Czy opłaca się pracować na pół etatu?

26 Lutego 2018

Usłyszałaś propozycję pracy na część etatu i zastanawiasz się, czy powinnaś ją przyjąć? Przeanalizujmy wszystkie za i przeciw.

praca

Polski rynek pracy jest trudny, a pracodawcy niechętnie rozdają etaty. Bo etat jest kosztowny, ale jednocześnie stanowi najlepsze zabezpieczenie dla pracownika. Co natomiast w sytuacji, gdy właściciel firmy oznajmia, że może cię zatrudnić, ale na pół etatu? Wiele osób czuje wtedy rozczarowanie. Nie rezygnuj pochopnie, bo możesz stracić szansę na dobrą pracę.

Kwestie formalne

Zatrudnienie w wymiarze pół etatu podlega pod Kodeks pracy. Wynagrodzenie oraz urlop pracownika niepełnoetatowego obliczane są proporcjonalnie do wielkości etatu i liczby wypracowanych godzin. Za nadgodziny obowiązuje dodatkowe wynagrodzenie zgodne z liczbą godzin faktycznie przeznaczonych na pracę. Takiemu pracownikami – podobnie jak osobie pracującej na całym etacie – przysługuje 15-minutowa przerwa (o ile ich dobowy wymiar czasu pracy to ponad 6 godzin). Nie musi pracować w dni ustawowo wolne. Obowiązuje go również płaca minimalna (podzielona proporcjonalnie do wypracowanych godzin). Pamiętaj, że praca na pół etatu (tak samo jak na trzy czwarte czy jedną czwartą) to normalna umowa o pracę, a nie umowa-zlecenie czy o dzieło.

Zobacz także: Pracownicy uprawiali seks w Tesco. Nagranie wyciekło do Sieci (18+)

Zalety pracy na pół etatu

Choć większość osób czuje rozczarowanie, gdy słyszy o pracy w niepełnym wymiarze godzin, to taka forma zatrudnienia ma wielu zwolenników. Niektórzy wręcz tylko połówką etatu są zainteresowani. Kto najczęściej?

•    Osoby, które szukają dodatkowego źródła utrzymania (np. prowadzą własną działalność gospodarczą).
•    Młode mamy, które dzielą czas pomiędzy pracę a opiekę nad dzieckiem.
•    Studenci.
•    Podróżnicy.
•    Wszyscy, którzy z różnych względów nie chcą bądź nie mogą podjąć pracy pełnoetatowej.

Praca na pół etatu zapewnia niekwestionowaną elastyczność – nie jest bowiem z góry narzucone, że trzeba pracować dzień w dzień po 4 godziny. Tę kwestię ustalasz z pracodawcą. Może się więc zdarzyć, że jednego dnia przyjdziesz do pracy na 6 godzin, a drugiego na 2.

Magda, lat 26: „Gdy urodziłam Kubusia i mój urlop macierzyński dobiegł końca, zdałam sobie sprawę, że nie jestem gotowa posłać go do żłobka, a nie chciałam zawozić go do babci na cały dzień. Bo praca na etacie to więcej niż osiem 8 dziennie – to też dojazdy i powroty. Dogadałam się z pracodawcą, że przejdę na pół etatu. Nie robił większych problemów. Wynagrodzenie było odpowiednio niższe, ale za opiekunkę też musiałabym zapłacić. Planuję wrócić na cały etat, gdy Kubuś pójdzie do przedszkola”.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (1)
ocena
1/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

swe
(Ocena: 1)
2018-02-28 10:40:19

Artykuł dla debili, Cos takiego za pół etatu dostaje się nizsze wynagrodzenie i że za to się nie utrzymasz NORMALNIE AMERYKE ODKRYLISCIE BRAWO

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1