Opowieść Jarka: „Spotykam się z idealną dziewczyną. Problemem są jej dziwni rodzice!”

09 Kwietnia 2017

Czy ten związek ma szansę na przetrwanie?

załamany chłopak

Szczęście młodych, zakochanych ludzi często burzą rodzice, którzy nie potrafią pogodzić się z wyborem życiowego partnera swojego dziecka. W wielu przypadkach ich niechęć nie jest racjonalnie uzasadniona. Nierzadko wynika z zazdrości rodzica o miłość dziecka albo z niespełnienia konkretnych wymagań. Rodzice chcą dobrze dla swoich pociech, ale ich wizja dobrego wyboru nie zawsze pokrywa się z wizją potomków. Pomimo że żyjemy w XXI wieku, niektórzy ludzie nadal kierują się sztywnymi wymogami. Osoba, która wejdzie do ich rodziny, musi być z dobrego domu, musi mieć skończone studia wyższe, musi być niepaląca i jeszcze wiele innych rzeczy. Zestaw „odpowiednich cech” jest sprawą indywidualną każdej rodziny. Zdarza się też, że nie akceptują partnera lub partnerki swojego dziecka, ponieważ nie czują do niej sympatii albo różni się od nich zachowaniem, stylem życia czy poglądami.

W tej sprawie napisał do nas Jarek. Mężczyzna nie potrafi poradzić sobie z brakiem akceptacji rodziców swojej wybranki – Alicji. Narzeka, że krewni mają na dziewczynę ogromny wpływ. Jarek szuka u Was rozwiązania swojego problemu. Przeczytajcie jego opowieść i spróbujcie dać dobrą radę.

- Alicja to dziewczyna z tzw. dobrego domu. Co prawda jej rodzina nie jest majętna, ale cieszy się bardzo dobrą opinią w sąsiedztwie i bardzo dba o zachowywanie pozorów. Jak to wygląda? Nikt w jej rodzinie nie pali, nie rozwodzi się i nie nadużywa alkoholu. Co tydzień chodzą do kościoła i lubią organizować rodzinne spotkania. W ogóle rodzinę stawiają na pierwszym miejscu, ale uwaga, stawiają wysokie kryteria każdemu, kto chce do nich dołączyć. Nigdy bym tego nie powiedział Ali, ale mam wrażenie, że wywyższają się, a nie mają ku temu żadnych powodów.

Jarek opisuje pierwszą wizytę u „teściów”.

Zobacz także: 10 zaskakujących cech, których powinnaś szukać w facecie

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (12)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-10 09:10:02

Ja tak mam z wujkiem mojego narzeczonego. Wszyscy w rodzinie mojego faceta bardzo mnie lubią ( albo przynajmniej udają :-) ) a jemu od początku nie pasuje bo był "zauroczony" byłą mojego Maćka. Jestem atrakcyjną, kulturalną i miłą osobą ( jego była również... właściwie to wizualnie jesteśmy dość podobne ), no ale cóż, każdemu nie dogodzi. Raz mi się przykro zrobiło jak usłyszałam pewien tekst, ale teraz mam to już kompletnie gdzieś. Jesteśmy ze sobą 6 lat, jest na razem świetnie, tamten wujek ma prawo mieć swoje sympatie i antypatie, no ale czemu mnie nie lubi nie mam pojęcia, bo widziałam go ledwo parę razy w życiu i praktycznie się nie znamy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 22:41:13

Hahahaha... jakieś hmmm 12 lat temu rodzice mojego byłego też coś do mnie mieli, wieczna krytyka nie wiadomo dlaczego - mam wykształconych rodziców, studiowałam i naprawdę uważam, że nie było we mnie nic złego. Ale tamci i tak mieli jakieś 'ale'. Rozstaliśmy się z innego powodu (w sumie to nie.doje.banie umysłowe ich syna) który od 10 lat jest sam, chociaż bardzo się stara znaleźć sobie kogoś, ale nikt go nie chce mimo, ze z TAAAKIEJ rodziny pochodzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 13:44:14

córusia mamusi, uciekaj bo inaczej ozenisz sie z tesciową

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 22:31:34

Dokładnie beznadziejny przypadek

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 13:10:17

byłm w praktycznie identycznej sytuacji z moim prawie teściem. zaczął mnie krytykować zanim jeszcze pierwszy raz mnie na oczy zobaczył, cały czas dawał mojemu byłemu aluzje ze powinien znaleźć inną dziewczynę bo we mnie wszystko było złe... wytrzymałam 3 lata i sie poddałam i moja rada jest prosta, zerwać, bo z rodzicami nie ma szans na wygrana jeśli twoja parnerka jeszcze nie odcięła pampowiny

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 12:29:11

Ale ściema ten artykuł! Jak juz wymyślacie historie to zadbajcie o detale, które zbudują jakaś minimalna chociaż wiarygodność tekstu. "Kupiłem bukiet różowych róż, ale pani Helena ich nie cierpi" Na bank, ktokolwiek pogardzalby bukietem róż podarowanym bez okazji. I wiele wiele innych absurdalnych zdań...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 12:34:46

Może po prostu ta cała p. Helenka chciała dopiec przyszłemu zięciowi i tyle. Różowe róże nie mają tu nic do rzeczy ;) Tak samo pewnie byłoby gdyby przyniósł inne kwiaty ;) Zresztą uważam, że osoba z klasą zawsze doceniłaby taki uprzejmy gest ze strony przyszłego zięcia, a nie krytykowała i wybrzydzała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 10:48:51

Doradzam zmienienie małej dziewczynki na dorosłą kobietę. Ciekawa jestem również osiągnięć rodziców tej panny. Jeśli zwiążesz się z nią na poważnie to będziesz spełniał ich oczekiwania i żył ich życiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 09:33:36

Co bym doradzała? Znalezienie dorosłej panny która już odcięła pępowinę. Można kochać rodziców, jednocześnie z zaznaczeniem pewnych granic, które powinni uszanować. W życiu bym nie pozwoliła aby moi rodzice bez szacunku i z pogardą traktowali mojego partnera bez względu czy im się on podoba czy nie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 08:20:05

Niech dziewczyna odwiedza rodziców w ich domu. Jak będziecie chcieli się spotkać we czwórkę to zaproś ich do restauracji, na neutralny grunt. Nie wydaje mi się, że z rodzicami swojego partnera trzeba się spotykać częściej niż raz na pół roku. Tym bardziej jeśli są niemili. Albo zaznaczysz twarde granice albo dziewczyna i jej rodzina wejdą ci na głowę, a ty będziesz jak potulny baranek, z którym można robić co się chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-09 07:46:12

Odpowiedź prosta: zerwać Ja prawie przez taką mamuśke byłego w psychiatryku wylądowałam, tak uwielbiala mnie niszczyć psychicznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-04-09 03:05:18

Jarek jest mężczyzną ale "nie potrafi poradzić sobie" i dlatego szuka porady na "babskim" forum. Coś niebywałego, czy Jarek ma "coś" w spodniach, czy ukończył już 16 lat?. Od dziś nowe hasło: Paapilot na wszelkie kłopoty!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz