Problemy młodych małżeństw...

08 Września 2013

O co kłócą się młode małżeństwa? Co sprawia, że kobieta i mężczyzna nie mogą osiągnąć porozumienia?

ślub

Średnio 200 tys. par każdego roku zawiera w Polsce związek małżeński, z kolei 100 tys. ślubów ma miejsce codziennie na całym świecie. Większość osób, które decydują się sformalizować związek, wierzy, że spotkało miłość na całe życie i że ich związek będzie udany. Z badań wynika, że w oczach młodych osób w małżeństwie ważny jest wzajemny szacunek i tolerancja, wierność emocjonalna i seksualna, umiejętność przebaczania czy wspólna chęć posiadania dzieci. A jak to wygląda w praktyce?

Związek się zmienia

Różne wnioski płyną z badań na temat pierwszego kryzysu w małżeństwie. Zdaniem niektórych ekspertów poważne kłótnie mogą pojawić się już po dwóch latach, natomiast według innych specjalistów – poważny kryzys zazwyczaj ma miejsce po siedmiu latach. Jakie mogą być przyczyny problemów w związku? `U mnie kryzys pojawił się po jakichś trzech latach i już wiem dlaczego. Po prostu oboje nie byliśmy gotowi na zmiany, które nastąpiły w naszym związku. Gdy się pobraliśmy, mieliśmy po 22 lata i wydawało nam się, że zawsze będzie namiętnie i wesoło. Ale nasz związek się zmienił i chyba nie umieliśmy tego zaakceptować` – twierdzi Kamila.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (58)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

GiGa
(Ocena: 5)
2013-09-18 11:11:11

re: Problemy młodych małżeństw...

Moja mama miała 2 mężów, znajomi i członkowie mojej rodziny albo są po rozwodzie albo mają problemy w małżeństwie, ciotka chce rozwodu z wujem, ale nie odejdzie od niego z powodów finansowych (jest na jego jego utrzymaniu, sama nie ma pracy i raczej nie znajdzie). Osobiście nie widzę siebie w roli panny młodej, za dużo się już na to napatrzyłam i nasłuchałam jak to jest źle itd. Poza tym, mam pragmatyczne podejście do życia. Za 30-40 tysięcy, które bym mogła wydać na wesele i ślub, wolę kupić auto, meble do mieszkania czy pojechać na super wycieczkę. Co kto woli :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-25 22:19:06

30 tyś na wesele? A kto Ci każe tyle wydawać? Moje wesele zamknelo sie w 7 tysiacach a to tylko dlatego ze bralam slub za granica i trzeba bylo wynajac kilka pokoi hotelowych dla rodziny. Ale na weselu, albo raczej przyjeciu weselnym, mialam mniej niz 30 osob. Po co Ci rodzina z ktora widujesz sie od wielkiego dzwonu, jakies ciotki i kuzynki z ktorymi nie masz w ogole kontaktu? Ja mialam rodzicow rodzenstwo i klika odob z najblizszej rodziny na obecnosci ktorych mi zalezalo i przyjacol. To samo moj maż.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
niedoswiadczona
(Ocena: 5)
2013-09-15 01:14:22

re: Problemy młodych małżeństw...

Czytając takie artykuły można oszaleć.. Wszędzie poruszane są tylko problemy, może byłoby to nudne, ale chciałabym poczytać o tym, jak piękne jest małżeństwo... Czytając to można dojść do jednego wniosku: nie bierz ślubu i nie miej dzieci:/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-25 22:21:10

Zgadzam sie w 100%, Przez takie artykuly moja mlodsza siostra i wszystkie jej kolezanki (wiek studencki) nie chca wychodzic za maż, bo po co sie angazowac jak potem tylko problemy z rozwodem itd. Od początku zakladaja koniez zwiazku. To jest chore.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sami
(Ocena: 5)
2013-09-10 17:09:15

re: Problemy młodych małżeństw...

Strasznym problemem to jest mieszkanie z wredną teściową i brak perspektyw na swoje lokum przez najbliższe 2 lata...-_-

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monia
(Ocena: 5)
2013-09-09 19:40:46

re: Problemy młodych małżeństw...

Może to śmieszne, ale ja z moim mężem ( którego poślubiłam w marcu tego roku), nie możemy się kompletnie dogadać co do aranżacji salonu. Ja rozumiem, że on lubi ciemniejsze barwy i sport, ale czarne ściany i stolik zrobiony z opony samochodowej to lekka przesada... co robić? Bo już remont przekładamy któryś raz z kolei!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-09 21:12:42

moj maz stwierdzil, ze zrobimy jak ja chce. mowi, ze chce mojego szczescia, zebym byla szczesliwa z nim i ze lepiej sie znam na wszystkim wiec ja urzadzam dom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-09 21:43:04

Mojemu jest wszystko obojętne. Chcę zmienić kolor ścian i pytam się go o zdanie a on mówi, że bez różnicy i że mam sama wybrać i jego nawet o zdanie nie pytać. Trochę to frustrujące bo mam wrażenie jakby miał to gdzieś. A z Twoim mężem bym się dogadała co do wyglądu salonu, bo ciemne ściany i ten stolik uważam za świetny pomysł :D Zaproponuj mu co innego- jedna ściana ciemna, stanowiąca trzon salonu i dywan w tym samym kolorze będący jej przedłużeniem, a zamiast dziwnego stolika zaproponuj np nietypowe półki w salonie zrobione np z jakiś samochodowych części, lub fotel samochodowy fajnie wkomponowany w obudowę w jego własnym kąciku w salonie lub w biurze :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Miki
(Ocena: 5)
2013-09-25 22:23:38

Monia idz na kompromis. Czarne sciany to faktycznie dosc odwazne ale stolik z opony moze byc ciekawy i oryginalny. Pozwol mu na to jesli sam te stolik wykona, bedzie mial zajecie na dlugi czas, a ty w tym czasie urzadzisz reszte salonu po swojemu ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-09 10:51:02

re: Problemy młodych małżeństw...

Straszne jest to jak niektórzy cynicznie, pesymistycznie podchodzą do kwestii małżeństwa. Sama jestem w związku małżeńskim od prawie 6 lat, ślub brałam w wieku 20 lat, razem z mężem wchodziliśmy w dorosłe życie i nie żałuję że cały ten czas byliśmy i nadal jesteśmy dla siebie oparciem. To zależy jak kto podchodzi do małżeństwa. My jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi dla siebie, potrafimy ze sobą być w zwykłej codzienności w dobrych chwilach jak i złych. Znam wiele par, które brały ślub mniej więcej w tym samym czasie co my, takie zgodne długoletnie i starsze od nas, większość już po rozwodzie albo nawet jeśli nie to nawet same siebie nie nazywają małżeństwem już. Wiem że obojętnie jak długo byśmy ze sobą nie byli, oboje wiemy że musimy się starać i dbać o to małżeństwo nie ulegać presji otoczenia i tej modzie na rozwody.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-09 10:31:28

re: Problemy młodych małżeństw...

Wiecie co? ja sie najbardzien martwie tym, gdzie ja z mezem bede mieszkac. od 7 lat jestesmy razem, a od 2 malzenstwem. Wyszlam za niego w wieku 23 lat, on mial 25. Nigdy sytuacja finansowa nie zmuszala nas, by mieszkac z rodzicami, on mowil jasno, ze stanie na glowie byle nie mieszkac z rodzicami bo to nie wyjdzie na zdrowie dla mlodego malzenstwa. No ale od 6 lat tułamy się po cudzych wynajmowanych mieszkaniach, teraz chyba znalezlismy odpowiednie miasto w ktoym chcielibysmy zakorzenic sie. Ale co z domem? blok odpada, koszt wybudowania małego domu jest taki sam, jak zakup nowego mieszkania. Nie wiem kiedy bedziemy mieli zdolnosc kredytowa, ciagle trzeba cos kombinowac, dzialalnosc wlasna, podatki niewyobrazalne...nwet chcialabym miec juz dziecko, ale nie chce zeby chowalo sie w cudzym wynajmowanym mieszkaniu. Panstwo nie daje zadnej pomocy dla mlodych malzenstw, a wydaje mi sie ze kazdy w okolo zyje w sposob "jakos to bedzie". 98% moich kolezanek po studiach nie ma pracy, abo ma taka ze szkoda gadac...rozdawanie ulotek, albo barmanka na 3 miesiace, bo dluzej sie nie da pracowac 20h na dobe. Umowy oczywiscie smieciowe, albo zadne..echh

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-25 22:26:53

Co zlego jest w wychowywaniu dziecka w wynajmowanym mieszkaniu? To rodzina tworzy dom a nie miejsce. Ja sie wychowalam w malym, wynajmowanym mieszkaniu z bratem i siostra bo rodzicow dlugo nie bylo stan na nic innego a potem przez kilka lat budowali dom. W koncu przeprowadzili sie tam jak ja mialam 24 lata i juz mieszkalam w innym miescie bo studiowalam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 23:31:16

re: Problemy młodych małżeństw...

hahaha ja tam jestem jakoś młoda żoną i wszystko jest ok, to kwestia podejścia do małżeństwa i dojrzałość emocjonalna. Nie trzeba wrzucać każdego do jednego wora..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 22:26:07

re: Problemy młodych małżeństw...

Przypominam, że większość waszych rodziców i dziadków brali ślub właśnie w takim wieku i jak rozumiem z komentarzy 99% jest po rozwodzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 16:59:14

re: Problemy młodych małżeństw...

Dlatego ja jestem za tym żeby sie wstrzymywać ze szybkim ślubem. Zresztą taka młoda para ok 20-25 lat nie ma jeszcze zasobów finansowych, nierzadko własnego mieszkania, stałej pracy czy wykształcenia (studia w trakcie) . Związek małżeński to tak naprawdę wejście w dorosłość, wtedy trzeba sobie zapewnić utrzymanie, rodzice nie mają obowiązku pomagać. A gdzie jakiekolwiek realizowanie marzeń i planów?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 23:32:31

ja jestem młoda, mąż starszy o kilka lat. Tak się złożyło, że wszystko mamy. Jest super i dajemy radę..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-09 18:57:49

czyli jesteś utrzymnką faceta?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-09-09 21:04:08

Nie jest utrzymanką, tylko żoną. To chyba logiczne, że każda kobieta wolałaby, żeby jej mąż miał własne mieszkanie, niż tułać się po wynajmowanym albo pakować się w kredyt.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-09 22:21:43

ona jest młoda, mąż starszy, wszystko mają. Skoro jest młoda, to raczej gó.wno ma. Ale tak, każda tak by wolała, tylko ja w życiu bym na coś takiego nie pozwoliła, mimo całej tej wygody.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-10 11:55:42

a dziecko lepiej żeby się w żłobku wychowywało przez obce baby ? Z nie wiadomo jakim wyżywieniem? Albo niania. Na jedną z tych rzeczy i tak trzeba wydać kasę, a lepiej jak jedno z rodziców jest w domu. Nie ważne kto, ważne że ktoś zostanie z dzieckiem. Skoro są kobiety, które szukają ideału męża, a jeśli już taki istnieje to uciekają , bo chcą 'się same utrzymać', same naprawiać, same decydować o swoim życiu to ja się pytam, po co takim mężczyzna? Niech lepiej nie zazdroszczą, bo to jest zwykła zazdrość. Ja nie mam nikogo obecnie, ale jest mi to obojętne czy miałabym pracować, czy zostać w domu. Najważniejsze jest to aby para była dla siebie i wobec siebie szczera i kochająca. Nie wiem, no bo mam wrażenie, że większość kobiet jest samowystarczalna, a jak przyjdzie co do czego, to narzekają na brak 'samców' prawdziwych takich.. No ręce opadają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-10 12:08:05

obojętne ci czy miałabyś pracować? Powiem ci coś. Mogłabym pracować za najniższą krajową, ale żeby coś robić. I nie mówie o tym, jak dziecko ma pół roku, bo jasne, że każdy chciałby zostać przy dziecku jak najdłużej. Ale trzeba wziąć WSZYSTKO pod uwagę. Co jeśli się rozwiedziecie? Czy myślisz , że w wieku 40 lat znajdziesz jakąśkolwiek pracę bez doświadczenia? NIE. Musisz mi uwierzyć. Co jeśli stanie się coś złego? Coś z mężem i będziesz musiała zarabiać na dom? Myslicie o tym, czy myslicie tylko o tym, żeby było wam fajnie? Ja też oczywiscie chciałabym móc nie przejmować się kasą. Oczywiście, że chciałabym, aby to mąż lepiej zarabiał. Żeby mógł utrzymać rodzinę. Ale na pewno nie siedizałabym w domu czekając, aż mąż przynosi kasę, a ja mogę pachnieć i gotować, zajmować się dzieckiem. I naprawde, nikomu nie zazdroszczę. Na pewno nie takim ludziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-10 13:14:01

a kto mówi o zajmowaniu się domem do końca życia? jak dziecko pójdzie do szkoły, to i matka może wtedy sobie robotę znaleźć jakąś choćby na pół etatu, bo będzie miałą więcej czasu na to. ja bym się cieszyła gdybym miała mężą będącego w stanie utrzymać samodzielnie rodzinę, podczas gdy ja bym się poświęciła opiece nad domem i dzieckiem przez pierwsze kilka lat. poza tym istnieje też coś takiego jak alimenty, więc jak facet opuści rodzinę, to chcąc nie chcąc i tak musi płacić. to wasze feminazistowskie podejście mnie drażni - jak chcecie jednoczesnie pracować i zajmować się domem to okej, ale nie szczekajcie na kobiety, które wolą oddać się całkowicie dbaniu o ognisko domowe. każda ma prawo wyboru, więc zamknijcie te swoje feministyczne japy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-10 13:56:01

ile ci facet zapłaci alimetnów? 400 zł? Daj spokój, on nie bedzie płącił tobie, tylko dziecku. Nie jestem feministką, i mam usta, nie japę - chyba, że mówisz o sobie. Swoją drogą, nikt nie szczeka na takie kobiety, ja uważam, że po prostu one się troszczą tylko o swój tyłek (o ile można to nazwać troską, same sobie dokopują), myślą tylko o tym, że super bedzie siedziec w domu i nic nie robić. Natomiast ja mysle o przyszłości, w życiu nie oddałabym się całkowicie temu, żeby nie pracować. A co jeśli twój facet straci pracę? Opowiedz jak byś się zahcowała. Rzuciłabyś go, bo nie umie utrzymać rodziny? Czy może wtedy zamienilibyście się rolami Ty idziesz do pracy a on będzie z dzieckiem? Myśl trochę, bo mam wrażenie, że umiesz tylko piepr.zyć jakie to złe, że tak mówie. Jak ktoś po studiach, w wieku 25 lat decyduje się na dziecko, potem czeka aż dziecko pójdzie do szkoły, to ma jakieś 30 lat. W tym wieku bez żadnego doświadczenia również nie znajdziesz pracy, nawet jak skończyłaś studia, bo wszystko się zmienia, mechanizmy, których ty, po 5 latach od studiów już nie zrozumiesz, bo nie pracujesz w zawodzie. Rorzumiesz o czym mówie, czy dalej będziesz jęczała jaką to ja straszną feministką nie jestem? Swoją drogą, tak, ja też jestem za tym, aby facet zarabiał tyle, żeby mógł utrzymać rodzinę. KAŻDA O TYM MARZY.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-10 14:07:30

Tylko, że to cholernie nudne tak siedzieć w domu całe życie (czy choćby kilka lat). Ja bym nie dała rady. No i nie przeżyłabym jakbym miała prosić męża o kasę czy tłumaczyć się z jakiś zakupów większych. A jeśli facet nie zarabiałby kroci i nie żylibyśmy w zbytku to pewnie byłyby pretensje w stylu " ja ciężko na to pracuję, a ty lekką ręką wydajesz na głupoty, np fryzjera czy kosmetyczkę czy chociaż nową pralkę", (która w hierarchii mężczyzn stoi na ostatnim miejscu przeważnie). Porażka takie życie. A tak mamy wspólną kasę i każde z nas ma tyle samo do powiedzenia i nie ma pretensji, że ja się zaharowuję a ty nic nie robisz.. No i to co pisałam na początku- nuda by mnie zżarła!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 13:37:04

re: Problemy młodych małżeństw...

ta sobie czytam komentarze i mysle ze wszystko sie uklada dopoki nie wstepujemy w zwiazek malzenski, po slubie wszystko sie psuje ;/ znam przypadek gdzie chlopak spotykal sie z dziewczyna, byli razem, ona u niego mieszkala (on u rodzicow) ;D czasem jakies fochy byly ale nie czesto, wzieli cywilny slub i kilka dni pozniej ona woła rozwodu bo nie obudzil jej rano jak prosila ;D zycie, przyroda :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 15:33:49

tak, tak, bo przecież ślub tyyyleeee zmenia...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 15:37:16

Ślub nic nie zmienia oprócz tego, że w kłótni straszy się teraz partnera rozwodem, a nie odejściem :P Taki żarcik :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 21:12:43

Anonim 2013-09-08 15:33:49 zmienia,jak cie ktos zechce to zrozumiesz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 22:18:54

Bycie w związku zmienia, sam ślub nic nie zmienia.. Jeśli liczyłaś, że Twój facet się zmieni po ślubie to przykro mi , że muszę Cię rozczarować, ale nic takiego się nie stanie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-09 16:54:28

nie, nic nie zmienia, Jestsem w związku, ale co tam, ty wiesz przecież lepiej bo na pewno jestem sama :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz