Kupiła w sieciówkach kilka par jeansów. Porównała rozmiarówkę spodni i zamarła

Nie dziwimy się jej frustracji.
Kupiła w sieciówkach kilka par jeansów. Porównała rozmiarówkę spodni i zamarła
źródło: Instagram (instagram.com/chloed.x), Twitter (twitter.com/chloemmx)
17.03.2019

Coraz częściej słyszymy postulaty, aby największe firmy odzieżowe wreszcie się ze sobą porozumiały i wprowadziły wspólną rozmiarówkę. Na razie bez efektów, bo widocznie jest w tym jakaś głębsza strategia. Utrudnianie życia klientom i wpędzanie ich w kompleksy to chleb powszedni w branży odzieżowej i szybko to się nie zmieni.

Zobacz również: Klientka wściekła na rozmiarówkę sklepu. Przymierzyła ciuchy z Internetu i nie mogła uwierzyć własnym oczom

Problem widoczny jest gołym okiem, bo każdy doświadczył sytuacji, gdy numeracja z jednego sklepu okazywała się zupełnie inna u konkurencji. Nosimy spodnie marki X w rozmiarze 36, a w przypadku Y nie jesteśmy w stanie wcisnąć się w 42. Nic dziwnego, że frustracja niektórych z nas narasta.

W Sieci regularnie oglądamy zdjęcia i czytamy historie zszokowanych klientek. Wszystko na nic. Może ta publikacja wreszcie coś zmieni?

Za sprawą tej 18-latki o absurdalnej rozmiarówce ubrań mówi dziś znowu cały świat. Chloe Martin opublikowała na Twitterze zdjęcie siedmiu par jeansów. Każda z nich w innym kolorze i rozmiarze… Wróć! Okazuje się, że numeracja jest dokładnie taka sama.

Gdybyście się zastanawiali, dlaczego tak wiele kobiet odczuwa frustrację na myśl o rozmiarówce ubrań. Każda para tych spodni jest w rozmiarze 40

- tłumaczy młoda Brytyjka. Zaskakująca fotografia została udostępniona dalej ponad 120 tys. razy i zdobyła niemal 300 tys. polubień. Dziewczyna trafiła w czuły punkt.

Zobacz również: Zamówiła sukienkę z H&M. Kiedy przymierzyła ją w domu, wpadła w szał! (Słuszne pretensje?)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Chloe Martin (@chloed.x)

To jednak nie koniec absurdu. Nastolatka zdradziła, że niektóre pary wyglądają na zbyt małe, a okazały się idealnie dopasowane. Z kolei te wizualnie szersze… nie zmieściły się na nią.

Co najbardziej zabawne, spodnie znajdujące się na samym dole pasują na mnie doskonale. Drugie od góry są zdecydowanie za małe. Jaki w tym sens, skoro wyglądają na znacznie większe?

- zastanawia się Chloe, ale chyba prędko nie znajdzie odpowiedzi.

„Nie dziwię się, że teraz wszystkie najchętniej chodzimy w legginsach. One przynajmniej zawsze pasują” - skomentowała sprawę jedna z internautek.

Zobacz również: LIST: „Sieciówki dyskryminują klientki z moją figurą. O rozmiarze 46 mogę zapomnieć”

10 modeli damskich spodni, których faceci nie znoszą
10 modeli damskich spodni, których faceci nie znoszą - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (15)

Ocena: 4.2 / 5
gość (Ocena: 5) 17.03.2019 16:33
Po to są przymierzalnie, żeby dokładnie sprawdzić czy ten rozmiar jest dla nas. Zresztą po kilku przymierzeniach można się zorientować jaki rozmiar w danym sklepie jest dla nas.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.03.2019 14:16
w Zarze np.są zawyżone rozmiary np.38 to normalna 40
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 17.03.2019 09:44
Och, tragedia! Każdy producent/sklep ma swoją rozmiarówkę! To niemożliwe by jeden za target miał młode dziewczyny, inny dorosłe kobiety, a inny sklep celował w dojrzałe panie! I, oczywiście, nie istnieje coś takiego jak tabela rozmiarów w każdym sklepie internetowym, gdzie wszystko podane jest w cm i/lub calach! Zmierzenie się raz do roku i zapisanie sobie tego przekracza, przecież, ludzkie możliwości!
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 17.03.2019 03:01
Ja też jestem wkurzona, rozmiar 32, czyli najmniejszy dostępny (mówię np. o Mango) jest dla mnie za duży. W dziale dziecięcym są za krótkie spodnie. Masakra.
zobacz odpowiedzi (9)

Polecane dla Ciebie