REPORTAŻ: Jestem z nią z litości

06 Stycznia 2017

„Adrian jest z R. z przerwami od pięciu lat. Zaliczyli dwa rozstania i za każdym razem mężczyzna wracał do niej. Jak sam przyznaje, robi to z litości..."

związek bez miłości

Czy jest coś gorszego niż związek z przyzwyczajenia? Niektórzy może powiedzieliby, że nie, ale są w błędzie. Bycie z osobą, która kieruje się wyłącznie litością, to o wiele gorsza sytuacja.

Różne mogą być przyczyny trwania w relacji z takiego powodu. Bardzo często jest nim obawa dotycząca reakcji na zerwanie. Czasami jeden partner kocha tak bardzo, że grozi popełnieniem szaleństwa. W końcu media nieraz donosiły nam o samobójstwie czy nawet zbrodni na tle miłosnym. Rzecz jasna, trzeba mieć ogromnego pecha, aby trafić na tak niezrównoważoną osobę.

Są także inne przyczyny. „Jestem ze swoją dziewczyną 8 lat. Nie kocham jej, ale nie potrafię jej rzucić. To byłby dla niej cios. Przy tak długim stażu związku trochę nie wypada kogoś zostawiać. Czuję się zobowiązany ożenić z nią, bo ona na pewno już nikogo sobie nie znajdzie” – czytamy na jednym z forów internetowych. „Była błaga mnie, abym do niej wrócił. Codziennie płacze mi do słuchawki. Nie mam nikogo i szkoda mi jej, ale nie jestem pewien, czy to dobry powód, aby z kimś być” - pisze kolejny użytkownik. Jak widać, litość dość często spaja związek.

Patryk, Mateusz i Adrian (imiona zmienione na prośbę mężczyzn) opowiedzieli nam o swoich związkach z litości. Dlaczego akceptują taki stan rzeczy? Czego się boją?

Zobacz także: Jeszcze miłość czy już przyzwyczajenie?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (11)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-18 22:24:04

Dupki z tych facetów. Jak można rzucić dziewczynę, bo za bardzo się starała ? Rozumiem, że powinna od początku kopać was w dupę.. Jak się kogoś nie kocha, to się nie wchodzi w związek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 19:39:48

Co za ofiary losu z tych facetow? Uwazam, ze mezczyzna nie ma prawa nie szanowac kobiety i jej wykorzystywac, ale tak samo mysle o kobietach. Nie mozna z nikim sie bawic na litosc! To sie dotyczy obydwu plci, jakbym sie dowiedziala, ze moj facet jest ze mna z litosci to bym po prostu odeszla. Kobieta powinna miec swoja dume.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-08 17:32:10

A ja mam od roku chłopaka, jest moim najlepszym przyjacielem, bardzo mnie kocha. Ja nie byłam w nim zakochana, ale bardzo się przyjaźniliśmy, więc myslałam, że uczucie się pojawi. Jednak teraz zrozumiałam, że kocham go bardziej jak brata... żałuję, ze nie odmówiłam na początku, ale to taki cudowny mężczyzna, w dodatku tak dobrze się rozumieliśmy. Nie umiem go zostawić, bo wiem jak on mnie kocha, poza tym nawet nie myślę, by chodzić na randki i szukać kogoś nowego. Czuję, że takiego jak On nie znajdę. Ale nie czuję w pełni satysfkacji z życia seksualnego, brakuje mi trochę chemii i pożadania...mogłabym go pocałować na dobranoc i iść spac. A są mężczyzni, którzy bardzo mnie podniecają...i boję się, że będzie coraz ciężej.. Ale nie umiem soie jakoś wyobrazić życia bez niego, no nie umiem!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-06 12:09:21

Znam takiego co się aż ożenił z tej litości i wyrzutów sumienia. Po 3 miesiącach uciekł bo dotarło do niego, że o ile zmarnowanych 5 lat już nie odzyska to reszty życia już nie chce tak spędzać. I było stawanie w oknie, awantury, przeklęcie do 5 pokoleń w przód (serio :D) no pół roku piekła. I nagle się okazało, ze ta bezradna istotka która nie potrafiła sama nigdy załatwić niczego, to nieśmiałe, ciche biedactwo (które przy okazji było niezłym tyranem domowym) jednak potrafiła sobie poradzić. On sobie w końcu znalazł normalną dziewczynę, która pracuję, ma znajomych i potrafi sama o siebie zadbać. Zaczął się uśmiechać, znowu wychodzić do ludzi. A ona? Ma już nowego faceta, który też ma "instynkt opiekuńczy".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-06 09:15:15

Niestety czasem w życiu się tak układa. Jestem z T. od 4,5 roku, ale od roku zaczęło się walić. Nie ma dnia żebyśmy się nie kłócili. Czuje, że jestem z nim z litości, bo jest sam (jego rodzice nie żyją) a on jest na wózku. Czy jest sens męczyć się całe życie? Uciekam przed problemem zamykając się w pokoju. Każdy wie, że mam go już dość, ale za każdym razem słyszę: " Jesteś wspaniałą dziewczyną on bez ciebie zginie, wpadnie w alkoholizm i hazard. Zastanów się dobrze" i po tych słowach pęka mi serce ;/ Cała miłość prysła, a wina leży po obu stronach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-06 13:35:37

Ja to wszystko rozumiem, współczucie i opiekę. Tylko czy warto ignorować swoje szczęście takim kosztem? Walcz o siebie dziewczyno, żebyś nie obudziła się kiedyś z poczuciem straconego czasu. Masz tylko jedno życie, nie żyj więc dla kogoś, ale dla siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-06 08:25:58

Przykre mamy jedno życie i marnować je z kimś kogo sie nie kocha..za kilkanaście kilkadziesiąt lat będziecie żałować tych decyzji jesli zwiazecie sie z nimi..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-06 05:47:01

Jesteście z nimi bo jesteście frajerami. Nienawidzę niestabilnych emocjonalnie idiotek, egoistek, osób które nie są w stanie zrozumieć 'nie' bo 'one tak bardzo chcą. Żałosne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-06 11:18:22

A ja rozumiem, bo sama taka byłam. Z perspektywy czasu jestem niesamowicie wdzięczna temu chłopakowi, że był nieugięty. Teraz moje życie wygląda lepiej i mam przy sobie wspaniałego mężczyznę. Wiem, że z tamtym nie byłabym szczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
niepełnosprawni
(Ocena: 5)
2017-01-06 11:30:06

sama jesteś załosna, egoistycznas-ko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-06 18:55:19

Egoistyczna, bo? :D Bo nie akceptuję zmuszania drugiego człowieka do czegokolwiek? Widziałam wiele takich chorych związków, które się nie rozpadły bo druga strona była szantażowana emocjonalnie przez psychola albo psycholkę - ofiara takiej osoby po wyjściu z takiej relacji sama musiała się leczyć po jazdach, które robił zjeb do którego nie docierało, że ktoś nie chce z nim być. Egoizmem jest niepozwolenie odejść osobie, która nie chce kontynuować związku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz