Lepsze wystawne wesele bez podróży poślubnej czy kameralna uroczystość i wakacje życia? Ola, 23 l.

Właśnie zaczynamy z moim ukochanym planować ślub, który najpewniej odbędzie się we wrześniu przyszłego roku. I tu zaczynają się nasze dylematy. W sumie moi i jego rodzice dają nam na organizację wszystkiego 40 tysięcy. To spora suma, więc moglibyśmy przygotować całkiem sensowną ceremonię dla około 90 gości. Jednak my nie jesteśmy tak do końca przekonani do pomysłu wesela. Trochę nam żal, gdy wyobrazimy sobie, że taka wielka suma pójdzie na jedną noc. A pewnie i tak nie każdemu z gości dogodzimy i ostatecznie zostaniemy obgadani, że to było takie, a to owakie.Nie wiem też, czy ja czułabym się dobrze w roli panny młodej. Te oczepiny, pierwszy taniec, weselne stoły. To takie banalne! Czuję, że my chcemy od życia czegoś więcej. Dużo o tym gadamy, bo już czas na wstępne rezerwowanie terminów. I w sumie pojawił się pomysł zrobienia bardzo kameralnej uroczystości dla najbliższych 20 osób, które zaprosilibyśmy do kościoła, później na uroczysty obiad z winem i… koniec. Później pakujemy się do samochodu i jedziemy na lotnisko. Na 3 tygodnie wspaniałej podróży poślubnej po Azji. Wstępnie oglądaliśmy bilety, mapy, połączenia lotnicze. Mogłoby być cudownie. Przez 3 tygodnie tylko i wyłącznie MY. Romantyczny wyjazd, podróż życia! Obliczyliśmy, że na obiad dla najbliższych plus opłaty za kościół, kwiaty, stroje, obrączki zapłacilibyśmy maksymalnie 12 tysięcy. Reszta zostaje na wakacje, więc jest naprawdę dobrze. A gdybyśmy zdecydowali się na wielkie wesele, nic nie zostałoby na podróż poślubną, pewnie nawet na Egipt nie byłoby nas stać… Przedstawialiśmy nasz plan podróży rodzicom i oni nie mają nic przeciwko. Są w sumie dosyć młodzi i mają całkiem nowoczesne poglądy, więc decyzję pozostawiają nam. Twierdzą, że to nasze święto i mamy spędzić tę ważną chwilę jak chcemy. My już w sumie zdecydowaliśmy. Choć wiecie, zawsze jest jakaś nutka żalu. Że nie pokażę się  w białej sukni wszystkim koleżankom i że babci będzie przykro, bo najstarsza wnuczka nie zorganizowała takiego wesela jak trzeba… Niby nic, a jednak. Może któraś z Was stanęła przed podobnym wyborem? Co lepsze?
23.05.2013

Właśnie zaczynamy z moim ukochanym planować ślub, który najpewniej odbędzie się we wrześniu przyszłego roku. I tu zaczynają się nasze dylematy. W sumie moi i jego rodzice dają nam na organizację wszystkiego 40 tysięcy. To spora suma, więc moglibyśmy przygotować całkiem sensowną ceremonię dla około 90 gości. Jednak my nie jesteśmy tak do końca przekonani do pomysłu wesela.

Trochę nam żal, gdy wyobrazimy sobie, że taka wielka suma pójdzie na jedną noc. A pewnie i tak nie każdemu z gości dogodzimy i ostatecznie zostaniemy obgadani, że to było takie, a to owakie.Nie wiem też, czy ja czułabym się dobrze w roli panny młodej. Te oczepiny, pierwszy taniec, weselne stoły. To takie banalne! Czuję, że my chcemy od życia czegoś więcej. Dużo o tym gadamy, bo już czas na wstępne rezerwowanie terminów.

I w sumie pojawił się pomysł zrobienia bardzo kameralnej uroczystości dla najbliższych 20 osób, które zaprosilibyśmy do kościoła, później na uroczysty obiad z winem i… koniec. Później pakujemy się do samochodu i jedziemy na lotnisko. Na 3 tygodnie wspaniałej podróży poślubnej po Azji. Wstępnie oglądaliśmy bilety, mapy, połączenia lotnicze. Mogłoby być cudownie. Przez 3 tygodnie tylko i wyłącznie MY. Romantyczny wyjazd, podróż życia!

Obliczyliśmy, że na obiad dla najbliższych plus opłaty za kościół, kwiaty, stroje, obrączki zapłacilibyśmy maksymalnie 12 tysięcy. Reszta zostaje na wakacje, więc jest naprawdę dobrze. A gdybyśmy zdecydowali się na wielkie wesele, nic nie zostałoby na podróż poślubną, pewnie nawet na Egipt nie byłoby nas stać…

Przedstawialiśmy nasz plan podróży rodzicom i oni nie mają nic przeciwko. Są w sumie dosyć młodzi i mają całkiem nowoczesne poglądy, więc decyzję pozostawiają nam. Twierdzą, że to nasze święto i mamy spędzić tę ważną chwilę jak chcemy.

My już w sumie zdecydowaliśmy. Choć wiecie, zawsze jest jakaś nutka żalu. Że nie pokażę się  w białej sukni wszystkim koleżankom i że babci będzie przykro, bo najstarsza wnuczka nie zorganizowała takiego wesela jak trzeba… Niby nic, a jednak.

Może któraś z Was stanęła przed podobnym wyborem? Co lepsze?

Komentarze (91)

Ocena: 5 / 5
Andie (Ocena: 5) 28.05.2013 16:38
Też planuję ze swoim ślub w przyszłym roku w sierpniu i robimy wesele na 90 osób z czego 50 będzie przyjezdnych (30 osób z rodziny Pana Młodego + 20 znajomych) i mamy na to 50 tys. Też nam proponowano, żeby zrobić kameralne przyjęcie a reszte odłożyć na mieszkanie... Niestety sprawdzając ceny mieszkań załamaliśmy się i stwierdziliśmy, że i tak będziemy musieli na nie odkładać bardzo długo, albo zaciągnąć kredyt na parę set tysięcy... Więc robimy normalne wesele, żeby mieć co wspominać, a że razem z moim lubym jesteśmy najmłodszymi dziećmi w rodzinach, to nie ma innego wyjścia :) Same przygotowania do takiego dużego wesela fantastycznie scalają związek, bo trzeba podejmować decyzje co do najmniejszego szczegółu.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.05.2013 14:01
wesele sie zwraca czesto z nadwiazka przynajmniej u nas tak bylo i w naszych stronach jak rozmawiam ze znajomymi tak wlasnie jest. Tez zastanawialismy sie czy robic wesele czy nie ale balam sie ze za jakis czas bede zalowala ze nie zrobilam i w koncu zrobilismy i ani troche nie zaluje!!super wspomnienia!!gdybym miala jeszcze raz wybor zrobilabym dokldnie tak samo. Wiec ja proponuje normalne super wesele, zabawa do bialego rana a potem podroz zycia:)powodzenia
odpowiedz
Zuza (Ocena: 5) 27.05.2013 17:37
Zdecydowanie podróż zamiast wesela. Lepiej zobaczyć kawałek świata niż przejeść i przepić taką sumę kasy. Polecam też opcję pośrednią - ślub +obiad dla rodziny, a wieczorem w pubie/klubie (można zarezerwować lokal duzo taniej niż sale weselne) impreza taneczna ze znajomymi i nastpnego dnia w samolot do Azji;)
odpowiedz
Werka (Ocena: 5) 27.05.2013 16:51
Na wykacje możecie leciec i tak z pienidzy które dostaniecie na slub, a na pewno dostaniecie
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 27.05.2013 15:18
zrob wesele na 90 osob a kase która uzbierasz przenacz na wakacje marzen
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo