Przeczytaj ten artykuł, jeśli... ciągle nie masz kasy!

28 Lutego 2017

„Pieniądze się mnie nie trzymają” – przyznaje wiele Polek. Warto zatem zadać sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje…

brak kasy

Zakupy pod wpływem chwili

Na nasze decyzje finansowe niewątpliwe wpływa wiele czynników, a pieniądze bardzo często wydajemy spontanicznie, kierowane chwilową potrzebą. Zdaniem psychologów aż 90 proc. kobiet ulega również konformizmowi, czyli przy podejmowaniu decyzji nie kieruje się własnymi potrzebami czy przekonaniami, ale tym, jak zachowują się i co robią inni. A to oznacza, że nierzadko tracą kontrolę nad budżetem i wydatkami.

Z tymi opiniami w pełni zgadza się Agnieszka. „Nienawidzę galerii handlowych, bo zostawiam tam zawsze majątek. Nawet wtedy, gdy umówię się tylko na kawę z przyjaciółkami. Wracając na parking zawsze musimy zajrzeć po drodze do kilku sklepów i w efekcie, gdy dotrę już do samochodu, jestem obładowana torbami” – opisuje młoda kobieta.

„Poza tym nie znoszę asystować przy zakupach koleżankom. Za każdym razem powtarza się ten sam schemat. Idę z nimi, żeby ocenić, czy dobrze wyglądają w jakieś sukience czy butach, a kończy się tym, że kupuję coś dla siebie. Diabełek w mojej głowie mówi wtedy: one mają nowe ciuchy, a ty nie? I mu ulegam” – śmieje się Agnieszka.

Zobacz także: Najnudniejsze zawody świata: Lista, z którą musisz się zapoznać, zanim podejmiesz pracę

Wiara w plastik

Dostępność kart kredytowych czy debetowych spowodowała, że wydajemy znacznie więcej pieniędzy niż tak naprawdę możemy. Coraz częściej planujemy wydatki niezależne od dochodów, zapominając o odroczonych konsekwencjach. Wiele kobiet nie analizuje nawet, czy stać je na dany zakup. Łatwiej jest bowiem wrzucić do koszyka w markecie potrzebne zakupy i opłacić je kartą debetową, nie zważając na stan konta, niż zrobić tygodniową kalkulację, porównać ceny i wybrać najniższe, żeby nie przekroczyć wydzielonego budżetu.

Efekt? Coraz większe zadłużenie Polek. „Przyznam szczerze, że korzystałam jak szalona z karty kredytowej. Nieźle zarabiałam, więc nie było problemów z comiesięczną spłatą zaległości. Jednak nawet gdy straciłam pracę, nie mogłam oprzeć się pokusie i gdy trafiłam na fajnego ciucha wyciągałam plastik i robiłam zakupy, ignorując czerwone światełko, które zapalało się w tyle głowy. Pod koniec miesiąca pojawiały się problemy, bo nie miałam na spłatę zaległości” – opowiada Dominika. Dziś musi spłacać spory dług, a komornik zabiera część jej pensji.

Niewątpliwie już pierwsze opóźnienie w spłacie rat, rachunków za prąd czy czynsz powinno zwiększyć naszą czujność. Najlepszym rozwiązaniem jest wówczas zrezygnowanie z karty kredytowej. Nawet, jeśli bardzo kusi.


Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (1)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Dana z kobiecefinanse.pl
(Ocena: 5)
2017-03-03 13:42:12

Kilka lat temu opublikowane zostało badanie, według którego wcale nie jest tak źle z kobietami i ich podejściem do pieniędzy. Ba, w badaniu obalono mit, jakoby kobiety były rozrzutne i nie potrafiły zapanować nad sobą podczas zakupów. Co więcej, wykazano, że zachowują też więcej zdrowego rozsądku niż mężczyźni przy korzystaniu z kart kredytowych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1