„Zajrzałam do przymierzalni i nie mogłam uwierzyć własnym oczom”. Kulisy pracy w sklepie z bielizną

17 Stycznia 2018

To wydarzyło się naprawdę!

sklep z bielizną

Karolina, Beata i Ola pracują w sklepach z bielizną. Choć jedna z nich jest ekspedientką w małym osiedlowym butiku, a dwie pozostałe sprzedają figi i biustonosze pewnej luksusowej marki, łączy je jedno: wszystkie mają podobne zdanie o swoich klientkach. I nie jest ono pochlebne.

- Jasne, zdarzają się różni ludzie. Jedni są bezproblemowi, wiedzą dokładnie, czego chcą i robią zakupy w kwadrans. Inni potrafią łazić po sklepie 40 minut, oglądać, wybrzydzać i wyjść z niczym. To normalne. Ale czasem zdarzają się takie przypadki, że naprawdę ręce opadają – mówi nam Karolina, pracownica sklepu z ekskluzywną bielizną.

- Wiem, o czym mówisz. Ostatnio miałam taką sytuację, że dosłownie kolana się pode mną ugięły – dodaje Beata. - Do sklepu przyszła specyficzna parka. Ona wysoka blondi, mocno zrobiona. On starszy pan w drogim garniturze. Wiadomo, kim dla niej był. Od razu mówię, że wcale nie ojcem, bo albo trzymał ją za rękę, albo łapał za pośladki. Oboje podchodzą do mnie i blondyneczka słodkim głosem wypala: „Niedawno powiększyłam sobie biust, ale mój misio twierdzi, że jest jeszcze za mały, więc zanim zrobię kolejną operację, muszę je jakoś powiększyć stanikiem”. Spojrzałam na jej biust, który był gigantyczny i przez chwilę myślałam, że ona żartuje. Ale mówiła poważnie!

Zobacz także: Musisz go poznać. Najmłodszy polski miliarder

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (6)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-17 23:48:54

Rozumiem pozostawiona brudna bielizne, czy seks q orzymierzalni i zniszczenie przymierzanego ubrania. To jest naganne. Ale co to za ocenianie klientow? I to jeszcze w sklepie z bielizna? To miejsce w ktorym wlasnie kobieta powinna sie czuc komfortowo, bez wzgledu na to jaki ma biust, czy dla kogo kupuje bielizne. Co to obchodzi ekspedientke? Ma pomoc wybrac najlepiej jak potrafi, skasowac, wziac zaplate i wydac towar. Ocenianie klientow jest naganne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jaa
(Ocena: 5)
2018-01-18 12:54:27

niby dlaczego naganne? Jak klient zachowuje się w sklepie jak bydło, to jakie prawo zabroni ekspedientce sobie takiego kogoś skrytykować? Ano żadne. Ekspedientka w sklepie, jakimkolwiek, to też człowiek i cierpliwość każdego ma swoje granice. Ma pomóc dobrać, skasować i wydać, owszem, ale znoszenie czyjegoś chamstwa i buty to juz niczyj obowiązek nie jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimowa
(Ocena: 5)
2018-01-17 11:41:54

Chce napisać że klienci z porównaniu ze współpracownikami nie zachowują się poniżej krytyki jak ci drudzy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
paiolo
(Ocena: 5)
2018-02-01 16:37:16

"Chce napisać że klienci z porównaniu ze współpracownikami nie zachowują się poniżej krytyki jak ci drudzy." Czy ktoś rozumie ten komentarz? Podpowiedzcie, proszę, o co chodzi z tymi współpracownikami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-17 07:12:02

Kupując bielizne zawsze wiem czego szukam.znam swoj rozmiar i gust.kupuje czesto ale wlasciwie zawsze ten sam model bo mi najwygodniej i wg mnie jest idealnie dopasowany.wchodze.prodze o rozmiar.dostaje kilka do wyboru.wybieram 1-2 place i wychodze.10minut.żadnych cyrkow.amen.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-17 23:45:57

Fajnie, ale mimo wszystko lepiej mierzyc, bo mimo ze znasz swoj rozmiar, to misieczki sa zaprojektowane na rozne rodzaje biustow i tak naprawde malo ktory pasuje danej kobiecie. A chodzi o to przeciez zeby biust wygladal jak najlepiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1