Klientka wściekła na rozmiarówkę sklepu. Przymierzyła ciuchy z Internetu i nie mogła uwierzyć własnym oczom

Specjalnie zamówiła spodnie i kombinezon w większym rozmiarze. To niewiele dało.
Klientka wściekła na rozmiarówkę sklepu. Przymierzyła ciuchy z Internetu i nie mogła uwierzyć własnym oczom
źródło: Twitter (twitter.com/LaicaFehr)
14.01.2019

Niektórzy twierdzą, że tego typu historie powinny nas zniechęcić do zakupów w Sieci. Zapominamy jednak, że sklepy internetowe mają miliony klientów, a równie spektakularne wpadki zdarzają się sporadycznie. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że coraz częściej… To jednak nie powód, by całkowicie zrezygnować z wirtualnego shoppingu. Warto jednak robić to z głową.

Zobacz również: Przymierzyła top z Internetu i zamarła. Dziury odsłoniły więcej, niż powinny

Bywa niestety i tak, że sukcesu nie gwarantuje nawet największa ostrożność. Ona kupiła dwie wymarzone kreacje u sprawdzonego sprzedawcy. PrettyLittleThing to znana marka i wielu zadowolonych kupujących. Miała jednak pecha. Co gorsza - podwójnego. Obie części garderoby wyglądają na niej fatalnie.

Ten przypadek każe się zastanowić, czy nie należałoby jednak wprowadzić uniwersalnej rozmiarówki. W przeciwnym razie takich rozczarowań będzie więcej.

źródło: Twitter (twitter.com/LaicaFehr)

Internautka nietrafionymi zakupami „pochwaliła” się na Twitterze. Pierwszy z nich to obcisły kombinezon, który na wszelki wypadek zamówiła w znacznie większym rozmiarze, niż zwykle. Wszystko na nic, bo i tak ledwo się w nieco wcisnęła. W czasie przymiarki nie była w stanie nawet normalnie oddychać.

Zobacz również: Tak się kończy kupowanie ubrań w uniwersalnym rozmiarze. Klientka pokazała prawdę

Takie rzeczy się zdarzają. Klientka wciąż miała nadzieję, że przynajmniej jeansy będą na niej świetnie leżały. I wtedy przeżyła kolejne rozczarowanie - spodnie (ponownie o 2 rozmiary większe) okazały się dobre na długość, ale za nic nie była w stanie ich dopiąć.

źródło: Twitter (twitter.com/LaicaFehr)

Oczekiwania kontra smutna rzeczywistość

- podsumowała swoje zakupy.

Chociaż historia wydaje się całkiem zabawna, a zdjęcia (zwłaszcza to w kombinezonie) bawią do łez - chyba nie powinno być nam do śmiechu. Wyobraźmy sobie, jak wyglądałyby te ubrania, gdyby dziewczyna zamówiła je w swoim rzeczywistym rozmiarze. Skoro te o 2 numery większe do niczego się nie nadają.

Z rozmiarówką ubrań naprawdę jest coś nie tak.

Zobacz również: Klientka wściekła na sieciówkę. Zobacz spodnie, które wyprowadziły ją z równowagi

Kupiły w Internecie wymarzone kreacje. W katalogu wyglądały trochę inaczej
Kupiły w Internecie wymarzone kreacje. W katalogu wyglądały trochę inaczej - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (11)

Ocena: 4.36 / 5
gość (Ocena: 1) 15.01.2019 00:48
Dlatego sprawdza się tabele rozmiarów każdego sklepu przed kupnem - i po sprawie. Cm w każdym sklepie ma tyle samo
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.01.2019 13:21
Dlatego ja nie kupuję ubrań przez internet. Są sklepy w których zawsze kupuję S a są takie w których M jest dosłownie zbyt małe.
odpowiedz
Paula (Ocena: 5) 14.01.2019 08:51
Rozumiem robienie z prawdziwej emki eskę. Pani, która nosi emkę, ucieszy się, ze schudła i wchodzi w eskę. Robienia z eski emki - nie rozumiem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.01.2019 07:58
Ciekawe gdzie znajdujecie takie ciuchy, bo ja mam wręcz odwrotne uczucia. Ciężko mi coś kupić, bo wszystko za duże. Nawet xxs często na mnie nie pasują, a wcale do najszczuplejszych nie należę
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 14.01.2019 06:46
Ważę 52kg przy 160cm. W zarze mam rozmiar 36/38, w h&m 34,bershka rozmiar M/L, a w tally weijl to nawet Lka jest na mnie mała. Nie wiem gdzie są jakieś normy, bo ostatnio nawet z butami mam problem. Standardowe 37,czyli 23,5cm wkładka, a nierzadko muszę 38kupować
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie