Proste sposoby, by leniwego parnera zmienić w... perfekcyjną gosposię

01 Maja 2014

Leniwy, niechętny do pracy, ociężały? Nie musisz wszystkiego robić sama – oto sposoby, by mężczyzna zaczął ci pomagać.

rozmowa z facetem

Mimo zmiany obyczajowej i pokoleniowej, to głównie na barkach kobiet wciąż spoczywa dbanie o dom. Według badań gospodarstwem domowym nie zajmuje się 11 proc. mężczyzn, choć zdaniem kobiet statystyki są mocno zaniżone. „Mój facet jak raz weźmie do ręki szczotkę, to już się uważa za bardzo zapracowanego. A przecież w domu trzeba sprzątać cały czas. Do tego dochodzi gotowanie, pranie i mnóstwo innych zadań, o których oni często nie mają pojęcia” – uważa Kasia, lat 25. Badania dowodzą również, że sprząta zaledwie 6 proc. mężczyzn, a 4 proc. robi pranie.

Nie chodzi zresztą wyłącznie o fakt, że faceci nie garną się do domowych zadań. Kobiety narzekają, że panowie nie tylko nie pomagają, ale bardzo często też nam… przeszkadzają. W jaki sposób? Głównie robiąc bałagan i nie sprzątając po sobie. „Mam dość wszędzie walających się brudnych skarpetek i talerzy, który on nigdy nie zmywa” – żali się jedna z internautek. Sprawa jest poważna głównie dlatego, że większość kobiet pracuje zawodowo, wykonywanie domowych obowiązków to zatem w ich przypadku drugi etat. A doba w żaden sposób nie chce się wydłużyć.

Czas zmian

Jeśli w twoim domu to ty pracujesz na kilku etatach – i zazdrością przyglądasz się partnerowi, który po powrocie z pracy kładzie się na kanapie – musisz postawić sprawę jasno.

Powiedz, że potrzebujesz pomocy

Nie, mężczyźni nie potrafią czytać nam w myślach. Często liczymy, że sami się domyślą, czego od nich chcemy, ale nie starczyłoby nam życia, gdybyśmy postanowiły tyle czekać… Dlatego musisz używać prostych, jasnych, konkretnych komunikatów: „Czy możesz wyrzucić śmieci?”; „Posprzątaj samochód”, „Napraw odkurzacz, bo jest mi potrzebny”. I egzekwuj wykonanie tych zadań.

Nigdy go nie wyręczaj!

To jeden z najpoważniejszych błędów, przez który on nigdy nie zacznie ci pomagać. Rozumiemy, że masz dość piętrzących się koszulek byle jak rzuconych na krzesło, ale jeśli bez słowa je sprzątniesz, to – po pierwsze – on w ogóle może nie zdawać sobie sprawy, że coś było nie tak i – po drugie – nigdy się nie nauczy, jakie zadania należą do niego. Jeśli podzielicie się domowymi obowiązkami, nie rób tego, co on miał zrobić. To droga donikąd.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (9)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-12 01:26:32

re: Proste sposoby, by leniwego parnera zmienić w... perfekcyjną gosposię

U mnie na szczęście to facet jest od prowadzenia domu, więc nie mam tego problemu. Nazywam go Kurem domowym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 21:13:43

re: Proste sposoby, by leniwego parnera zmienić w... perfekcyjną gosposię

Najwyższy czas by mój narzeczony wziął się za porządki. Jak już miał się za coś wziąć, to robił na odpierdziel i tylko "kochanie, ty zrobisz to lepiej". W końcu zaczęłam wszystko wsadzać do jego szafy, aż jakiś stary obiad tam zapleśniał i od tej pory przestał cwaniakować :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2014-05-01 14:42:39

re: Proste sposoby, by leniwego parnera zmienić w... perfekcyjną gosposię

Początek napisany w takim tonie, jakby ktoś uczył dziecko sprzątać po sobie zabawki. Jedyna słuszna rada, to nie robić nic za faceta. Koniec. Ja i mój mąż gotujemy na zmianę, pierzemy razem i sprzątamy na zmianę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której robię to tylko ja. Jakby mój przestał sprzątać albo gotować, to ja przestałabym sprzątać i gotować dla niego. Nie jestem kucharką/ sprzątaczką, ale on też nie. Powinno się wszystko robić na pół, ewentualnie z podziałem na zadania (ktoś gotuje, ktoś zmywa i tak dalej). Inaczej to nie związek, tylko opiekowanie się kimś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 20:45:19

co do tych dzieci,ktore trzeva uczyc sprzatac po sobie zabawki to akurat IDEALNIE trafiłaś,bo tacy mezczyzni wlasnie nimi sa ;) poza tym zazdroszcze podziału ról,chcialabym w przyszlosci miec takiego faceta :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 20:26:31

A co sądzisz, jeśli np kobieta nie pracuje? Ja uważam wówczas, że WSZYSTKIE (poza oczywiście rzeczami, którym nie podoła) powinny spaść na nią. Co innego, gdy oboje pracują.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 23:21:38

Ja napisałam pierwszy komentarz i zgadzam się z anonimem z 20.26. Nie jestem wojującą feministką, w zasadzie chyba w ogóle nie można mnie tak nazwać, ale uważam, że jeśli jedna osoba pracuje zawodowo i utrzymuje rodzinę, to druga powinna opiekować się domem. Nie mówię, że to koniecznie kobieta musi zostać w domu, ale dla wygody pisania założę sytuację, w której mężczyzna pracuje i zarabia. Załóżmy, że 8 godzin dziennie plus dojazdy do miejsca pracy. To są jego stałe obowiązki i poświęca im znaczną część życia. Kobieta, która zostaje w domu powinna wnosić taki sam nakład pracy w związek, tym samym sprzątać, gotować, robić zakupy i tak dalej. Jeśli się to robi regularnie, to na sprzątanie nie poświęci się więcej niż godzina - dwie w ciągu zwykłego dnia, trochę dłużej jeśli myje się okna, wszystkie podłogi i tak dalej, ale tego nie robi się codziennie i można sobie pracę rozłożyć na kilka dni. Robienie zakupów to też maksymalnie dwie godziny i gotowanie kolejne dwie. Zostają w dalszym ciągu dwie godziny na jakieś nieprzewidziane prace domowe tylko do tego, żeby wyrównać swoje godziny pracy domowej, z pracą zawodową faceta. To uczciwy układ. Nie twierdzę, że kobieta ma robić remonty dachu garażu albo kłaść kafelki (chyba, że chce i lubi), ale kluczem do dobrego związku jest równowaga. Obie strony powinny wkładać w związek tyle samo pracy i tyle samo radości z niego czerpać. Tylko wtedy to ma sens :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 3)
2017-09-03 19:49:05

no tak masz racje jestem przykladem tego maz pracuje a ja siedze w domu i wykonuje obowiazki domowe. Mamy dwojke malych dzieci 2 i 3 latka. Prace mam na 24 godziny... a moj facet przychodzi do domu polozy dzieci spac i wyniesie smieci. mi pozostaje wieczorne sprzatanie zabawek, kuchnia jest zawsze w oplakanym stanie, ogarniecie mieszkania, posprzatanie po dzieciach, moj maz zostawia po sobie syf w sypialni, w lazience czy w salonie. Po dzieciach tez nie sprzata po ich wykapaniu. nie sprzata po sobie nic... jaka mi dasz rade? czy to jest sprawiedliwy podzial rol? on sie buntuje i nie chce sprzatac, mowi mi ze mam wziasc sprzataczke bo nas na to stac... nie chce brac sprzataczki bo dla mnie to ucieczka przed sprzataniem i jego wygoda, chce rzeby nauczyl sie szanowac moja prace i po sobie sprzatal. Nie chce miec faceta ktrory jest brudasem. Nie chce by moje dzieci na to patrzyly i wychowywaly sie w takim ukladzie. Juz 3 latek zwraca uwage a dlaczego tata nie sprzata ? ja tez nie chce sprzatac zabawek...... Wszystkie obowiazki domowe sa na mojej glowie.... nawet nie interesuja go meskie obowiazki, zlozenie szafy czy przykrecenie lustra do sciany, krzycze, prosze .... a ja jestem na wyczerpaniu nerewowym.... co mi poradzisz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
autor
(Ocena: 5)
2014-05-01 11:24:17

re: Proste sposoby, by leniwego parnera zmienić w... perfekcyjną gosposię

pierwsza!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 12:54:08

i co w związku z tym?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1