Czuję się prześladowana! Jakiś szaleniec zasypuje mnie kwiatami, wysyła miłosne listy! Kaśka, 24 l.

Chyba każda dziewczyna marzy o romantycznym wielbicielu. Serenady wyśpiewywane pod oknem, kwiaty czekające każdego ranka przed drzwiami, billboardy z wyznaniami miłości i tym podobne atrakcje. Dla większości z nas brzmi to niewiarygodnie i kojarzy się raczej z kiepskiej jakości telenowelą, niż prawdziwym życiem, ale tak naprawdę może być. I uwierzcie mi – to wcale nie jest takie fajne. Perspektywa kusząca, ale rzeczywistość może się okazać koszmarem. Zwłaszcza, jeśli amant kompletnie nas nie interesuje, a jego zachowanie zaczyna nas przerażać. Do dzisiaj nie wiem skąd ten facet mnie zna. Prawdopodobnie jest ode mnie o kilka lat starszy. Nie chodziliśmy razem do szkoły, nie mamy wspólnych znajomych, kompletnie go nie kojarzyłam. Dziś śni mi się po nocach. Niestety, nie są to piękne sny o miłości, ale prawdziwe horrory. Zaczęło się od niewinnych listów z wyznaniami, później zaczął zasypywać mój dom kwiatami, miesiąc później przy mojej ulicy pojawił się billboard w stylu „Na zawsze Twój, K.”. Sąsiedzi zastanawiali się o co chodzi, a ja niestety doskonale wiedziałam co jest grane...  
03.07.2013

Chyba każda dziewczyna marzy o romantycznym wielbicielu. Serenady wyśpiewywane pod oknem, kwiaty czekające każdego ranka przed drzwiami, billboardy z wyznaniami miłości i tym podobne atrakcje. Dla większości z nas brzmi to niewiarygodnie i kojarzy się raczej z kiepskiej jakości telenowelą, niż prawdziwym życiem, ale tak naprawdę może być. I uwierzcie mi – to wcale nie jest takie fajne. Perspektywa kusząca, ale rzeczywistość może się okazać koszmarem. Zwłaszcza, jeśli amant kompletnie nas nie interesuje, a jego zachowanie zaczyna nas przerażać.

Do dzisiaj nie wiem skąd ten facet mnie zna. Prawdopodobnie jest ode mnie o kilka lat starszy. Nie chodziliśmy razem do szkoły, nie mamy wspólnych znajomych, kompletnie go nie kojarzyłam. Dziś śni mi się po nocach. Niestety, nie są to piękne sny o miłości, ale prawdziwe horrory. Zaczęło się od niewinnych listów z wyznaniami, później zaczął zasypywać mój dom kwiatami, miesiąc później przy mojej ulicy pojawił się billboard w stylu „Na zawsze Twój, K.”. Sąsiedzi zastanawiali się o co chodzi, a ja niestety doskonale wiedziałam co jest grane...

 

To wszystko było o tyle dziwne, że nawet nie wiedziałam kim jest, jak wygląda i czego mam się spodziewać. Ujawnił się dopiero niedawno, do dzisiaj ze sobą nie rozmawialiśmy. Przyszedł na moją uczelnię i pytał, czy ma u mnie jakieś szanse. Bałam się, że może mi coś zrobić, więc uciekłam z krzykiem. Różne świry chodzą po świecie. W sms-ach zapewniał, że kieruje nim miłość, a nie żadne niecne plany. Swoją drogą, ciekawe skąd wziął mój numer.

Kwiaty dostaję nadal, w sms-ach codziennie życzy mi miłego dnia i słodkich snów... Nie wiem dlaczego nie zmieniłam jeszcze numeru, ani nigdzie tego nie zgłosiłam. Chyba obawiam się jego reakcji na tak kategoryczne odrzucenie tych dziwacznych zalotów. Teraz nie jest groźny, ale kto wie co strzeli mu do głowy, kiedy naślę na niego policję? Zresztą, co ja mam powiedzieć? Nawet nie zam jego nazwiska, a numer z którego do mnie pisze to pewnie telefon na kartę.

 

W sumie nie zrobił niczego złego i zawsze może wyjść na to, że ja jestem przewrażliwiona, a on jest tylko cierpiącym zakochanym. Podskórnie czuję, że sam nie da mi spokoju. Zaczęło mnie to męczyć, nie potrafię spokojnie chodzić po mieście, bo ciągle się rozglądam. Czuję za plecami jego wzrok, choć mało prawdopodobne, żeby mnie śledził. Popadam w paranoję. Może on faktycznie nie ma na myśli nic złego?

Chciałabym to jakoś wyjaśnić. Czy powinnam poprosić go sms-em o spotkanie? Może w jakimś miejscu publicznym, żeby czuć się bezpiecznie? Może to niewinna fascynacja? Od razu na policję? Sama się sobie dziwie, ale zaczynam usprawiedliwiać tego szaleńca. Takie rzeczy widziałam tylko filmach, a teraz sama znajduję się w centrum tych dziwacznych wydarzeń...

Kaśka

 

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 10.07.2013 10:21
Taka dorosla dziewczyna i nie wie co to STALKING? Kobieto nie rozmawiaj z nim tylko zglos to na policje!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.07.2013 11:44
Powinnaś się z nim spotkać, pogadać oraz wszystko mu wyjaśnić, to powinno rozwiązać sprawę. Powodzenia :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.07.2013 22:54
Obawiam się, że rozmowa tu nic nie zmieni. Chłopak będzie się jeszcze bardziej starał o Twoje względy. Sama jestem w takiej sytuacji, z tym, że ja swojego adoratora znam. Jak mu powiedziałam, że nic z tego nie będzie to do niego nie dotarło (może zrobiłam to za delikatnie).. nawet jak mu powiedziałam, żeby dał mi spokój bo się z kimś spotykam nic nie pomogło.. dopiero jak pewnego razu zadzwonił a ja specjalnie odebrałam żeby usłyszał głos mężczyzny w słuchawce. Byłam ze znajomymi na pizzy i coś powiedziałam do jednego kolegi czułym głosem. Dostałam później wiadomość od adoratora: nie sądziłem, że nasza znajomość tak będzie wyglądała ale zycze ci dużo szczęścia z chłopakiem.. No zobaczymy na jak długo da mi spokój
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.07.2013 16:12
Napisz odpowiedź...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.07.2013 14:38
Też uważam, że najlepiej spotkać się w miejscu publicznym i wytłumaczyć mu, że nie jesteś zainteresowana i nie podoba ci się sposób w jaki on okazuje ci "uczucia". Na wszelki wypadek poproś jakiegoś kumpla lub (jeśli masz) brata by pojawił się w tym samym miejscu o tej porze. Żebyś po prostu miała jakieś wsparcie. Jeśli do niego to nie dotrze, powiadom policje.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo