Kiełki zamiast witaminowych suplementów

16 Marca 2009

Kiełki to wiosenna alternatywa dla wszelkiego rodzaju multiwitaminowych tabletek. Pełne cennych minerałów pomogą ci powitać wiosnę w zdrowiu i urodzie.

Kiełki zamiast witaminowych suplementów

Kiełki to pomysł na zdrowie rodem ze starożytnych Chin. Z Dalekiego Wschodu zapożyczył je znany podróżnik, James Cook. Na jego statku świeżo kiełkujące ziarno miało chronić marynarzy przed szkorbutem. Obecnie kiełki robią furorę na całym świecie, a szczególnie lubiane są w krajach skandynawskich (jako doskonałe uzupełnienie praktycznie każdego posiłku) oraz wśród świadomych ich wartości Amerykanów. W Polsce ich produkcję rozpoczął dopiero w ostatniej dekadzie XX wieku Zygmunt Ziembiński.

Dlaczego kiełki są nazywane "bombami witaminowymi"? Ponieważ w nasieniu zgromadzone są zapasy dla kiełkującej rośliny. Na sucho (przed wykiełkowaniem) nie są dla nas wartościowe, dlatego nikt nie poleca chrupania nasion. Natomiast po dostarczeniu im odrobiny światła, ciepła i wody uruchamiane są skomplikowane przemiany, za sprawą których możemy czerpać z roślin to, co najlepsze, między innymi cynk, żelazo, mangan, jod czy selen.

Co dla kogo?

Wegetarianom poleca się kiełki lucerny, bo to fantastyczne źródło żelaza i łatwo przyswajalnego białka. Kiełki soczewicy doskonale wpłyną na zdrowie przyszłych mam i ich rozwijających się dzieci, bo zawierają kwas foliowy, a trzydniowe kiełki brokułów (za sprawą sporej ilości sulforafanów likwidujących wolne rodniki) pomagają zapobiegać powstawaniu nowotworów. Kiełki rzodkiewki podnoszą naszą odporność, dobrze wpływają także na stan skóry i włosów, kiełki soi koją układ nerwowy, a fasoli - obniżają poziom cholesterolu.

Minipoletko z kiełkami możesz sprawić sobie we własnym domu. W sklepach ze zdrową żywnością znajdziesz specjalne nasiona do kiełkowania (wolne od szkodliwych środków ochrony roślin). Należy je dokładnie umyć, wsypać do słoika, zalać letnią wodą i wierzch naczynia przykryć gazą. Po kilku godzinach wylej wodę, a słoik ustaw do góry dnem w jasnym miejscu. Codziennie płucz ziarenka czystą wodą (dwa razy!). Po kilku dniach będą gotowe do jedzenia. Należy uważać, by nie przesadzić z wilgotnością, bo nasiona mogą zapleśnieć.

Jak wykorzystać kiełki w kuchni?

W zależności od gatunku, zmienia się smak kiełków. Z kiełków buraka możesz wycisnąć pyszny sok, kiełki kopru włoskiego możesz wykorzystać, przygotowując sosy. Kiełki pszenicy mają lekko orzechowy smak, więc wspaniale urozmaicą twoje sałatki. Poza tym niezależnie od rodzaju pasują do kanapek, surówek czy nawet samodzielnie - do pochrupania.

Smacznego!

Zobacz także:

Czy jesteś uzależniona od jedzenia?

Masło kontra margaryna - co wybrać?

Gabriela Mostowicz-Zamenhof

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (29)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 23:18:00

Gożej gdy się jest na kiełki uczulonym ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 22:46:00

uwielbiam kielki lucerny

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 21:16:00

[quote="aaniolekk"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]aaniolekk[/b] a rzezucha tez do kiełków sie zalicza co nie? bo ja prawie co dziennie na sniadanko jem ciemna bułeczke z serkiem wiejskim, rzodkiewka i rzezuchą....mmmm pycha! ^^[/quote] ciekawe skąd bierzesz rzodkiweki w zimie. pewnie te plastikowe napompowane, które mają w sobie więcej chemii niż chińska zupka[/quote] nieeee sama hoduje :D kupuje nasionka w Castoramie i sieje na wacie potem na parapet do słoneczka i mam cały rak :D [/quote] rok* na prawde mozna samemu wszystko sobie wyhodowac ;D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 21:13:00

[quote="Gosc"][quote][b]aaniolekk[/b] a rzezucha tez do kiełków sie zalicza co nie? bo ja prawie co dziennie na sniadanko jem ciemna bułeczke z serkiem wiejskim, rzodkiewka i rzezuchą....mmmm pycha! ^^[/quote] ciekawe skąd bierzesz rzodkiweki w zimie. pewnie te plastikowe napompowane, które mają w sobie więcej chemii niż chińska zupka[/quote] nieeee sama hoduje :D kupuje nasionka w Castoramie i sieje na wacie potem na parapet do słoneczka i mam cały rak :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 20:44:00

jakiejś tam jestem :P a może i to i to :P nie no tak serio, błąd w pisowni tutaj :) jestem 100% baba :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 19:37:00

[quote="królowa_kiczu"][quote][b]flamaster[/b] Ja całą zimę wspomagałem się kiełkami. Nic ale to nic nie chorowałem. Do tego po każdym śniadanku łyżeczka tranu. O dziwo nawet jeden mi zasmakował, cytrynowy z dorsza norweskiego. Polubiłem :) i jestem Zdrów jak ryba :)[/quote] hm... wypowiadasz się jako mężczyzna, a na profilu masz płeć kobiety ;][/quote] hahahahahhahaah dobre ciekawa jestem jakiej jestes plci;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 19:30:00

[quote="flamaster"]Ja całą zimę wspomagałem się kiełkami. Nic ale to nic nie chorowałem. Do tego po każdym śniadanku łyżeczka tranu. O dziwo nawet jeden mi zasmakował, cytrynowy z dorsza norweskiego. Polubiłem :) i jestem Zdrów jak ryba :)[/quote] hm... wypowiadasz się jako mężczyzna, a na profilu masz płeć kobiety ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 19:20:00

ja uwielbiam kieły w sklepach ze zdrową żywnością są specjalne pojemniczki do ich hodowania sama mam taki;P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 18:17:00

http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5319662

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-16 18:08:00

Wiele osób je poleca to czemu nie? Skoro są zdrowe,smaczne i maja wiele witamin to musze zacząć je jeść:):) Musze się przyznać ,że nigdy nie jadłam kiełków ;( Zawsze musi być ten pierwszy raz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz