REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

16 Czerwca 2014

Czy po zdradzie można być razem? Czy to definitywny koniec tego, co was łączyło?

walizka

Naukowcy mają już sporo do powiedzenia na temat zdrady. Przede wszystkim tyle, że dla mężczyzn zdrada wiąże się przede wszystkim z seksem. Z kolei kobiety poczułyby się oszukane, gdyby partner zdradził je emocjonalnie. Gdyby mężczyzna zakochał się w innej, byłoby to dla nas większą katastrofą niż seks poza związkiem. Do zdrady przyznaje się około 30 proc. mężczyzn oraz 20 proc. kobiet. I co ciekawe, niewierność częściej odkrywają mężczyźni. Tyle teoria. W praktyce zdrada jest poważnym zagrożeniem dla związku, która zabiła już niejedną miłość. Czy po zdradzie można być razem? Czy to definitywny koniec tego, co was łączyło?

To koniec

Dla większości zdradzonych kobiet niewierność partnera jest wystarczającym powodem, aby zakończyć związek albo wnieść pozew o rozwód. `Zdradził mnie facet. Jest mi z tym cholernie źle, jak każdej kobiecie w takiej sytuacji. Przepraszał, błagał, ale ja nie mogę go już po niej tknąć. Mimo uczucia obrzydza mnie po tym, dziwię się kobietom, które potrafią to zrobić po innej. Ja nie mogę, nie chcę go znać, dla mnie to koniec` – wyznaje jedna z internautek. Podobnego zdania jest inna kobieta, która uważa, że związek po zdradzie nie ma sensu. `Po co się ranić? Byłam w takim związku, po zdradzie odeszłam i nie żałuję – to była bardzo dobra decyzja` – twierdzi.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (119)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-12 23:44:40

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

U mnie to wyglądało tak, że ja się zmieniłam dla niego, w sumie ja byłam na poczatku bardziej z dystansem, on pragnął ode mnei ciepła, ciągłej bliskości, spedzania razem każdej wolnej chwili.... a teraz - ja pragne od niego tego same. Niestety on juz zmienil zdanie. Rzucił mnie. Zamowilam urok na urokmilosny24.pl żeby go odzyskać. I nagle dziś pojawił się u mnie z kwiatami. Dam mu szansę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
karola
(Ocena: 5)
2014-06-17 23:00:46

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Ja jestem w związku już prawie trzy lata. Jest nam ze sobą bardzo dobrze, jesteśmy szczęśliwi i pewni że to jest to. Nie było u nas zdrady, ale oboje nie byliśmy wobec siebie w porządku w czasie pierwszych spotkań- "randkowania". On spotykając się ze mną spotykał się jednocześnie z inną dziewczyną (nie będąc jeszcze "w związku") i między nimi doszło do czegoś więcej, po czym przestał się z nią spotykać. Następnie spotkał się raz z inną kobietą "lekkich obyczajów", dla czystej przyjemności, że tak to ujmę. Ja także w czasie randkowania z nim, odwaliłam coś głupiego po pijaku, seks na imprezie. Gdy jednak weszliśmy w związek, po dwóch miesiacach spotykania się, rozmawiania, itd. uznaliśmy że warto spróbować, może coś z tego będzie. Od tej pory nawet nie myślę o innych facetach, nie mogłabym go zdradzić, od chwili wejścia w związek jestem mu wierna, on mi także. A o naszych wybrykach przed związkiem powiedzieliśmy sobie po roku bycia razem, bo chcieliśmy być wobec siebie szczerzy. I mimo, że nie były to zdrady, ale coś niefajnego i niewłaściwego, było nam ciężko. Myśleliśmy o zerwaniu. Jednak wybaczyliśmy sobie i wiedząc jak można cierpieć po takiej nielojalności w czasie spotykania się, nigdy (mam nadzieję) nie zafundujemy sobie cierpienia po zdradzie. Traktujemy to jako próbę, którą przeszliśmy i nie powtórzymy tego już będąc w związku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-17 18:51:47

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Chłopak z którym spotykałam się 2 miesiące ukrywał przede mną, że jest striptiserem i urządza prywatne pokazy desperatkom z neta...odkryłam to przez zupełny przypadek...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Amber
(Ocena: 5)
2014-06-17 16:57:18

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Ja osobiście uważam, że po zdradzie nigdy już nie będzie to samo, nawet gdy się zdradę wybaczy. Zadra w sercu pozostanie już na zawsze i będzie siała niepewność, strach i utratę zaufania. Ja np. byłam w związku z chłopakiem półtora roku. Coś zaczęło się między nami psuć, kłótnie co drugi dzień czasem nawet o byle co. Głównie te kłótnie wynikały z tego, że czułam się zaniedbana, próbowałam o tym rozmawiać, ciągle coś naprawiać, chłopak rozumiał starał się przez 2 dni a potem znów to samo - szara rzeczywistość. Postanowiliśmy się rozstać. Jednak po 2 tygodniach rozłąki oboje czuliśmy pustkę. Stopniowo malutkimi kroczkami próbowaliśmy się pogodzić. W tym samym czasie gdy myślałam że wrócimy do siebie dostaliśmy zaproszenie na imprezę na którą mieliśmy razem pójść. Jednak od rana niezbyt dobrze się czułam i ostatecznie oznajmiłam że nie mam dziś ochoty się bawić. Poprosiłam go by przed imprezą przyjechał do mnie na godzinkę, porozmawiać i spędzić trochę czasu. On odmówił, krzycząc na mnie że nie ma czasu, że zobaczymy się kiedy indziej. strasznie mnie to zabolało gdyż byłam pewna że wrócimy do siebie. Byłam tak wściekła że mimo złego samopoczucia pojechałam na tą imprezę. Gdy mnie zobaczył nawet nie powiedział mi cześć, udawał że mnie nie zna. Postanowiłam utopić smutek i żal w kieliszkach wódki co doprowadziło mnie do utraty świadomości. Nigdy wcześniej nie doprowadziłam się przez alkohol do takiego stanu. Chłopak oczywiście się tym nie przejął chociaż obijałam się o ściany i przewracałam. Zaopiekował się mną inny koleś z którym później się namiętnie całowałam (nie doszło do żadnego stosunku seksualnego, zakończyło się na namiętnym tańcu i licznych pocałunkach) Mój eks oczywiście to widział. Gdy odzyskałam świadomość i uświadomiłam sobie co zrobiłam, przeprosiłam go, przyznałam że nie powinnam tego zrobić mimo tego że nie byliśmy razem. Po tej sytuacji stwierdził że w połowie to jego wina bo zachował się jak dupek i dopiero teraz rozumie jak bardzo mu na mnie zależy. Wróciliśmy do siebie, było całkiem sympatycznie przez około 2 miesiące potem znów szara rzeczywistość. Po 2 latach związek się rozpadł na amen. Mimo że wybaczył mi tamtą sytuacje czułam w głębi że to w nim w jakiś sposób tkwi. Po prostu nie pasowaliśmy do siebie, czułam się przytłumiona w tym związku ale jednocześnie przywiązałam się do jego obecności. Teraz cieszę się że ostatecznie się rozstaliśmy, poznałam wspaniałego faceta z którym jestem rok, który o mnie dba, dzięki któremu czuje się kobieco i wartościowo i wiem że nigdy taka sytuacja jak z przeszłości się nie powtórzy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 2)
2014-06-17 13:48:55

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Byłam z facetem pare miesięcy niesamowicie się zaangażowałam, ale od początku on miał problemy głównie ze sobą, cierpiał na depresje, jego mama była nieuleczalnie chora, aż w końcu zmarła, po tym zdarzeniu całkowicie się załamał. Robiłam wszystko co mogłam, żeby chociaż przez chwile czuł się lepiej, by się troche rozchmurzył ale stwierdził, że tylko pogarszam sytuacje i wcale mu nie pomagam, dlatego ze mną zerwał i nie chciał słyszeć o tym byśmy dalej byli razem... Wyjechałam za granice, żeby o nim zapomnieć, praktycznie nie utrzymywaliśmy ze sobą kontaktów, wiadomo przez fb wiedzieliśmy co sie u nas dzieje. Po moim powrocie chciał żebyśmy dali sobie jeszcze jedną szanse, stwierdził że się pogubił, a teraz wie że chce tylko mnie, chciał mi się oświadczyć... Nie byłam do końca przekonana do tego bo nie widzieliśmy się prawie rok. Miałam już swoje życie, ale wróciłam do niego. Postanowiliśmy, że damy sobie okres próbny i wtedy zdradziłam go na imprezie ze znajomym. Niby tylko się całowaliśmy, ale postanowiłam skończyć nasz związek bo nie umiałabym żyć ze świadomością że go zdradziłam. On chciał mi wszystko wybaczyć, ale byłam nieugięta. Teraz po paru miesiącach znowu chce utrzymywać ze mną kontakt, chyba chce dać nam 3 szanse.. Ale na prawde nie wiem czy to dobry pomysł, chociaż nie spotykam się z nikim i dalej o nim myśle...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-17 01:04:34

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Przez cztery laty...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anon
(Ocena: 5)
2014-06-16 21:31:50

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Ja zostałam zdradzona przez swojego chłopaka na samym początku naszego związku, ale mu wybaczyłam bo błagał o drugą i ostatnią szansę. Twierdził, że nie wiedział czego chce i że się pogubił. Od tamtej pory minęło dużo czasu i widzę, że się zmienił względem mnie. Stara się, widać że mu zależy, cały czas pokazuje mi, że jest warty tego abym mu mogła znowu zaufać. Nie żałuję, tego że zaryzykowałam i dałam mu tą drugą szansę, bo nie przekonałabym się, że był tej drugiej szansy wart.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-16 20:56:54

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Też kiedyś myślałam, że zdrady nie wybaczę. Ale wybaczyłam. Nie, nie fizyczną, wybaczyłam zdradę emocjonalną, i wydaję mi się, że ta boli bardziej. Byłam z nim pół roku jak dowiedziałam się, że pisze z nią w jednoznaczny sposób. Zaczął z nią pisać, zanim poznał mnie. Dowiedziałam się o tym przypadkiem. Jak się czułam, jak to zobaczyłam? Strasznie! Najgorsze uczucie. To jest moja pierwsza miłości, z nim miałam pierwszy raz itd. Nie umiałam go zostawić, codziennie przepraszał, błagał o szansę. Dałam mu. Czy żałuję? Chyba nie umiem odpowiedzieć na te pytanie. Może po prostu boję się odpowiedzi? Od tego zdarzenia minęło półtora roku, i nadal nie ma dnia, żebym o tym nie myślała. W życiu usłyszałam od niego może 2 komplementy, do niej codziennie zwracał się: ,,piękna". Potrafi powiedzieć o lasce przechodzącej, że jest śliczna, a do mnie tak nigdy nie mówi. Straszne uczucie... Codzienne myśli zabijają mnie, ale inaczej nie umiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jagoda
(Ocena: 5)
2014-06-17 18:25:40

wiem co czujesz.. mam to samo, w lipcu stukną nam 4 lata też jest to moja pierwsza milosc i mimo tego, ze caly czas ucze go aby choć czasem powiedzial do mnie "pieknie dzis wyglądasz" czy cokolwiek chlopak sie stara, lecz nie jest w ogole wylewny.. brakuje mi czasem jego zdania np. "w tym dobrze wyglądasz," itp...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-18 18:43:35

Jagoda, również próbuję mojego uczyć komplementów w moją stronę. ale nie da się, no nie da się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-16 20:27:07

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

Jeżeli chodzi o mnie i mój związek to było tak, że to ja zdradziłam swojego faceta...dwa razy. Najgorsze jest to, że wyjechał do pracy za granice na 3 miesiące. Będąc w półtorarocznym związku różnie między nami bywało, ale w tym okresie bardzo potrzebowałam jego obecności, bliskości, popadałam w depresje...coś strasznego. Pierwsza zdrada była z moim znajomym. Przyjechał do mnie raz, drugi tylko tak żeby pogadać, zrobić wypad na miasto. Ale kolejnym razem już było inaczej, impreza, alko i seks. Nie pamiętam co się działo, wiedziałam, że między nami do czegoś doszło. Było mi bardzo dobrze i niczym się nie martwiłam. Zraniłam i mojego faceta i znajomego, a ja z wyrzutami sumienia nie wiedziałam co zrobić. Przecierpiałam ten okres nic nikomu nie mówiąc. Dałam rade, dostałam wewnętrznego kopa do działania i oswojenia się z sytuacją, tylko co będzie jak on wróci do Polski... Ale było minęło i znowu nadchodziły wieczory kiedy nasilała się "depresja", więc co jakiś czas wychodziłam z koleżanką na imprezy żeby się trochę rozerwać i rozchmurzyć, bo rozmowy i smsy mi nie wystarczały. Zapijałam swoje smutki, nawet wmawiałam sobie, że tak jest mi lepiej. Aż doszło do tego, że poznałam chłopaka, który wydawał mi się wtedy ideałem. Wspólne wypady ze znajomymi, alkohol, zamiast wracać do domu szłam do niego. Trwało to zaledwie tydzień, aż się ocknęłam, dotarło do mnie co zrobiłam, miałam cholerne wyrzuty sumienia. Po rozmowie z kochankiem wysłałam smsa do ukochanego, że to koniec naszego związku. Bałam się rozmowy z nim więc stwierdziłam, że to będzie najlepszy pomysł. Okazał się najgorszym niestety. Kochanek okazał się dupkiem, stwierdził, że to moja sprawa a on się nie miesza... Za to mój chłopak wydzwaniał, obrażał mnie, wysyłał smsy z groźbami. Zaczęłam się bać, ale wiedziałam, że na to zasłużyłam. Całe szczęście sprawa się troche załagodziła, kiedy przyjechał, wiadomo nie chciał mnie znać, ale powiedział, że pomimo tego co zrobiłam to i tak mnie kocha. Dziwne, ale pogodził się z tą myślą w jakimś stopniu, ja zrozumiałam, że zraniąłm go tak mocno, że nigdy tego sobie nie wybacze, ale postaram się dawać z siebie wszystko każdego dnia aby czuł, że jestem dla niego i z nim, że bardzo go kocham. Kocha mnie na zabój i ani jedno ani drugie nie umie bez siebie żyć. Nie wiem, ale to chyba nazywa się prawdziwa miłość...pomimo wszystko. Teraz mija już 2,5 roku jak jesteśmy razem, mieszkamy razem, spodziewamy się dziecka. Wszystko jest w jak najlepszym porządku,ale mimo to każdy wie i pamięta gdzieś w głębi o tym co się stało. Czasami przy jakiejś kłótni wychodzi to, ale zaraz żeby się nie zapędzać dalej, łagodzimy sytuacje. Fakt, jak o tym się pomyśli jest ciężko, ale mamy siebie i razem dajemy rade

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-16 20:39:09

TO się nazywa PATOLOGIA puszczałaś się, Twój facet Ci groził .... jak jeszcze szanuje dziewczyny które zdradzą raz, ale mają moralniaka i nigdy więcej nawet nie chcą o tym myśleć tak Ty.... szkoda słow

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-16 21:11:36

Dokładnie, właśnie z takich sytuacji biorą się patologie. Dla mnie to jest śmieszne. Co to za usprawiedliwienie? Bo tęskniłam za chłopakiem. Jak tęksnisz za chłopakiem to wsiadasz w samolot i lecisz do niego albo piszesz mu wiadomości i rozmawiasz na skypie. Co to za żałosne wytłumaczenie: tęskniłam za facetem więc poszłam się bzyknąć z innym. Nigdy tego nie zrozumiem. Tak samo jak nie zrozumiem jak można być tak głupim żeby dać kierować sobą swoim popędom. To tylko trzy miesiące na Boga, nie trzy lata, może jakos byś wytrzymała? Pewnie, Ty go zdradzasz, on Ci grozi i wyzywa. Ale teraz jesteście razem "szczęśliwi". Poczekaj aż pojawi sie podobna sytuacja to zobaczysz jak się zachowa wobec Ciebie gdy nie będzie Was dzieliła odległość...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Papryczka
(Ocena: 5)
2014-06-17 10:31:02

Leję ze zdania "miałam depresję i tęskniłam za bliskością chłopaka, więc nadstawiłam krocze innemu, a potem cały tydzień z jeszcze innym". Nie, Tobie nie brakowała bliskości chłopaka, tylko bolca, więc poszłaś się puścić. Gdy mój facet był za granicą (odkładając na NASZE życie), a ja umierałam z tęsknoty to wsiadłam w samolot i po kilku godzinach byłam u niego, a nie wystawiłam tyłek innemu. O patologii jakim jest grożenie Tobie nie wspomnę, bo dziewczyny wyżej już to napisały. Takie laski jak Ty powinno się jakoś znaczyć (tak, jak bydło), żeby któregoś razu jakiś porządny, wartościowy mężczyzna nie natknął się na taką i w efekcie sam nie zaczął się tak zachowywać względem innych kobiet.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nn
(Ocena: 5)
2014-06-17 22:34:16

hahha "może to jest właśnie miłosc" ?? Żal, zdradziłaś go bo wyjechał na 3 miesiące, mało tego, przez cały tydzień dawałaś dupy jakiemuś gościowi z imprezy... Dla mnie to jest zwykłe szmaciarstwo, a nie miłośc. A on jest idiotą, że Ci wybaczył.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kkkkl
(Ocena: 5)
2014-06-16 19:25:18

re: REPORTAŻ: Mój związek po zdradzie...

A mój były zdradzał mnie od samego poczatku a ja zapatrzona byłam w niego jak w obrazek. Rodzina i znajomi otworzyli mi dopiero oczy i zerwałąm z nim definitywnie kontakt. Po co spotykac się i miec kontakt z taka osobą( nie wiem wgl jak go określić).. Niby miałam przeczucia ze może on mnie oszukiwac ale tak pięknie gadał ze wkoncu wierzyłam w jego słowa..Po rozstaniu zaszyłam się w domu i miałam strasznego doła. Mija teraz ponad rok a ja olewam tych którzy się mną interesują bo boje się tego samego..ale z tą samotnością mi też nie dobrze..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-16 22:41:10

Miałam tak samo... Zakochana do szaleństwa, zaślepiona, i właściwie nie chciałam dostrzec pewnych symptonów... A on kłamca i dziwkarz, lecz wciąż go kocham i cierpię...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz