EXCLUSIVE: Zerwałem z dziewczyną po 8 latach związku

10 Czerwca 2017

Marcin zdradza, dlaczego zdecydował się na tak odważny krok. Miał powód?

rozstanie po latach

Trudno jednoznacznie wskazać, kiedy mamy do czynienia ze stałym związkiem, a do którego momentu to tylko niezobowiązująca relacja. Jedno jest jednak pewne - 8 lat to wystarczająco dużo czasu, by dobrze się poznać i móc myśleć o spędzeniu ze sobą reszty życia. Właśnie taki staż miał związek Marcina i Emilii. Rozpadł się praktycznie z dnia na dzień. Nasz rozmówca twierdzi, że musiał odejść, bo nie widział już szans na wspólną przyszłość.

W tej historii wcale nie chodzi o zdradę. Marcin nie znudził się swoją dziewczyną. Odszedł, bo nie mógł pozbyć się wrażenia, że to jemu bardziej zależy. Partnerce było dobrze, tak jak jest, a on po latach oczekiwał jednak czegoś więcej. Dlaczego mając 32 lata i niemal całe dorosłe życie dzieląc z tą samą osobą, nagle zdecydował się zacząć od nowa? Warto wysłuchać jego racji, by zrozumieć, jak łatwo stracić mężczyznę. Być może popełniasz dokładnie te same błędy, co jego była.

On wciąż ją kocha, ale woli być sam, niż tkwić w związku bez perspektyw. Nam zdradza, czym najbardziej mu podpadła.

Zobacz również: Historia Daniela: „Żona po urodzeniu dziecka zaniedbuje swoje obowiązki. Czuję się wrobiony w małżeństwo i ojcostwo”

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (21)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-21 08:16:47

Ale ona od początku mówiła że nie chce dzieci więc w czym problem ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 18:59:42

jestem w takiej samej sytuacji, tez 8 lat zwiazku i jestem dokladnie jak ta dziewczyna tez nie chce miec dzieci i meza. Moj facet o tym wie, jak bedzie chcial to niich odchodzi, ja do niczego nie bede sie zmuszac. Faceci tylko chca miec dzieci zeby sie pochwalic przed znajomymi i rodzina ze sie ustatkowali ale cala robota z tym zwiazana jest na glowie kobiety. Dziekuje bardzo nie wpakuje sie w to bagno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anibas
(Ocena: 5)
2017-06-11 09:42:32

OHHH niezdecydowanie... Jestem w związku od około 6 lat i co i nic. Oprócz tego że starałam sie jak debil wyciagnełam go z uzależnienia od amfetaminy - od dobrych "kolegów", pokazałam kawałek otoczenia innego którym się zachwycił, próbowałam go nauczyć zachowania - niestety w jego rodzinie jakiekolwiek pojęcia zachowania się przy stole itp (a należy dodać synek naczycielki jedynak) nie zostały mu wpojone. Zawsze był tzw. chłopcem na posyłki mamuni za kase. Wstydziłam się za jego zachowanie niejednokrotnie. Oczywiście o oświadyczynach, wielkich planach to słyszałam nie raz tylko niestety zawsze stało mu cos na przeszkodzie. Nigdy nie znalazł pieniędzy na pieścionek a twierdził jeszcze do niedawna że odkłada od jakis 2 lat co również należy dodąć wcale nie musi bo zawsze sponsorowała go mamusia. Zresztą jakby nie ja to dalej by z nią mieszkał ( zero obowiązków, do pracy nie musiał by chodzić) wiele razy słyszałam to w kłotni. I tak nastał dzisiejszy dzień i co i słysze jak to ja go bardzo męcze... Kilk miesięcy temu zaczełam z nim rozmowe na temat tego, że odczuwam iż to jest "przechodzony związek" bo nie widze w nim konkretnych decyzji oprocz gadania bez pokrycia - zwłaszcza dużo rozmów przy jego mamusi bo to tak naprawde wydaje mi się, że to ona bardziej chce niż on i jak zaczynał te rozmowy to mamusia w pokoju kaska trzepała... To oczywiście dalej zapewnianie, że tak nie jest ale jak juz dzisiaj uslyszalam ze go mecze to odkryłam o co chodzi. Mieszka tutaj mamunia go nie pilnuje, mniej jej musi służyc a i tak mamusia pieniązki da tu totalnie zero obowiązków bo przecież to BABA ROBI. Koleżcy cała reszta się kręci bo jedyne co przez lata uzyskałam to to ze nie bierze amfetaminy, i koleżcy nie siedzą od rana do wieczora u nas - wychodzi do nich, marihuane pali codziennie. Jak mieszkał z mamunia to mamunia mu pomieszczenie w piwincy wynajmowała (bo syneczek wtedy 25 lat) twierdził że z kolegami będze się tam uczył. Oczywiście to była jedna wielka cpalnia o czym mamunia tez doskonale wiedziała. I teraz jedyne co go przy mnie trzyma to mieszkanie tutaj jak skończymy ten związek od razu będzie musiał wrócic do mamusi mieszkać bo mamunia przestanie dawać pieniązki a pozatym tam bedzie miał z jednej strony lepiej - wszystko pod nosek. Jest jeden problem gdzie on teraz zajmie sie swoim ulubionym zajęciem : montowaniem, palemiem itp. mamusia dalej bedzie biegac za nim krzyczec tu nie widzi i mysli ze tego juz nie ma ze wielce zakochany zmienil swoje cale zycie i wyszedł z uzależnienia. Wiele razy mówilłam mu, prosiłam go, że jeśli naprawdę z jego strony to nic wiele nie znaczy to niech mi to powie bo nie chce starcic najlepszych lat i ze bedzie tak lepiej i dla mnie i dla niego, Niestety mówił że tak nie jest, jak to bardzo nie kocha a dzisiaj wyszło na moje. 6 zmarnowanych lat ... Dodam tylko on się tym nie przejmuje bo zrobi jak jego reszta kolegów. Cytuje sposób: znajdze młodą ładną, naiwną najpierw zacznie delikatnie ja rozpalać, jak będzie go drażnić to jej dosypie do kubka bez jej świadomości wtedy sie beda razem dogadywac, a potem ja zaleje niby przez przypade twierdząc że to wpadka. A i dodam ja nie pisze tego BO MI SIE WYDAJE ZE TAK JEST. ONI NAPRAWDE TAK ROBIA ZNAM CONAJMNEIJ KILKA TAKICH PRZYPADKÓW. Ot i mu sie ułoży: Mamunia zadowolenie 100 - wnuczek jest sąsiedzi widzą. I on zadowolony bo spełnił marzenia mamusi. A to biedne młode dziewcze zmarnuje sobie życie ale kogo to bedzię obchodzić w tej rodzinie? Wieszcie mi nikogo.... Tak samo jak i to, że ja zamrnowałam najlepsze lata swojej młodości przy nim.. I musze od dziś zacząc od nowa....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-11 13:45:19

I Ty nadal z nim jesteś? To jakaś kpina...serio.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 20:30:24

my z narzeczonym odrazu na początku związku rozmawialiśmy kiedy chcemy się zaręczyć. Spotykaliśmy się tak z pół roku zanim oficjalnie zostaliśmy parą ( bałam się kolejnego rozczarowania ) po półtora roku w weekend majowy tego roku oświadczył mi się :) i nie nie było to wymuszone czy coś tylko oboje mocno tego chcieliśmy a teraz powoli przygotowania do ślubu :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 16:29:43

Wcale nie straciłeś szansy na zbudowanie rodziny z kimś innym. Ja mam 29 lat i też rozstałam się z chłopakiem, który jak się okazało rodziny nie zamierza tworzyć, choć z początku twierdził co innego. Kobietom jest trudniej znaleźć faceta, ale i tak wiem, że mi się to uda, więc Tobie tym bardziej, zwłaszcza, że faceci niemal do końca życia są płodni, a ja czuję tykanie zegara biologicznego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 13:31:31

Trzeba było być facetem i zrobić ten krok! Poprosić o rękę, jesli nic z tego i porozmawialibyście, jak normalni ludzie to może jakieś wnioski byście wysnuli, a tak?! Ale zgadzam się, że na początku związku powinno si oznajmić nawzajem, jak chcecie, żeby wyglądało Wasze życie (rodzina, dzieci, czy kariera i wolność). Ja ze swoim partnerem od początku wiedzieliśmy, czego chcemy. Zostało to powiedziane i na szczęście mamy takie same plany. Pewnie dlatego żyjemy w zgodzie i harmonii i nie suszę mu głowy o pierścionek, o ślub, o dzieci, bo zwyczajnie tego nie chcę i vice versa. Komunikacja w związku i otwarte mówienie, czego się chce to klucz do sukcesu. A jeżeli przyjdzie moment, że jednak w trakcie związku odwidzi Wam się to też informować! Większość związków właśnie kończy się z racji słabej komunikacji między sobą!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 22:07:22

Ludzie w wieku 20-23 lata często nie wiedzą czego chcą, a 8 lat później mogą być zupełnie innymi osobami ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 12:42:26

ożeń się ze mną... mnie facet zostawił po ponad 7 latach, bo "nie był gotowy na małżeństwo", którego ja tak chciałam.. po czym rok później się ożenił i zostanie ojcem... a ja nadal samotna :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 21:27:31

Standardowa sytuacja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-17 14:54:24

Skąd to znam...jestem tydzień po rozstaniu z tego samego powodu, Po 5 latach związku nie był gotowy na nic,z tą różnicą że obiecywał i zwodził,tylko jak przychodziło co do czego to jak mówił okoliczności nie są sprzyjające - bo praca, coś w domu, babcia chora itd... Powiedziałam dosyć. Ślizgał się po moim życiu, dobrze wiedząc, że nie ma żadnych planów. Nie wiem czy dobrze się stało...na razie nie mogę się pozbierać. Jedno jest pewne...nie warto tracić czasu, bo jak facet kocha to nie ma z tym żadnych problemów, a nawet sam dąży do założenia rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 12:13:00

a mi to tak wygląda jakby ona czekała na jego ruch i tak tylko mówiła ze niby nie chce ale dlatego, że jeszcze tego nie zrobił, tak jakby czekajac na odpowiedz od niego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 11:13:16

Bycie matką to najtrudniejsza rola w życiu. Drugi raz nie namyśliłabym się na to.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 13:36:13

Dla mnie bycie matką to równocześnie najpiękniejsza ale i właśnie najtrudniejsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała. Kocham mojego syna nad życie, nie cofnęłabym czasu, ale nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduje się na kolejne dziecko. Nigdy wcześniej nie straciłam tyle nerwów, nie nabawiłam się tyle stresu co przy nim, mimo, że nie mało mnie w życiu wcześniej spotkało. To ta 100 odpowiedzialność za tego małego człowieka momentami przeraża.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-10 11:10:18

Dlatego takie rzeczy jak ślub, dzieci, dom trzeba przedyskutować na początku. Nawte jeśli się kogoś kocha ale jedna osoba chce mieć dzieci, druga nie - nic z tego nie będzie. Co do artykułu, to nie po takim czasie ludzie się rozstają. 8 lat zwiazku to nie jest dużo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M..
(Ocena: 5)
2017-06-10 20:13:05

Oni to wszystko przedyskutowali i mieli takie same plany na przyszłość. Najpierw studia, kariera, a później ślub i dziecko. Tylko, że ona go zwyczajnie oszukała, albo przynajmniej rozmyśliła się w trakcie i zamiast normalnie z nim porozmawiać to dawała jakieś sygnały, z których większość facetów nie wiele rozumie. 8 lat związku to niby nie dużo, ale pomyśl ile ten facet mógł zrobić przez te 8 lat. Równie dobrze mógłby mieć już teraz żonę i kilkuletnie dziecko, a tak to jedyne co mu pozostało to utrudnione poszukiwania przyszłej żony, bo w większości jego rówieśniczki, albo są już po ślubie, albo mają podobne poglądy do jego byłej i nie chcą ani wychodzić za mąż, ani rodzić dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz