REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

17 Października 2014

Przeczytajcie, jak trzem naszym Czytelniczkom przebiegło spotkanie z nieznajomymi facetami.

nieudana randka

Nudziarz, zarozumialec, kobieciarz, pozer – nigdy nie wiesz, kim okaże się facet, z którym się umawiasz. Szczególnie jeśli dałaś się namówić na randkę w ciemno. Pewnie znasz to uczucie – siedzisz naprzeciwko chłopaka, który cię kompletnie nie interesuje, i myślisz tylko o tym, aby dać nogę z tego spotkania. Spokojnie – mogło być gorzej.

Swoje najgorsze randki z nieznajomymi facetami opisują trzy nasze Czytelniczki. Przeczytaj ku przestrodze!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (22)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 19:10:14

re: REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

Moja w sumie nie w ciemno, ale jak go poznalam to bylo ciemno ;) Pozniej przychodzę na randkę i co widzę, stoi okolo 1,60 wzrostu wlosy po bokach ulizane przez deszcz, na srodku lysina, a w rece parasol, ktory wciaz mu spadal na ziemie. Na spacerze rozmawialo sie super, ale jak z kolega, nie z facetem. Zawsze myslalam, ze wyglad sie dla mnie nie liczy, ze jestem dobrym czlowiekiem, ale nie ma co sie oszukiwac. Zerwalam kontakt i choc wiem , ze to chamskie z mojej strony, to jednak nie mialam wyjscia. Jesli facet czegos od Ciebie chce, to raczej przyjaciolmi juz nie zostaniecie :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-19 20:28:10

Też miałam raz czy dwa taką sytuację, ale umówiłam się przez internet i człowiek, który przyszedł był straszny. Też staram się nie patrzeć na wygląd, nigdy nie miałam super przystojnego chłopaka, ale tamten typ był straszny, obleśny. Dlatego urwałam kontakt.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 13:13:04

re: REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

Ja raz umowilam się na taką randkę i potem długo byliśmy ze sobą. Co prawda trochę nas poniosło, bo strasznie dużo się calowalismy i trochę poznawalismy swoje ciała ;-), ale po prostu bardzo się sobie podobalismy. On był przeszczesliwy, bo bał się, że nic z tego nie będzie, że go oleje, a jednak zostaliśmy szczęśliwa parą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 11:55:30

re: REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

Dajcie spokój, wszystkie problemy biorą się z tego, że do randek w ciemno podchodzimy bez dystansu, za to z gigantycznymi oczekiwaniami. Zgoda, że możemy trafić na księcia z bajki, ale możemy też trafić na kogoś, z kim spędzimy po prostu czas, pośmiejemy się, poznamy jakiś nietypowy dla nas światopogląd. Nikt nie każe od razu brać ślubu. Gdyby dziewczyny podchodziły na luzie i na wesoło do takich spotkań, miałby z nich więcej frajdy, nawet jakby okazywało się, że facet nie zostanie tym jedynym :) Ja np. uśmiałabym się na spotkaniu z dresikiem :) Nie mój typ faceta, ale dlaczego od razu skreślać kogoś, bo zjadł kiełbasę? Śmierdzące stopy mogą być przykra dolegliwością, mogą też świadczyć o ogromnym stresie związanym z randką. Dusigrosz skreślony... Hmm, ja na miejscu dziewczyny zapłaciłabym tylko za siebie i czekała, co będzie dalej. Nigdzie nie jest napisane, że na niezobowiązującej randce w ciemno trzeba płacić za kobietę. Trzeci koleś, to rzeczywiście porażka, ale poprzedni dla mnie są zabawni. Wcale bym się nie zdziwiła, jakby faceci z tych randek też uważali je za najgorsze w swoim życiu. Historia pierwszego mogłaby wyglądać tak: "Cały dzień stresowałem się randką. Umówiłem się z siostrą kumpla, która dawno wpadła mi w oko. Chciałem wypaść na luźniego, spontanicznego i zabawnego, ale też romantycznego faceta. Założyłem spodnie z logo mojego klubu bokserskiego, liczyłem na to, że temat zejdzie na sport i będę mógł mimochodem pochwalić się sukcesami. Przygotowałem dla niej zabawny piknik w parku, kiełbaski, przekąski, jakieś napoje. Chciałem, żeby poczuła się ze mną swobodnie. Od początku nic nie szło po mojej myśli. Przyszła odstawiona jak struś w Boże Ciało. Ładna, ale sztywna do granic możliwości. Proponowałem przekąski, nic nie chciała zjeść, może była na diecie? Pytałem, czy wszystko ok, odpowiadała, że tak. Postanowiłem zaryzykować i dać jej buziaka, ale poszło zupełnie bez namiętności. Zacząłem się jeszcze bardziej denerwować. Widać pierwsza część nie przypadła jej do gustu. Z tych nerwów cały się spociłem. Zaproponowałem, żebyśmy zaczęli drugą część randki i poszli do niej. Od przejścia przez próg czułem, że nie jest dobrze. Moje spocone stopy musiały dawać się we znaki, ale naprawdę chciałem uratować tę randkę. Siedziałem i siedziałem, próbowałem nawiązać kontakt, zacząć jakąś ciekawą rozmowę, wypytać o nią. Odpowiadała mi coraz bardziej złośliwie. W końcu wyszedłem. Dziewczyna była sztywna jak kij od szczotki, zero uśmiechu, ciągłe fochy, do tego nie umiała mi wprost powiedzieć, że nie jest mną zainteresowana. Nikt nie lubi takich księżniczek." Co człowiek, to perspektywa! Więcej luzu!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 13:07:25

hahah dobre ;) Masz rację.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 16:19:59

,,struś w Boże Ciało"? o ja, no tego to jeszcze nie słyszałam. chyba ,,stróż w Boże Ciało", hahaha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 16:29:32

hahah dobre te Wasze komenty

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-18 02:35:29

Hahahah, no rzeczywiście strzeliłam sobie w kolano strusiem, ale jak na błąd, to przynajmniej zabawnie wyszło :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-18 02:37:20

Dodam, że znam to powiedzonko, nie wiem skąd mi się wzięło biedne zwierzę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 5)
2016-04-30 21:25:54

hahaha no wyszło zabawnie :D dobre :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 11:39:53

re: REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

Ten od cmentarza, to chyba jakiś psychol :) Śmierdziuszka mi szkoda, pewnie jest złym człowiekiem, tylko po prostu prostym (może trochę prostackim). Drugi może testował dziewczynę? W głupi sposób, ale jednak. Mam kolegę, z bardzo bogatego domu. On mówi, że przyciąga same naciągaczki, dlatego zazwyczaj na początku za nic nie płaci (tzn. za siebie owszem, ale nie za dziewczynę), dopóki związek nie jest zdeklarowany, nie wydaje na dziewczynę pieniędzy. Przyniesie jakiś kwiatek na początek spotkania, ale np. za jej kolację nie zapłaci. Test się kończy, jeśli dziewczyna np. po spotkaniu, albo przed wejściem do kina sama od razu wyciąga portfel i chce płacić, wtedy on mów "daj spokój, ja zapłacę", ale jeśli sama się nie garnie, to musi płacić za siebie. Może to głupi test, ale chyba daje jakiś pogląd na kobietę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 11:54:23

No ciekawie, jak taka dziewczyna przechodzi test to może mieć później z chłopakiem jak w raju :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 12:00:55

On lubi rozpieszczać swoje partnerki, ale jest też wyczulony na takie, które chcą go dla pieniędzy. Kilka razy się rozczarował. Raz był naprawdę zapatrzony w dziewczynę jak w obrazek, a okazała się zwykłą poszukiwaczką złota - chociaż uczucie udawała bardzo dobrze i całkiem długo. Od tamtej pory nie ma już wydawania na dziewczyny setek złotych. Jest miły, fajny, nie w moim typie, ale chyba obiektywnie przystojny, zadbany, ma coś do powiedzenia, nie jest zadufany w sobie. Naprawdę materiał na faceta. Jest jednym z nielicznych, którzy akurat zupełnie nie chcą imponować pieniędzmi, dlatego na urodziny nie wycieczka, tylko np. jakaś ładna przywieszka, na kolację nie do najdroższego hotelu, tylko do jakiejś przytulnej knajpki o średnim standardzie. Lepiej na spacer, niż gdzieś, gdzie się wydaje dużo kasy. Tu nie chodzi o skąpstwo, on chce mieć pewność, że dziewczyna pokocha jego charakter, a nie wygodne życie, jakie może z nim mieć. Część dziewczyn odpada, bo się czują urażone, że facet z tak dobrego domu za nią nie płaci. Wtedy od razu wiadomo, jaki dziewczyna ma stosunek do pieniędzy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 09:45:06

re: REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

Sorry, że pod takim postem... mam 21 lar i nigdy nie byłam w związku, zazwyczaj jak jakiś chłopak mi się podobał, to okazywał się nieodpowiedni albo nic z tego nie wychodziło. W maju zamieszkałam na nowej stancji, musiałam uciekać w wcześniejszej :), w jednym pokoju mieszka chłopak. Na początku totalnie nie zwróciłam na niego uwagi, ale on zawsze chciał ze mną rozmawiać, zawsze jak przychodziłam to robił herbatę, widziałam że sara się jak najwięcej czasu spędzać ze mną. Potem był wakacje, spotkaliśmy się kilka razy, potem znowu październik i wspolne mieszkanie. Ale on teraz jest bardziej ... zabiegający. Jest dla mnie taki miły i kochany, zapraszał też do restauracji, do kina, codziennie rozmawiamy. Mi jest aż głupio, bo wiecie, jak się tak na co dzień kogoś ma, to można wykazać się w różnych sytuacjach, a ja widzę jaki on jest chętny do pomocy, troskliwy. Pisze do mnie dużo smsów, kiedy nie ma nas w domu. Coraz bardziej widzę, że ta relacja zaczyna przybierać inne wymiary. Ja go bardzo lubię, ale no... nie podoba mi się. Nie pociąga mnie ani trochę. Moim rodzicom też się bardzo podoba, taki super chłopak... on ma inne zainteresowania niż ja, w sumie pochodzimy z roznych swiatów, a toże dobrze nam się ze sobą rozmawia... z drugiej strony jest takim wspaniałym chłopakiem. Nie wiem czy myślicie, że dać sobie czas? Szczerze nie wiem co robić, bo może mu daje nadzieje swoim miłym zachowaniem, ale staram się jakoś odwdzięczyć za wszystko. Dziwna sytuacja...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 09:47:16

Na początku myslalam, że on jest po prostu miły, bo jest dobrym człowikiem, ale to da się wyczuć... kiedy ktoś Cię lubi, a kiedy zabiega i adoruje... Jestem w kropce, bo on bardzo szybko to rozwija...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 11:04:35

Też miałam takiego współlokatora :D Później się okazało, że startował tak do KAŻDEJ dziewczyny, bo a nuż z którąś mu się uda. Jak się okazywało, że któraś nie jest zainteresowana robił się chamski i robił wszystko, żeby się wyprowadziła ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 16:54:25

ja bym dala sobie czas.nie wiesz jak sytuacja sie rozwinie.teraz z wygladu moze cie nie pociagac,ale z czasem moze sie wszystko zmienic.wiem co mowie.mi chlopak tez sie nie podobal,zabiegal o mnie caly czas.jak sie od niego troche odcielam,to zaczelo mi go brakowac... i sama sie w niego wkrecilam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
/;P
(Ocena: 5)
2014-10-17 07:51:36

re: REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

haha ja sie raz spotkałam z takim typem co zapytał mnie czy palę, chodziło mu o trawkę, ja powiedziałam że nie lubię, on kupił lufke i zaprosił mnie do siebie, cos gadał że poznam jego RODZICÓW ;o w śrdoku nie było nikogo wydało mi sie to podejrzane... zapalił sobie i zjarał sie troche... zaczął sie do mnie dobierać, zaproponował że zrobi masaż czy cos takiego i chciał mnie pocałwać, myślałam że sie zhaftuje ;o powiedziałam że idę do łazienki a potem szybko uciekłam.... ćpun jakiś.. ja głupia że dałam sie nabrać ale dobrze że miałam na tyle oleju we łbie żeby wiać poki czas:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 10:56:48

głupia jesteś, że dałaś się zaprosić obcemu facetowi do mieszkania (kto na pierwszej randce przedstawia rodziców?!) nooo... i dziękuj Bogu, że tylko tak to się skończyło

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-18 02:24:51

A mi chlopak z ktorym sie spotkalam, zaproponowal abysmy przeniesli do jego mieszkania bo chce mi pokazac sufit... pozniej sie zdziwil, ze na koniec dostal buziaka w policzek... Pomijajac fakt, ze nigdzie nie bylismy, nie chodzi mi o jakies restauracje, ale o spacer po parku aby pogadac, tylko siedzielismy na lawce i to jeszcze kolo przestanku autobusowego. Chlopak chcial sobie zaliczyc i wiedzial, ze moze mu sie to udac bo bylam niesmiala to pomyslal, ze takze naiwna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-17 05:20:46

re: REPORTAŻ: Koszmarna randka w ciemno

Swojski chłopak i jego śmierdzące nogi są niczym w porównaniu z chorymi emocjonalnie deb... i facetami, którzy nie mają gestu - chociaz w fazie zalotów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz