Mój chłopak jest łóżkowym egoistą. Szukałam pocieszenia na czacie erotycznym i trafiłam na niego...

Moja historia jest skomplikowana i trochę dziwna. Ponad dwa lata temu poznałam mojego obecnego partnera - A., starszego ode mnie o 10 lat.  Po kilku miesiącach naszego związku poszliśmy do łóżka. Był to mój pierwszy raz. Nie bolało, nie było krwi. A. nie do końca wierzył, że jest moim pierwszym mężczyzną, mimo to uważał, że lepiej by było, gdybym była bardziej doświadczona. Uczyłam się przy nim jak odbierać i jak dawać mu przyjemność. Z orgazmami było różnie, raz były, raz nie, mimo to uwielbiałam seks z nim. Początki były naprawdę świetne, w ramionach mojego ukochanego odpływałam, poznawałam rozkosz. Często urządzaliśmy sobie całonocne maratony, pieściliśmy się wtedy na różne sposoby. Czułam się spełniona i szczęśliwa. Niestety, szybko okazało się, że mój facet jest egoistką łóżkowym. Więcej brał, niż dawał. Początkowo nie przeszkadzało mi to, ponieważ dbał o moje potrzeby, choć mniej niż o swoje. I tak upłynęły nam dwa lata związku. Ostatnio jednak coś się zmieniło... Kiedy się już kochaliśmy, to on dochodził, a mnie zostawiał sfrustrowaną i złą. Często kiedy szedł zapalić, sama doprowadzałam się do orgazmu. Całonocne maratony odeszły w niepamięć, ponieważ A. ciągle był zmęczony, choć tak naprawdę miał swój mały biznes i nie pracował dużo, a ja nie chciałam już wychodzić z inicjatywą. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam mu, że nasz seks już mi się nie podoba. Odparł, że jestem mało wyrozumiała i że czasem tak jest.
13.05.2013

Moja historia jest skomplikowana i trochę dziwna. Ponad dwa lata temu poznałam mojego obecnego partnera - A., starszego ode mnie o 10 lat.  Po kilku miesiącach naszego związku poszliśmy do łóżka. Był to mój pierwszy raz. Nie bolało, nie było krwi. A. nie do końca wierzył, że jest moim pierwszym mężczyzną, mimo to uważał, że lepiej by było, gdybym była bardziej doświadczona. Uczyłam się przy nim jak odbierać i jak dawać mu przyjemność. Z orgazmami było różnie, raz były, raz nie, mimo to uwielbiałam seks z nim.

Początki były naprawdę świetne, w ramionach mojego ukochanego odpływałam, poznawałam rozkosz. Często urządzaliśmy sobie całonocne maratony, pieściliśmy się wtedy na różne sposoby. Czułam się spełniona i szczęśliwa. Niestety, szybko okazało się, że mój facet jest egoistką łóżkowym. Więcej brał, niż dawał. Początkowo nie przeszkadzało mi to, ponieważ dbał o moje potrzeby, choć mniej niż o swoje. I tak upłynęły nam dwa lata związku.

Ostatnio jednak coś się zmieniło... Kiedy się już kochaliśmy, to on dochodził, a mnie zostawiał sfrustrowaną i złą. Często kiedy szedł zapalić, sama doprowadzałam się do orgazmu. Całonocne maratony odeszły w niepamięć, ponieważ A. ciągle był zmęczony, choć tak naprawdę miał swój mały biznes i nie pracował dużo, a ja nie chciałam już wychodzić z inicjatywą. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam mu, że nasz seks już mi się nie podoba. Odparł, że jestem mało wyrozumiała i że czasem tak jest.

Stwierdziłam, że chcę odpocząć i przestałam się odzywać. Wysyłaliśmy sobie smsy na dobranoc i dzień dobry, i to był cały nasz kontakt. Postanowiłam trochę się rozerwać i weszłam na czat erotyczny. Nie chciałam zrobić nic złego, szukałam czegoś w formie pocieszenia, rozmowy. Liczyłam na to, że uda mi się z kimś porozmawiać o moich problemach łóżkowych. Dzięki temu w pewnym sensie zrozumiałam, że nie wyobrażam sobie zbliżeń z kimś innym. Pisało do mnie wielu mężczyzn, wśród nich wybrałam jednak jednego. Po kilku godzinach rozmowy poprosiłam go o zdjęcie i co się okazało? Że przez cały czas rozmawiałam ze swoim A.!

Oczywiście nie powiedziałam mu tego, pisaliśmy jeszcze trochę jako nieznajomi. O niczym konkretnym, to ja głównie się żaliłam. A. powiedział, że też ma problemy w związku, a "jego dziewczyna jest dziwna", a wszedł tu z tych samych powodów co ja. Chciał moje zdjęcie, ale się wykręciłam. Nie wiem co mam teraz zrobić. Czy ciągnąć to dalej i zobaczyć, czy A. będzie chciał czegoś więcej, czy po prostu to skończyć, przyznać się czy nie...

Komentarze (31)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 14.10.2013 03:26
Napisz odpowiedź...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.05.2013 17:05
Genialny przykład na to, że ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać, a w świecie wirtualnym się otwierają... Cóż, ja przerwałabym to w tym momencie i doprowadziłabym do szczerej rozmowy.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 19.05.2013 08:49
ciagnij dalej, umów sie na spotkanie, zaloz perukę i ciemne okulary a jak bedzie sie przedstawial zdejmij je i powiedz mu "sajonara dupku!" jesli seksczaty i używanie Ciebie jak lalki z seksshopu to jedyne na co stac tego goscia, to jest naprawde palantem.
odpowiedz
PannaD (Ocena: 5) 16.05.2013 23:45
Na Twoim miejscu jeszcze trochę bym się pobawiła w ten czat :) wtedy zobaczysz czy kolesiowi naprawdę zależy tylko na Tobie. Jeżeli będzie chciał czegoś więcej od wirtualnej znajomej, wtedy po prostu się przyznaj, np wyślij mu swoje zdjęcie. Powodzenia
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.05.2013 22:47
Doprowadz do spotkania!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo