Sieciówka doprowadziła klientkę do łez. Poszło o rozmiarówkę spodni

Te trzy pary podobno są w tym samym rozmiarze. Podobno...
Sieciówka doprowadziła klientkę do łez. Poszło o rozmiarówkę spodni
źródło: Twitter (twitter.com/melfields)
13.03.2018

Coraz częściej mówi się o konieczności stworzenia standardowej rozmiarówki ubrań, która obowiązywałaby we wszystkich sklepach odzieżowych. Aktualna sytuacja przypomina raczej absurd - nie dość, że ubrania tego samego rozmiaru różnią się między poszczególnymi markami, to nawet kupując w jednej sieciówce nie można być niczego pewnym.

Dowód? Ona kupiła przez Internet trzy pary teoretycznie identycznych jeansów w tym samym miejscu, a każda z nich okazała się różnej wielkości. Nie chodzi o centymetr różnicy, ale nawet kilka w obwodzie. To nie pierwsza taka historia, więc problem wydaje się jak najbardziej realny. W efekcie nigdy nie można kupować odzieży bez jej mierzenia. Nie wspominając o naszych coraz większych kompleksach. Skoro miesiąc temu mieściłam się w spodnie 38, a dziś są o wiele za małe, to znaczy, że przytyłam…

Albo firma postanowiła sobie z nas zadrwić. Trudno inaczej wytłumaczyć ostatnie zakupy Melanie Lisle.

New Look, jak wytłumaczycie fakt, że jeansy tego samego typu i w tym samym rozmiarze, okazują się być zupełnie różnej wielkości? - pyta zszokowana klientka. I nie można się jej dziwić, bo ogromna różnica widoczna jest gołym okiem.

Tylko najjaśniejsza para pasowała na nią idealna. W środkowe spodnie ledwo się zmieściła, bo były bardzo opinające. Te na pierwszym planie nie przeszły nawet przez jej biodra. A teoretycznie niczym się nie różnią.

Poczułam się strasznie, kiedy kolejne jeansy na mnie nie pasowały. Jestem za tym, by uporządkowano numerację ubrań, bo teraz muszę tracić czas na ich zwrot - wyznaje w rozmowie z "The Sun”. Przy okazji straciła też sporo nerwów.

Komentarze (22)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 13.03.2018 14:02
Tak jest każdym sklepie... Nie chodzi o sam rozmiar tylko o fakt żeby ludzie czuli, że muszą przyjść do stacjonarki i zmierzyć bo wtedy jeszcze coś wpadnie oko i kupuje się więcej. Chwyt marketingowy a nie strzał w grubasow... Kolejna kolekcja będzie z większymi spodniami i jeszcze większymi a potem znowu zmaleją... A taka gówno burza to reklama i chwyt ( tnz. oczernianie znanych marek) na wybicie się dennych blogerek - - którym już brakuje pomysłu na zdobycie uwagi ale jeszcze mają parcie na szkło...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.03.2018 01:36
schudnij to będą pasować
zobacz odpowiedzi (20)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo