Nie umiesz gotować, a chcesz uwieść go kolacją? Pokochasz te przepisy!

26 Listopada 2017

Co, jeśli zupełnie nie odnajdujesz się w kuchni? Spokojnie. Dzięki tym przepisom on w życiu się nie zorientuje, że nie potrafisz gotować.

gotowanie

Przez żołądek do serca – ta metoda jest stara jak świat i zawsze aktualna. Gotowania można się nauczyć, ale kiedyś trzeba zacząć. Chcesz zdobyć jego serce, ale kuchnia to dla ciebie terra incognita? Skorzystaj z poniższych przepisów i daj czadu!

Tatar ze świeżego śledzia na chrupiących grzankach
Poniższe proporcje są na 4 porcje.

Składniki: (tatar) 12-14 filetów ze śledzia bałtyckiego, 1 pęczek świeżej kolendry, posiekany, 1 ogórek konserwowy, pokrojony w paseczki, 1 czerwona cebula, pokrojona w piórka, 1 łyżka majonezu, sól, pieprz, grubo mielony, 1 limonka, (grzanki) 1/2 bagietki, oliwa, pieprz czarny, świeżo mielony, (dodatki) 1 łyża szczypiorku lub kolendry, posiekanych

Wykonanie: tatar – filety kroimy w cienkie paseczki. Przekładamy do miski. Posiekaną kolendrę, pokrojonego ogórka konserwowego, pokrojoną czerwoną cebulę dodajemy do ryby razem z majonezem, doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z limonki, dokładnie mieszamy. Grzanki – bagietkę kroimy, sprawiamy je oliwą, po czym podpiekamy na patelni na złoty kolor z każdej strony. Posypujemy świeżo mielonym pieprzem. Sposób podania: tatar ze śledzia podajemy na ciepłym grzankach z bagietki, posypujemy szczypiorkiem lub kolendrą.

Zobacz także: Faceci pozwolili sobie na bardzo szczere wyznania: Miękną mi kolana, kiedy kobieta...

Puszysty omlet z owocami
Poniższe proporcje są na 1 omlet.

Składniki: 3 jajka, 1 łyżka cukru, 2 łyżki mąki pszennej tortowej, 25 g masła, 200 g świeżych owoców (np. truskawek, malin, borówek) lub 300 g mrożonych owoców (owoców leśnych, truskawek, malin), 1 jogurt naturalny, cukier puder

Wykonanie: oddzielamy białka od żółtek. Białka przekładamy do naczynia, dodajemy cukier i ubijamy pianę. Do ubitych białek z cukrem dodajemy żółtka oraz mąkę. Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Na patelni roztapiamy masło i czekamy chwilę, aż odparuje z niego woda. Następnie na patelnię wlewamy masę, którą smażymy na małym ogniu pod przykryciem kilka minut. Omlet przewracamy na drugą stronę (dobrze jest mieć jeszcze jedną taką samą patelnię z roztopioną niewielką ilością masła) i smażymy przez chwilę.

Jeżeli używamy mrożonych owoców: na patelni zagotowujemy owoce. Do zagotowanych owoców dodajemy 1-2 łyżki cukru w celu odparowania z nich wody (aby uzyskać konsystencję konfitury). Omlet przekładamy na talerz. Na jednej połowie układamy świeże owoce lub przygotowane konfitury z mrożonych owoców. Omlet posypujemy cukrem pudrem i polewamy jogurtem naturalnym.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (4)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-26 03:50:53

Nie cierpię/nie umiem gotowac i nie mam do tego serca. Oczekuję od faceta, żeby to on mnie uwiódł swoim gotowaniem. Jak na razie chyba sobie nie wziął do serca, więc po co ja się mam zarzynać? Tak czy inaczej wolę, żeby to on się starał dla mnie bo przynajmniej się zaangażuje. Jeśli ja jako pierwsza zacznę wychodzić z siebie to nie ma szansy, żeby to docenił.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Starbuck
(Ocena: 5)
2017-11-26 18:33:16

Jak facet jest palantem, to nie doceni nawet gdybyś piekła mu torty jak Magda Gessler. Też kiedyś tak mówiłam (że parówki np. to szczyt moich możliwości), ale powoli zaczęłam się uczyć i okazało się, że mam niezłe wyczucie (pewnie dlatego też, że uwielbiam żreć, a na restauracje częściej niż raz na jakiś czas szkoda mi kasy). Niestety byłam z palantem, który pomimo, że umiał (tak mnie wyrwał), to nie gotował (troche na początku dopóki sobie mnie nie wytresował), nie pomagał mi w kuchni, a jeszcze nawet mu się po wszystkim nie chciało zmywać. A kiedy poznałam obecnego partnera to w ogóle nic mu na początku nie robiłam, bo bałam się, że znowu wyhoduję sobie niewdzięcznego pasożyta i nieroba. Okazało się, że nie dość, że kroi mi warzywa, mięso, biega do sklepu jak zapomnę śmietany, to jeszcze po wszystkim pozmywa i opowiada kolegom jaki ma raj i dobre jedzenie. Ja tylko stoję przy kuchni, coś zamieszam, czegoś dodam, on mnie w tym czasie zagaduje żebym się nie nudziła. A i w restauracjach najczęściej płaci całość, bo przecież ja się tak poświęcam przy garnkach, z raz na trzy dni nawet i do pracy mu zapakuję czasami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stabuck
(Ocena: 5)
2017-11-26 18:36:23

A i były lubił komentować np., że 'prawdziwa carbonara to..'. Podpowiem, nigdy tej prawdziwej nie zrobił, a moją śmietanową-żółtkową żarł na gastrówie jak zwierzę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-26 23:01:13

Właśnie czuję jakbym hodowała sobie pasożyta, daję coś od siebie i jakoś nie widzę z drugiej strony chęci i zaangażowania, więc mój zapał też trafia szlag. Wieczne wymówki że "on teraz jest zajęty pracą i na tym etapie w życiu nie ma czasu uczyć się gotowania". Zdążyłam się parę razy wkurzyć bo ile można słuchac "kotek ogarniesz obiadek?" Raz tylko robił przy mnie zupę, a drugi próbował kebab jakiś...oczywiście godzinę na słuchawce z mamą, skończyło się na wyciąganiu nitek z selera, których notabene tam nie było. Tyle bluzgów w życiu nie słyszałam:DD No i dwa wieczory zmarnowane:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1