8 powodów, dla których szef nie daje Ci podwyżki

21 Listopada 2016

Zarabiasz za mało i bezskutecznie czekasz na podwyżkę pensji? Może wina jest po twojej stronie?

brak podwyżki

Może na nią nie zasługujesz?

Zanim zaczniemy prosić pracodawcę o zwiększenie pensji, najpierw zastanówmy się, czy podwyżka naprawdę nam się należy. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy inni współpracownicy zajmujący w firmie podobne stanowiska rzeczywiście zarabiają więcej, a wysokość naszych zarobków jest nieproporcjonalna do liczby obowiązków.

Oczywiście możemy też przyjąć założenie, że bez względu na dotychczasowe zasługi dla pracodawcy, podwyżka ma służyć przede wszystkim zwiększeniu motywacji. W badaniach 70 proc. Polaków deklaruje, że przyznanie przez szefa większej pensji dodaje energii do działania, zachęca do realizacji kolejnych projektów i mocniej wiąże z firmą.

8 sposobów na zarabianie pieniędzy BEZ WYCHODZENIA Z DOMU

Bo o nią nie prosisz

„Trzeba ujawnić, że chcemy podwyżkę. Rozmawiałam z szefem firmy, który stwierdził, że chciałby, aby jego podwładni komunikowali się z nim w tym temacie. A oni nic” – przyznaje Adriana Legowicz, headhunterka i business partner podczas dyskusji na jednym z internetowych forów.

Przede wszystkim nie należy się bać – tego, że pracodawca wygoni z biura, że się pogniewa, że nas zwolni. Wręcz przeciwnie, jeśli nie walczymy o większe wynagrodzenie, szef może pomyśleć, że się nie cenimy, bo nigdy nie wspomnieliśmy, że należy sią nam wyższa pensja.

Robisz to w złym momencie

Kluczowym elementem jest często wybranie właściwej chwili na rozmowę o podwyżce. Nie róbmy tego w biegu – na schodach, w windzie czy firmowej stołówce albo po godz. 17, kiedy szef szykuje się do opuszczenia biura.

Skuteczniejszym rozwiązaniem jest poinformowanie pracodawcy, że chcielibyśmy porozmawiać na osobności i że może to trochę potrwać. Najlepiej umówić się z nim wcześniej na określony dzień i godzinę, by mógł wygospodarować dla nas trochę czasu.

Źle przeprowadzasz rozmowę

Podczas negocjacji na temat ewentualnej podwyżki warto opanować nerwy. Dobrze również wcześniej zaplanować, co chcemy powiedzieć, by nagle nie zamilknąć z nadmiernych emocji. Mówmy śmiało, nie używajmy zwrotów typu „chyba”, „być może”, „co by pan powiedział...”.

Podczas rozmowy pracodawca będzie pewnie zadawał sporo pytań, m.in. ile chcemy zarabiać. Nie stawiajmy nierealnych wymagań, na przykład podwojenia dotychczasowej pensji. Spróbujmy przeprowadzić otwartą dyskusję zakończoną negocjacjami. A jeśli szef odmówi podwyżki? Zapytajmy, kiedy możecie wrócić do rozmów. I tego terminu dotrzymajmy.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (1)
ocena
1/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-26 14:19:14

Nie każdy pracuje w korpo, żeby negocjować z szefem podwyżki, awansy czy przygotowywać projekty. Spójrzmy realnie na polki!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1