Młoda mama chciała olśnić na imprezie. W tym stroju z Internetu raczej to się nie uda

„Czuję się oszukana! Miałam wyglądać jak bogini” - piekli się.
Młoda mama chciała olśnić na imprezie. W tym stroju z Internetu raczej to się nie uda
źródło: Facebook (facebook.com/SAMANTHAEROSS), prettylittlething.com
17.01.2019

Popularny sklep internetowy PrettyLittleThing nie ma ostatnio najlepszej prasy. Wszystko za sprawą zawiedzionych klientek, które masowo publikują w Sieci szczere recenzje zamówionej odzieży. Zazwyczaj z fotograficznym porównaniem - oczekiwania kontra smutna rzeczywistość.

Zobacz również: Myślała, że kupiła wymarzoną sukienkę. W czasie przymiarki wybuchła PŁACZEM

Nie inaczej jest tym razem. 29-letnia Brytyjka kupiła wymarzony strój, którym miała zamiar olśnić swojego partnera i znajomych. Dziś już wiemy, że nic z tego nie wyjdzie. Przymierzyła go tylko raz i z nieskrywaną wściekłością musiała dokonać zwrotu. Wcześniej jednak pokazała wszystkim, w czym tkwi problem.

Rozczarowanie Samanthy znalazło ujście na Facebooku. Ale nie ma się czemu dziwić…

Młoda mama zamówiła elegancki kombinezon w konkretnym celu. Chciała go założyć na przyjęcie-niespodziankę, organizowane z okazji urodzin jej ukochanego. Wydawało jej się, że to idealne rozwiązanie. Zaledwie 6 miesięcy temu urodziła dziecko, więc potrzebowała stroju, który ukryje drobne niedoskonałości po ciąży.

Na zdjęciu z katalogu widzimy czarną kreację podkreślającą wszystko, co najlepsze - wąską talię, apetyczny dekolt i smukłe ramiona. Klientka miała nadzieję, że będzie w niej wyglądała równie dobrze.

Coś ewidentnie poszło nie tak. Strój odsłonił znacznie więcej, niż powinien.

Zobacz również: Klientka wściekła na sieciówkę. Zobacz spodnie, które wyprowadziły ją z równowagi

Ponownie czuję się zawiedziona jakością waszych ubrań. Oszukaliście mnie. Zamówiłam ten kombinezon oczekując, że będę wyglądała w nim jak bogini. Liczyłam, że dopasuje się do mojej figury tak, jak przeczytałam w opisie na stronie.

Zamiast tego otrzymałam coś, co nie ma z nim nic wspólnego. Materiał i fason są zupełnie inne. 6 miesięcy temu urodziłam dziecko. Wybrałam ten konkretny model, bo wierzyłam, że wymodeluje moją sylwetkę.

Gdybym potrzebowała wrzynającej się nitki dentystycznej, to skontaktowałabym się z firmą Colgate

- napisała na Facebooku.

Komentatorzy w większości przyznali jej rację. Kreacja z katalogu nijak ma się do tego, co otrzymała w paczce.

Zobacz również: Klientka wściekła na rozmiarówkę sklepu. Przymierzyła ciuchy z Internetu i nie mogła uwierzyć własnym oczom

Kupiły w Internecie wymarzone kreacje. W katalogu wyglądały trochę inaczej
Kupiły w Internecie wymarzone kreacje. W katalogu wyglądały trochę inaczej - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 17.01.2019 09:41
Nudne są już te internautki zawiedzione zakupami internetowymi...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie