Mój chłopak strasznie się zmienił. Nie chcę być dziewczyną DRESIARZA! P., 17 l.

Jestem dziewczyną Kuby od prawie 2 lat. Nie mam trzydziestki na karku, więc nie myślę o ślubie i takich rzeczach. Jeśli nam się uda, to będzie dobrze. I tak do tej pory było. Dzisiaj zaczynam się zastanawiać, czy to ma sens. On się tak strasznie zmienił... Zakochałam się w spokojnym chłopaku, który super sobie radził w szkole, nie palił, przesadnie nie pił, lubił ze mną imprezować, ale z umiarem. Często mu dokuczali, że jest taki nijaki, kiedyś nawet ktoś mu groził na osiedlu. On wolał porozmawiać, niż się bić, ale zdarzyło się, że dostał w zęby. Może dlatego chce być teraz inny? To się działo bardzo powoli. Najpierw zaczął coraz częściej chodzić w dresach. Wcześniej tylko fajne jeansy albo jakiś inny materiał, a dresy tylko po domu. Teraz to jego strój codzienny. Zresztą, wszystko ma teraz sportowe. Tylko adidasy, czapeczki, bluzy z wielkim logo, białe skarpetki. Ludzie z osiedla trochę się śmiali, że Kuba pozuje na dresiarza, ale naprawdę coś mu się przestawiło w głowie. Teraz ma tutaj wielu kumpli i najchętniej nie schodziłby z ławki przed blokiem.  
03.09.2013

Jestem dziewczyną Kuby od prawie 2 lat. Nie mam trzydziestki na karku, więc nie myślę o ślubie i takich rzeczach. Jeśli nam się uda, to będzie dobrze. I tak do tej pory było. Dzisiaj zaczynam się zastanawiać, czy to ma sens. On się tak strasznie zmienił... Zakochałam się w spokojnym chłopaku, który super sobie radził w szkole, nie palił, przesadnie nie pił, lubił ze mną imprezować, ale z umiarem. Często mu dokuczali, że jest taki nijaki, kiedyś nawet ktoś mu groził na osiedlu. On wolał porozmawiać, niż się bić, ale zdarzyło się, że dostał w zęby. Może dlatego chce być teraz inny?

To się działo bardzo powoli. Najpierw zaczął coraz częściej chodzić w dresach. Wcześniej tylko fajne jeansy albo jakiś inny materiał, a dresy tylko po domu. Teraz to jego strój codzienny. Zresztą, wszystko ma teraz sportowe. Tylko adidasy, czapeczki, bluzy z wielkim logo, białe skarpetki. Ludzie z osiedla trochę się śmiali, że Kuba pozuje na dresiarza, ale naprawdę coś mu się przestawiło w głowie. Teraz ma tutaj wielu kumpli i najchętniej nie schodziłby z ławki przed blokiem.

 

Mówiłam mu, że dla mnie to wiocha. Większość tych chłopaków z osiedla to kompletne głąby. Albo powtarzają klasę, albo w ogóle przestali się uczyć. O dobrym liceum albo studiach nawet nie ma mowy. Podobno to dla lamusów i pedałów. Oni pozują na twardzieli, którzy nie boją się psów (policji) i nikt im nie może nic zrobić. Kuba sam się z nich wcześniej śmiał, ale teraz zaczyna nawet mówić, jak oni... Ostatni rok szkolny to tragedia, bo z piątkowego ucznia zrobił się zwykły przeciętniak. Dobrze, że w ogóle zdał.

On twierdzi, że wcale się nie zmienił. Po prostu poznał tych ludzi, dobrze się z nimi czuje i imponuje mu ich podejście. Kuba też nie chce się niczym przejmować. Ma być wygodnie i fajnie. Przecież to nie on... Dawny Kuba miał jakieś zasady, inaczej wyglądał, co innego mówił. Zupełnie mi to do niego nie pasuje. Kiedy jesteśmy we dwoje, to mogę go jeszcze poznać, bo potrafi być czuły. W ich towarzystwie udaje cwaniaka, którym przecież nie jest. Niedługo zacznie pewnie chodzić na mecze i handlować narkotykami. Myślałam, że go kocham, ale nie chcę go takiego.

Podobno w związku trzeba akceptować swoje wady. Ale tu nie chodzi już o to, że on ma jakąś wadę. Nie pasuje mi jego nowy styl i to, jak wyobraża sobie życie. Nie będę jego „laską”. Kiedyś ukochaną, tą najważniejszą... Teraz zwykłą laską, którą pewnie może sobie zmienić, jak zacznę się czepiać. Nie mieści mi się w głowie, że ktoś tak rozsądny mógł się zmienić nie do poznania. O co w tym chodzi? Może on tylko udaje, żeby mieć spokój na osiedlu? Teraz nikt mu nie grozi, nikt się z niego nie śmieje.

Tylko, że zupełnie zapomniał o mnie. Kiedyś z dumą przyprowadzałam go do domu. Mama była nim zachwycona. A co teraz? Przyprowadzę takiego dresa? Spaliłabym się ze wstydu. Nie wiem jak do niego przemówić. Może jak się stąd wyprowadzimy, bo chcemy iść na studia do innego miasta, to on znowu będzie taki, jak dawniej? O ile w ogóle będzie jeszcze myślał o studiach...

P.

Komentarze (18)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2014 07:54
Jak są problemy to masz uciekać? Trzeba mu pomóc znowu się odnaleźć,bo jak tak będzie z kazdym-problem?no to ja spadam.-to nie będziesz szczęśliwą osobą
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.09.2013 21:19
,,Myślałam, że go kocham' jak już się nad tym zastanawiasz to coś jest nie tak. Rzuć go, zanim będzie za późno.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.09.2013 19:56
porozmawiajcie :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.09.2013 18:07
No to masakra... dresiarzem się po prostu jest, a nie z lamusa w dresiarza... aż dziwię się, że go tak po prostu zaakceptowali... Ja bym go rzuciła, ma widocznie za dużo kompleksów i jest ciotą i tylko chce udawać cwaniaczka, żeby się może troche z tych kompleksów wyleczyć...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.09.2013 17:22
.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo