Wyrzucili ją z restauracji za prowokacyjny strój. Twierdzi, że to dyskryminacja otyłych

Gdyby tak samo ubrała się szczupła dziewczyna, wtedy nie byłoby problemu - podejrzewa.
Wyrzucili ją z restauracji za prowokacyjny strój. Twierdzi, że to dyskryminacja otyłych
źródło: Facebook (facebook.com/sueretta.emke)
14.06.2019

Lato kojarzy się bardzo pozytywnie, ale ciepła i słoneczna aura może być także źródłem sporych problemów. Przekonała się o tym młoda mama, która z powodu „prowokacyjnego” stroju została wyrzucona z rodzinnej uroczystości w restauracji. Jeden z klientów poskarżył się obsłudze, że kobieta odsłoniła zbyt wiele ciała i wtedy do akcji wkroczył menadżer lokalu.

Zobacz również: Szafiarka wyrzucona z muzeum. Ochronie nie spodobała się jej odkryta sukienka

Sueretta Emke przekonuje, że została potraktowana niesprawiedliwie. Jej zdaniem problemem nie były wcale jej szorty i odsłaniający brzuch top, ale dyskryminacja osób puszystych. Gdyby była szczuplejsza, to nikt nie powiedziałby nawet słowa. W emocjonalnym wpisie na Facebooku ze szczegółami opisała przykrą sytuację, jaka spotkała ją w czasie urodzin syna.

Kto w tym sporze ma rację? Przeczytaj koniecznie jej wersję wydarzeń.

To zdjęcie zostało zrobione w niedzielny wieczór, chwilę po tym jak zostałam wyrzucona z restauracji. Zarzucono mi, że ubrałam się zbyt prowokacyjnie na urodziny mojego syna. (…) W pewnym momencie podszedł do mnie menadżer lokalu i stwierdził, że wyglądam zbyt wyzywająco. Poskarżył się na to jeden z klientów. Usłyszałam ultimatum: albo zasłonię więcej ciała, albo będę musiała wyjść.

Wytłumaczyłam, że nie mam ze sobą żadnych innych ubrań. Zapytałam go, co konkretnie zrobiłam źle, ale nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi. Wtedy do akcji wkroczył mój mąż, ale to nic nie dało. Zostaliśmy poproszeni o opuszczenie restauracji, w której nie obowiązuje żaden konkretny dress code.

Obsługa może wyrzucić każdego bez podania przyczyny

- żali się klientka.

Zobacz również: Sukienka 5-latki okazała się „zbyt wyzywająca” do szkoły. Dziewczynce kazano się przebrać

Widziałam tam ludzi, którzy byli ubrani jeszcze bardziej skąpo ode mnie. Wydaje mi się, że problemem nie jest mój strój, ale to, że nie jestem szczupła. Kiedy skontaktowałam się z właścicielem lokalu, ten stwierdził, że to restauracja rodzinna i muszą słuchać sugestii klientów.

Co szczególnie mnie zabolało - to była nowa koszulka. Nigdy wcześniej nie miałam na sobie takiego topu i założenie go kosztowało mnie sporo nerwów. Byłam zestresowana, ale mąż utwierdził mnie w przekonaniu, że wyglądam świetnie. Poczułam się wreszcie ładna, ale dziś już wiem, że to długo się nie powtórzy

- wyznaje młoda mama, której nie pozwolono świętować urodzin syna.

Większość komentatorów przyznało jej rację i wyraziło swoje oburzenie. Pojawiają się jednak głosy, że faktycznie odsłoniła zbyt wiele ciała. Skoro nie interesuje jej zdanie innych, to powinna zrezygnować z tak kusych strojów w trosce o siebie. Bo podobno w ten sposób sama wyrządza sobie krzywdę.

Ty też tak myślisz?

Zobacz również: Pasażerowie autobusu zamarli, kiedy ją zobaczyli. Ona naprawdę wyszła tak z domu!

Po wizycie kuriera prawie dostały zawału. Nie tak miała wyglądać zamówiona sukienka...
Po wizycie kuriera prawie dostały zawału. Nie tak miała wyglądać zamówiona sukienka... - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (31)

Ocena: 4.52 / 5
gość (Ocena: 5) 15.06.2019 18:26
Ja bym nie wyszła z lokalu i co by mi zrobili ? Mogliby mnie w dvpę cmoknąć, a policja by ich tylko wyśmiała.
odpowiedz
Moli (Ocena: 5) 15.06.2019 16:12
Bo tak robią ludzie którzy nie mają własnego życia no niestety taka prawda. ;) ja mam na innych wywalone mogliby dla mnie nie istnieć i jakby wszyscy tak myśleli świat byłby lepszy.
odpowiedz
Magda (Ocena: 5) 15.06.2019 16:09
Dziwi mnie kurde to ze u nas co druga osoba tak chodzi na wakacjach i knajpach letniskowych i nikt nic nie mówi a u amerykanów gdzie panuje najwieksza nadwaga na świecie to ktoś ma czelność sie o to przypierdzielić no kurwa śmiechu warte. No chyba że to była restauracja dla ludzi z wyższych sfer to wtedy rozumiem oburzenie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2019 11:00
Jeśli restauracja nie ma wyraźnego wymogu co do stroju, to ja nie widzę problemu. Sama jestem szczupła i ubieram się skromnie, ale mam ambicji zmieniania innych. Naprawdę w restauracjach nie skupiacie się na jedzeniu i Waszym towarzystwie, tylko na innych? Co komu przeszkadza, że komuś trochę brzucha widać? Przecież to i tak jest pod blatem... Jakoś nie rozumiem dzisiejszej mody na oburzenie wyglądem innych.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.06.2019 19:54
Gdyby w restauracji siedziała podobnie ubrana szczupła kobieta, a wyproszono by tylko powyższą panią to może i byłoby to niesprawiedliwe. Ale miejsca takie jak restauracje mają czasem jakieś wymogi co do stroju. O ile do MCDonalda można iść jak się chce i nikt się nie przyczepi, to w innych miejscach może być już problem. W życiu nie zwróciłabym uwagi takiej osobie bo byłoby mi jej zwyczajnie szkoda ale fakt, że ta Pani miała opory przed założeniem bluzki świadczy że jakąś tam świadomość swojej figury ma. Nie we wszystkim się dobrze wygląda i o ile uważam że osoba otyła nie musi się dusić w upał w długich spodniach i podkoszulku z rękawem 3/4, to nie wiem czemu tyle takich osób zakłada ubrania zwyczajnie za małe. Przecież nawet chłodniej by było gdyby te spodnie były o numer większe a koszulka luźniejsza i z 5 cm dłuższa
odpowiedz

Polecane dla Ciebie