bylo by trudniejsze dlatego dalej muszę w to brnąć.. Nigdy nikogo tak nie kochałam..
odpowiedz
asia (Ocena: 5) 23.10.2013 19:48
Jak dowie się prawdy to... straci zaufanie do Ciebie, wybaczy Ci popełnienie błędu, ale już nie będzie chciał z Tobą być, będzie traktować Cię jak koleżankę. A później przestanie się odzywać. Wiem po sobie Ale powiedz mu prawdę.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.10.2013 10:21
lepiej powiedzieć najgorszą prawdę niż najlepsze kłamstwo...
odpowiedz
Cece (Ocena: 5) 14.10.2013 16:43
Masz tylko jedne wyjscie z tej sytuacji, musisz mu powiedziec prawde. Jezeli jest na prawde taki idealny i cudowny, to szybko zapomni o tych Twoich wymyslach. No a jezeli mu nie zalezy i strasznie go zirytuje prawda to nikt taki do szczescia Ci nie potrzebny. Nie przekonasz sie jak nie zaryzykujesz, bo przeciez nie bedziesz go oklamywala do momentu az sie dorobisz tych rzeczy ktore wymyslilas.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo