Awans zniszczył mi życie

13 Marca 2017

Alicja zawsze była ambitna i chciała osiągnąć sukces. Udało się. Za jaką cenę?

objawy pracoholizmu

Znacie wśród swoich znajomych kogoś, kto nie chciałby odnosić sukcesów w pracy i robić zawrotnej kariery? Albo celowo wybrał skromne życie, z dala od korporacyjnego wyścigu szczurów, awansów i dużych pieniędzy? My nie. Żyjemy obecnie w czasach, kiedy pełne konto daje władzę. Im masz grubszy portfel, tym łatwiej ci w życiu. Pewnie dlatego tak wielu ludzi jest w stanie sporo poświęcić dla pracy i coraz wyższych zarobków. Większość osób, które nie zarabiają kokosów, po prostu godzi się z taką sytuacją, bo albo ktoś był od nich sprytniejszy, albo zwyczajnie nie chciało im się starać. Zwykle jest jednak tak, że jeśli dostajesz szansę na awans, korzystasz z niej.


Tak było w przypadku Alicji. Na spotkanie z nią poszłam do kameralnej, warszawskiej knajpki. Na pierwszy rzut oka kobieta wyglądała jak bizneswoman z prawdziwego zdarzenia. Drogi, świetnie skrojony płaszcz, plisowana spódnica o modnej długości midi, wysokie obcasy i ciemne okulary. Dopiero kiedy przysiadając się do mojego stolika je zdjęła, zobaczyłam, jak jest zmęczona i jak smutny wyraz mają jej oczy.


- Nie będzie ci przeszkadzać, jeśli zamówię sobie drinka? Miałam ciężki dzień – mówi od razu. Tak naprawdę nie prosi mnie o zgodę. Czeka, aż powiem: „Opowiedz, co się wydarzyło”, więc mechanicznie zadaję jej to pytanie. Nie muszę powtarzać go drugi raz, bo Alicja natychmiast zaczyna się żalić. Setki maili, dziesiątki telefonów i spotkań, deadliny, niezadowolony z wyników szef. Tak wygląda jej codzienność.


- Nie zawsze tak było. To znaczy nie było tak przed moim awansem. Wcześniej, jako zwykły pracownik również od czasu do czasu siedziałam po godzinach, żeby skończyć jakiś projekt. Ale weekendy zawsze miałam wolne i z braniem urlopów również nie było większych problemów. Zarabiałam dużo mniej, ale chyba miałam spokojniejszą głowę. I potrafiłam się cieszyć z drobiazgów. Teraz już nic mnie nie cieszy. Inni zachwycają się na przykład, że przestał padać deszcz i świeci słońce, a mnie to w ogóle nie obchodzi. Co mi z tego słońca, skoro i tak siedzę zamknięta w biurowcu i mam tyle spraw służbowych na głowie?


Zobacz także: Najnudniejsze zawody świata. Lista, z którą musisz się zapoznać, zanim podejmiesz pracę

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (7)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 15:25:55

Dlatego ja wole mieć mniej pieniędzy, ale święty spokój i czas dla bliskich :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 13:58:46

Ja w czasach szkolnych, na studiach byłam tzw.szarą myszką i nikt mi nie wróżył kariery. Odważyłam się jednak i założyłam własną działalność. To nie jest praca 9-17, ale często do późnych godzin wieczornych i w weekendy. Znajomi są często złośliwi i mam wrażenie, że odczuwają to jako swoistą niesprawiedliwość, że ja, taka co zawsze trzymała się na uboczu zarabiam dobre pieniądze i urządziłam sobie mieszkanie, kupiłam auto. Każdy mój sukces jest kwitowany, że "co mi po tym, skoro mam 30 lat i dziecka nie mam".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 22:07:05

No i maja racje. Bo jestes sama. A nie, masz pieniadze. Ale pieniadze to nie wszystko jak brak Ci czasu na innych ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-14 07:46:09

a kto powiedział, że to, że jest sama jej przeszkadza? i może ona wcale nie chce mieć dziecka?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 13:02:25

Cóż, może to mało pocieszające, ale skoro już chce się mieć kasę to chyba lepiej tak żyć niż się prostytuować. przepraszam z góry za takie porównanie, ale nie da się u nas w kraju inaczej kobiecie zarobić niż na wysokim, kierowniczym i wymagającym stanowisku albo dając... wiadomo co. Smutna prawda. I tak gratuluję wytrwałości, awansów i zaoszczędzonych pieniędzy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 10:04:22

Niestety wiem o czym piszesz. Dostałam się zaraz po studiach do wymarzonej firmy, od tej pory awansowałam 3 razy. To było 2,5 roku temu. Niestety nie mam spokojnego życia, tak naprawdę nie mam czasu na wydawanie pieniędzy, które zarabiam. Zdarzają się lepsze i gorsze momenty. Niestety, albo kariera i pieniądze albo święty spokój, nie można mieć wszystkiego. Dodatkowo zawiść ze strony "znajomych ze starych czasów", którzy tylko jęczą, że nie da się w tym kraju zrobić takiej kariery więc albo na pewno a. zaprzedałam duszę diabłu, b. daję gdzieś po cichu d*** za te awanse, c. zmyślam. Pociesza mnie myśl, że wiele wiele osób chciałoby być na moim miejscu, kwota na koncie też dodaje otuchy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 22:12:03

Dlaczego utrzymujesz zatem kontakt z ludzmi ktorzy Cie nie szanuja? A nawet jesli bylabys prostytutka, nie ich sprawa, zeby Cie oceniac. Skoncz kontakt z ludzmi ktorzy Cie nie szanuja i sa toksyczni. Niewazne ile ich znasz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1