Opowiem Wam o tym, jak zostałam starą panną

06 Lipca 2017

Dramat dziewczyny trwa od kilku lat.

jestem starą panną

Większość kobiet marzy w głębi duszy o rodzinie, o kochającym mężu. Albo przynajmniej o partnerze. Życie pisze jednak różne scenariusze. Niektóre dziewczyny poznają faceta w wieku kilkunastu lat, potem wychodzą za mąż i rodzą dzieci. Inne wstępują w stan małżeński po dwudziestym roku życia. Są też kobiety, które stają przed ołtarzem po trzydziestce. Ostatnia grupa to singielki. Wybrały samotność, potrzebują jej na jakiś czas albo jest ich udziałem wbrew woli. Na horyzoncie próżno doszukują się odpowiedniego kandydata. Czują się z tym źle, ale nie zawsze mają wpływ na zmianę.

Marzena ma 29 lat i uważa, że nic dobrego już jej nie czeka. Nigdy nie była szczęściarą, a teraz przyszło jej się zmierzyć z wizją staropanieństwa. Bo w słowniku Marzeny nie ma słowa „singielka”. Dziewczyna uważa, że można nim co najwyżej określić osobę, która nie szuka mężczyzny i jest szczęśliwa, żyjąc samotnie. Ona sama bardzo chciałaby kogoś mieć. Niestety nic nie wskazuje na to, aby miała szansę na związek. Skąd to czarnowidztwo? Oto historia Marzeny.

- Trzydziestka zbliża się wielkimi krokami, a ja wciąż jestem sama. To już ta granica, której przekroczenie w 90 proc. oznacza staropanieństwo. Wiem, że dla pewnych osób jestem nią od dawna i nie dają mi szans. Ja przez jakiś czas się łudziłam, ale teraz chyba się poddałam.

 

Zobacz także: TEST: Czy przestaniesz być singielką w te wakacje?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (20)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Basia512
(Ocena: 5)
2017-08-08 15:53:13

30

Nie musi zostać sama. Może zacząć poszukiwania. Zapisać się na portal lub do biura.A jak jest nieśmiała polecam jej Zolytowy Poradnik Randkowy ebook napisany przez kobietę co pomaga takim jak ona. Ania Guzior-Rutyna

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ja
(Ocena: 5)
2017-07-09 16:20:26

Laska,ja nie znam zadnej szczesliwie zakochanej kobiety, jezeli juz to przez chwile, dopuki banka mydlana nie prysnie. Wiekszosc znajomych to zabiedzone rozwodki z bachorami na karku.Ciez sie ze staropanienstwa.Moglo byc duzo gorzej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-08 14:40:10

Ja mam 31 i jestem szczęśliwa. Odpowiedniego faceta poznałam dopiero pół roku temu. Będzie dobrze a koleżanka też pozna w odpowiednim czasie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 21:30:20

29 lat i staropanieństwo? XD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-07 15:51:57

Hahaha też mnie to rozwaliło...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 20:50:14

Rozsądna dziewczyna. Nie chce byle kogo. Chce przeżyć miłość, a nie spełnić tylko życzenie matki o wnukach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 19:10:20

Nie ma co się martwić wiele kobiet w twoim wieku ma gorszą i bardziej skomplikowaną sytuację niż ty. Lepiej być samą niż związać się z kimś na siłę, albo co gorsza mieć żonatego faceta tak jak kilka moich znajomych. Tkwią one w związkach bez przyszłości licząc na to, że ich misiu zostawi dla nich żonę. Ale skoro nie stało się to w ciągu kilku lat ich "związku" to raczej nie stanie się nigdy. To się nazywa desperacja trwanie przy takim gnojku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 13:23:17

Moja siostra wyszła za mąż na miesiąc przed 40 urodzinami:). Wcześniej miała parę mniej lub bardziej poważnych związków, ale od 32 urodzin była sama. Pracowała, doszkalała się, realizowała pasje a na 36 urodziny pojechała na kurs salsy na Kubę, na który odkładała kilka miesięcy i tam poznała kilka lat starszego od siebie Norwega. Trochę trwało zanim zdecydowali się na bycie razem, ale ostatecznie wszystko się poukładało, wzieli ślub, mają dzieci. Prawda jest taka, że nigdy nie wiadomo kiedy życie może się odmienić i nie warto tracić nadziei. Ja zawsze wierzyłam, że jej się uda i spotka kogoś fajnego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 12:59:31

Staropanieństwo to stan umysłu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 12:33:02

omg polowy zycia jeszcze nie przezyla a juz sie bedzie z tym staropanienstwem klasc do trumny :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 11:52:21

Mnie sie wydaje, ze ona jest po prostu nudna i za bardzo narzeka, a to odstrasza mezczyzn. Nie ma okazji poznac mezczyzny? Co za bzdura! Nie chodzi na zakupy? Nie ma zadnych zainteresowan? Jak kursuje tylko praca i dom, to wcale se nie dziwie. Trzeba byc otwarta na ludzi, jezdzic na wakacje i po prostu poznawac nowych ludzi. Rozwijac siebie. Ona ewidentnie nie rozwija siebie, nic ze soba nie robi i jest zamknieta i moze nawet nie zauwaza, jak mezczyzna okazuje jej zainteresowanie. Tu jest potrzebny dobry psycholog.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ANA
(Ocena: 5)
2017-07-06 16:47:53

Mam podobne odczucia. Dodatkowo jest zdesperowana. To ze nie wiarze sie z pierwszym lepszym nie oznacza ze nie jest. Takie rzeczy mezczyzni wyczuwaja z daleka i uciekaja gdzie pieprz rosnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 20:52:45

90 z tego co tu napisaleś/aś to tylko twoje przypuszczenia, gdybania. Skąd wiesz, że kursuje tylko między pracą i domem, że się nie rozwija, nie wyjeżdża na wakacje?? Tego w tekście nie ma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 22:49:19

Po sposobie pisania tak wnioskuje. Nie trzeba pisac o czyms wprost, zeby cos dostrzec. Wylania sie po prostu obraz smutnej, zakompleksionej, mlodej kobiety, ktora za wszelka cene chce wyjsc za maz. No i co gorsza, nie interesuje ja czlowiek, ale czy zostanie jego zona. Jak napisala "uczucie moze przyjsc po kilku latach". Dla Ciebie to nie jest desperacja i co gorsza, przedmiotowe traktowanie ludzie ktorych spotyka na swojej drodze?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-06 23:40:38

Anonimie z 22:49, w pełni się z Tobą zgadzam! Czytając ten list pomyślałam o tym samym co Ty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimova
(Ocena: 4)
2017-07-23 18:15:36

No niekoniecznie Może to być powód, ale nie musi Mieszkanie w małym mieście to kiepska sytuacja do poznania kogokolwiek. Sama mam 20 lat i nigdy nie byłam w związku i to nie dlatego, że jestem szarą myszką, z kompleksami siedząca w domu. Mieszkam w małym mieście (4 tys mieszkańców) a do szkoły zawsze jeździłam do trochę większego miasta (33 tys mieszkańców) W tak małych miastach każdy zna każdego i bardzo trudno jest poznać kogoś wartościowego, szczególnie że jest negatywna selekcja, bo wszyscy wartościowych osób wyjeżdża do większych miast. Ja sama zawsze byłam osobą towarzyską, wesołą, zadbaną, ale mieszkałam w takim otoczeniu, że nie dało znaleźć się przyjaciela a co dopiero dobrego faceta. Co roku jeździłam za granicę na wakacje oraz na obozy sportowe (grałam dobrze w siatkę, trenuję od wielu lat), ale tam pojawiło się ludzi na jakieś 2 tygodnie, potem jak się z kimś nie widzisz, bo dzieli was 500 km to kontakt się osłabia Dlatego to niekoniecznie musi być wina autorki a otoczenia No ja mieszkając w małym mieście wychodzę teraz w lato w sobotę po południu na stary Rynek i żadnych potencjalnych narzeczonych nie widzę. Tylko gimnazjum albo panowie z piwem. Jadę na rower to to samo- mijam sąsiadów na spacerze z psami, panami po 50- tce oraz ludzi młodszych o kilka lat, ale nikogo dla siebie Nikt z trochę większych miast tego nie zrozumie. Jak miasto ma z 70- 100 tys mieszkańców to już jest coś, ale poniżej 50 to większość się zna i jest nieprzyjemnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz