Mój chłopak nie ma żadnych ambicji - ani matury, ani kasy, ani dobrej pracy!

Poznałam Marcina jeszcze w gimnazjum. On był wtedy w klasie maturalnej. Kiedy dowiedziałam się, że nie zostanie dopuszczony do matury, załamałam się. Moi rodzice również, odradzali mi takiego chłopaka. Mi było za niego wstyd, jednak obiecał, że maturę napisze rok później. I rzeczywiście, po roku złożył deklarację maturalną, ale... do matury nie przystąpił! Owszem miał pracę i nie miał zbyt dużo czasu na przygotowania, ale to go przecież nie tłumaczy. Matura teraz to żadna filozofia. Od tamtej chwili minęły cztery lata. Pracę już dawno zmienił, a matury nie zrobił. Nie wspominając o studiach. Teraz ciągle kłócimy się o jego brak ambicji. Ja mam maturę, studiuję, a on? Pracuje w miejskim zakładzie i zarabia marne grosze. Mówi, że w związku nie jest ważne wykształcenie, ale miłość. Ale czy miłość zapełni nam żołądki i ubierze? On uważa, że jestem próżna, bo przekreślam ludzi bez matury i liczą się dla mnie tylko pieniądze. To nie jest do końca prawda. Ja po prostu nie chcę do końca życia biedować. Wiem, że matura i studia nie gwarantują pracy, ale na pewno otwierają drzwi do lepszego życia i mogą ułatwić wiele spraw. Najgorsze jest to, że Marcin nawet nie chce zmienić pracy, bo ta mu się podoba z racji tego, że jest lekka. Coraz częściej zastanawiam się, czy nie zakończyć tego związku. Kocham mojego chłopaka, ale czuję, że bariera wykształcenia będzie między nami zawsze. Nie chcę być do końca życia z chłopakiem, który marnie zarabia i nie ma żadnych ambicji. Sama mam wyższe aspiracje, chcę coś w życiu osiągnąć, dobrze zarabiać, może wyjechać. Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? Proszę, pomóżcie.
17.04.2013

Poznałam Marcina jeszcze w gimnazjum. On był wtedy w klasie maturalnej. Kiedy dowiedziałam się, że nie zostanie dopuszczony do matury, załamałam się. Moi rodzice również, odradzali mi takiego chłopaka. Mi było za niego wstyd, jednak obiecał, że maturę napisze rok później. I rzeczywiście, po roku złożył deklarację maturalną, ale... do matury nie przystąpił! Owszem miał pracę i nie miał zbyt dużo czasu na przygotowania, ale to go przecież nie tłumaczy. Matura teraz to żadna filozofia. Od tamtej chwili minęły cztery lata. Pracę już dawno zmienił, a matury nie zrobił. Nie wspominając o studiach.

Teraz ciągle kłócimy się o jego brak ambicji. Ja mam maturę, studiuję, a on? Pracuje w miejskim zakładzie i zarabia marne grosze. Mówi, że w związku nie jest ważne wykształcenie, ale miłość. Ale czy miłość zapełni nam żołądki i ubierze? On uważa, że jestem próżna, bo przekreślam ludzi bez matury i liczą się dla mnie tylko pieniądze. To nie jest do końca prawda.

Ja po prostu nie chcę do końca życia biedować. Wiem, że matura i studia nie gwarantują pracy, ale na pewno otwierają drzwi do lepszego życia i mogą ułatwić wiele spraw. Najgorsze jest to, że Marcin nawet nie chce zmienić pracy, bo ta mu się podoba z racji tego, że jest lekka. Coraz częściej zastanawiam się, czy nie zakończyć tego związku.

Kocham mojego chłopaka, ale czuję, że bariera wykształcenia będzie między nami zawsze. Nie chcę być do końca życia z chłopakiem, który marnie zarabia i nie ma żadnych ambicji. Sama mam wyższe aspiracje, chcę coś w życiu osiągnąć, dobrze zarabiać, może wyjechać. Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? Proszę, pomóżcie.

Komentarze (39)

Ocena: 5 / 5
Darek (Ocena: 5) 11.02.2018 23:02
Zawsze możesz zaproponować chłopakowi, żeby zrobił sobie maturę w jakimś liceum ogólnokształcącym dla dorosłych. Świetne jest w Żorach: bezplatneszkoly.pl/zory, do którego sam chodziłem i zdałem maturę, a zajęcia odbywały się w weekendy.
odpowiedz
kate (Ocena: 5) 18.12.2014 00:04
Hej. Ja mam podobny problem ze swoim chłopakiem. Nie został dopuszczony do matury, pracował troche w Polsce, ale strasznie narzekał na kazda prace, albo za ciezka, albo za słabo płatna. W końcu wyjechał za granicę, gdzie zarobki mu odpowiadają.. widzimy sie co 3 - 4 tygodnie. Wiele razy próbowałam mu wytłumaczyc ze takie zycie na odległość nie ma sensu, a on mi obiecywał ze niedługo zakonczy tą pracę. Nie zrobił tego a jeździ juz poł roku. Próbuje go namówić na to zeby zrobił sobie jakieś kursy, zdobył jakieś kwalifikacje. Nawet jeden z tych kursów mu załatwiłam, musiał tylko się zdecydowac na dłuzszy pobyt w Polsce. Nie zgodził się. Tłumaczy się mi tym ze chce zarobić i odłozyc, mówi też ze w Polsce nie ma dla niego pracy, bo musiałby ciezko pracowac i mało zarabiac. ale ja wiem ze to nieprawda, wiem ze mydli mi oczy. Mowi ze mnie kocha, ale juz nie wiem czy powinnam w to wierzyc.. Doradźcie mi prosze co powinnam zrobic. Moze nie mam racji? Juz sama się w tym wszytskim pogubiłam
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.08.2013 23:01
ciesz sie ze twoj chlopak wogole ma jakas prace... co by bylo gdyby w ogole jej nie mial?
odpowiedz
Kamilas (Ocena: 5) 28.07.2013 23:17
Powiem tak chodziłem do liceum nie zdałem też matury chciałem iść do policji lecz się nie dostałem poszel do szkoły policealne ochroniarka po 2 latach zdalem licencje pracownika ochrony fizycznej II stopnia a miedzy czasie pracowalem w ochronie w glupiej biedronce za 1000zl na reke a miedzy czasie probowalem sie dostac do sluzby wieziennej rownierz do policji czy strazy graniczej ale sie nie udalo i po zdaniu licencji oraz uzyskania pozwolenia na bron dostalem sie do konwoju jezdze po bankach opancorzonym autem i zbieramy pieniadze i powiem tak pracuje sie bardzo malo poniewarz praca jest stresujaca trzeba byc dobrze wypoczetym itp a zarobki zarabiam 3800zl na reke co prawda niebezpieczne to jest ale taka kasa za tak malo przerobionych godzin niech sa rownierz kursy na licencje pracownika ochorny fizycznej trwaja ok 2 miesiaca koszt rozny jest ok 1000zl moze lub wiecej zalezy gdzie chlopacy idzcie na to jak nie konwuj grupa interwencyjna 2800 na reke oczywiscie wszystko zalezy od firmy miasta
odpowiedz
Michal (Ocena: 5) 29.05.2013 10:58
Nie wiesz, ze w Polsce sie nie oplaca juz uczyc. Ciekawe co bede robic po maturze uczniowie liceum ogolnoksztalconcego. Pewnie ida na studia, po studiach na bezrobocie. W PRL-u co prawda brakowalo ludzi z wyzszym wyksztalceniem, ale po komunie szybko nadrobilismy te braki. W Polsce sie wmawialo ludzia ,ze po studiach bedziesz mial lepsza prace, a teraz niewiadomo czy bedziesz mial jakakolwiek. To pisał Michal z srednim wyksztalceniem bez matury.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo