Mój chłopak wygląda przy mnie jak dziad! Nie ma za grosz stylu, wstydzę się go. Beata, 19 l.

Od kilku tygodni spotykam się ze wspaniałym chłopakiem. Wreszcie trafiłam na kogoś myślącego nie tylko o sobie i przyjemnościach. Rafał bardzo mnie wspiera, kibicuje we wszystkim, jest szarmancki, kulturalny, potrafi odnaleźć się w towarzystwie. Po ostatnim nieudanym związku zwątpiłam w facetów, ale na szczęście pojawił się on. Jestem z nim bardzo szczęśliwa i wreszcie chce mi się żyć. Nie wszystko jest jednak idealne, bo byłoby zbyt różowo... Mój chłopak kompletnie nie zwraca uwagi na swój wygląd. Często mówi mi, że jestem piękna i fajnie się ubrałam, ale ja nie mogę odpowiedzieć mu w ten sam sposób. Jest przystojnym facetem, który nie ma za grosz stylu. Bardzo dba o higienę, zawsze jest czysty i pachnący. Jego ubrania to także nie są brudne szmaty. Wszystko wskazuje więc na to, że w pewnym sensie o siebie dba. Garderobę jednak zupełnie pomija i jest w stanie wyjść na ulicę w czymkolwiek. Wygląda przy mnie jak dziad. Myślę, że go kocham, ale powoli zaczynam się go wstydzić.
20.06.2013

Od kilku tygodni spotykam się ze wspaniałym chłopakiem. Wreszcie trafiłam na kogoś myślącego nie tylko o sobie i przyjemnościach. Rafał bardzo mnie wspiera, kibicuje we wszystkim, jest szarmancki, kulturalny, potrafi odnaleźć się w towarzystwie. Po ostatnim nieudanym związku zwątpiłam w facetów, ale na szczęście pojawił się on. Jestem z nim bardzo szczęśliwa i wreszcie chce mi się żyć. Nie wszystko jest jednak idealne, bo byłoby zbyt różowo... Mój chłopak kompletnie nie zwraca uwagi na swój wygląd. Często mówi mi, że jestem piękna i fajnie się ubrałam, ale ja nie mogę odpowiedzieć mu w ten sam sposób. Jest przystojnym facetem, który nie ma za grosz stylu.

Bardzo dba o higienę, zawsze jest czysty i pachnący. Jego ubrania to także nie są brudne szmaty. Wszystko wskazuje więc na to, że w pewnym sensie o siebie dba. Garderobę jednak zupełnie pomija i jest w stanie wyjść na ulicę w czymkolwiek. Wygląda przy mnie jak dziad. Myślę, że go kocham, ale powoli zaczynam się go wstydzić.

Strasznie mnie to boli, bo wiem, że wygląd nie jest najważniejszy i jeśli kocham, to jego wnętrze, a nie to co ma na sobie. Ale to tylko teoria, bo wiemy, jak ważny jest wizerunek. Dbam o siebie, lubię ładne ubrania i nikt nie odwraca wzroku na mój widok. Moje stroje są zazwyczaj skromne i wyważone, ale porządne i dopasowane do siebie. Rafał nie ma problemu z tym, że spaceruje z elegancką dziewczyną, a sam ma na sobie dresy i koszulkę, w której mógłby spokojnie spać albo schodzone sztruksy i odpustową koszulę z odblaskowym wzorem. Co znajdzie w szafie, to na siebie zakłada.

Ostatnio koleżanka pytała mnie, co to za cudak, bo widziała nas razem na mieście. Myślała, że z litości prowadziłam jakiegoś przypadkowego żebraka... Jeśli ona jest tak uszczypliwa, to co pomyślą sobie moi rodzice? Od dawna zapraszają go do naszego domu, ale ciągle wymyślam jakąś wymówkę. On nawet nic nie wie o tych zaproszeniach. Niedługo trzeba będzie wreszcie stanąć twarzą w twarz. Przecież oni go wyśmieją!

Co ja mam z tym zrobić? To naprawdę wartościowy człowiek i nie chcę, żeby ten związek rozpadł się przez ciuchy. Jego łachmany rażą w oczy jednak nie tylko mnie, ale przede wszystkim innych. W jaki sposób dać mu do zrozumienia, że powinien czasem pomyśleć, co na siebie zakłada? Myślałam o tym, że kupię mu kilka rzeczy, ale to chyba też odpada. Po pierwsze, obraziłby się, a po drugie – nawet jeśli by je ubrał, to pewnie komponując z całym tym dziadostwem, które ma w szafie. Facet zwyczajnie nie ma stylu i w ogóle mu nie zależy.

Nie jestem głupią dziewuchą, która patrzy tylko na to, ale estetyka przecież też jest ważna. Nie mówię o najdroższych markach, spokojnie mogą to być ciuchy z sieciówek. Byle do siebie pasowały i wyglądały na świeże. Jest mi przykro, że w głębi duszy się go wstydzę, bo to mądry i odpowiedzialny chłopak. Jednak tego nie przeskoczę... Jak mu to zasugerować? Bo przecież nie powiedzieć tego wprost?

Beata

Komentarze (50)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2014 23:36
Mam ten sam problem. Moj chlopak uwaza, ze to rola kobiety jest tzw. ladnie wygladac. Sam ubiera stara i zniszczone ciuchy, ktore ma od lat. Mowi, ze jest do nich przywiazany, a po sklepach nie lubi chodzic i nigdy nie ma czasu...:( i co tu robic? Ja z nim rozmawialam i mowilam wprost co mnie boli, on jedynie powiedzial, ze postara sie to zmienic, kupil 1 pare spodni i na tym koniec. Nawet adidasow nie ma, tylko chodzi w zbyt eleganckich butach + dresowa bluza z kapturem lub w zimowych obdartych butach, a przeciez juz zaraz upaly beda!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 16.10.2013 21:11
zostaw go, znajdzie sobie kogoś kto go kocha
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.06.2013 19:33
kolejna pusta lala... może zabierz go na zakupy, skoro aż tak cię to razi?
odpowiedz
aaa (Ocena: 5) 28.06.2013 15:18
plebsbook.pl
odpowiedz
ddd (Ocena: 5) 28.06.2013 15:17
dddd
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo