Wyznanie Izy: „Jestem z moim facetem JUŻ PÓŁ ROKU. Chciałabym z nim zamieszkać i zaręczyć się”

28 Maja 2018

Jej partner ma inne zdanie na ten temat, ale ona chce go przekonać do jego zmiany.

związek

Po jakim czasie bycia razem jest najlepszy moment, aby wystąpić z konkretnymi deklaracjami? Przeważnie zdarza się to nie wcześniej niż po dwóch latach. Właśnie wtedy – zdaniem wielu par – można mówić o zaręczynach. Przypadki zaręczyn w krótszym czasie się zdarzają, ale znacznie rzadziej. To nie jest wystarczający czas, aby sie dobrze poznać.

3 triki dziewczyn, które ZAWSZE zdobywają facetów

Są jednak kobiety, które dążą do jak najszybszego zamieszkania razem i zaręczyn. Uważają, że nie ma co czekać, skoro mężczyzna i kobieta się kochają. Ich partnerzy nie zawsze patrzą na to przychylnym okiem. Podobnie jest w przypadku Bartka, chłopaka Izy.

Iza i Bartek znają się od roku, ale dopiero od sześciu miesięcy stanowią parę. Ona chciałaby pójść o krok dalej, a on nie chce o tym słyszeć. Iza pyta się was, jak może go przekonać do zmiany zdania.

- Mniej więcej od 18-go roku życia marzyłam o założeniu rodziny. Chciałam mieć co najmniej troje dzieci. Moje plany nie zmieniły się w ciągu ostatnich lat. Nadal nie pragnę niczego bardziej. Nie w głowie mi kariera. Zrobiłam dyplom rok temu, a teraz chciałbym się ustatkować. Najwyższy czas, bo skończyłam już 25 lat.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (53)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-01 19:03:37

Mi w sierpniu mija 6 lat w związku. Wiem że to ten facet ale nigdy nie miałam marzeń o ślubie, białej sukience i wielkim weselu. Jak jest dobrze to po co to zmieniać. Jeśli któreś z nas będzie chciało odejść to tak czy inaczej to zrobi, a bez ślubu jest przynajmniej mniej problemów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-06-01 16:08:08

Kobieto, ogarnij się.... TO powinna być obustronna decyzja, dwojga gotowych na to ludzi, a nie jakieś przepychanki i namawianki....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
czy jest na sali doktor ?
(Ocena: 5)
2018-05-29 16:17:23

"...Mniej więcej od 18-go roku życia marzyłam o założeniu rodziny. Chciałam mieć co najmniej troje dzieci..." zero pojecja o realnym zyciu, bez komentarza,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-29 21:22:25

Bo realne życie to puszczanie się z kim popadnie i chlanie po nocach. Chęć założenia rodziny i dzielenia z kimś życia jest taka chora.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-29 22:52:38

Jest chora. Może to jakaś obsesja, mania na punkcie zostania żoną. Facet nie chce a ona nie potrafi tego uszanować. Brak zapędów z kierunku małżeństwa nie oznacza chlania i puszczania się. Innego życia nie znasz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gośka
(Ocena: 5)
2018-05-28 20:54:20

Po pierwsze to - Twój facet jakoś szczególnie Cię nie kocha, okręciłaś go sobie wokół palca?? Naprawdę. xD Jakby tak było to na pewno chciałby z Tobą zamieszkać. :) Bo jak się kogoś kocha to się chce spędzać jak najwięcej czasu z tą osobą, codziennie! Twój ukochany po prosu nie jest pewny, ani miłości do Ciebie, ani związku z Tobą. :) Co za zaręczyn to mieszkanie mieszkaniem, ale zaręczyny po 0,5 roku to IDIOTYZM o ile oczywiście traktuje się taką deklarację poważnie i nie chcę się zaręczać tylko po to, żeby zaraz te zaręczyny zrywać. Ja i mój TŻ zamieszkaliśmy razem po pół roku, z czego pierwsze pół roku on u mnie praktycznie rzecz biorąc pomieszkiwał. Propozycja, żeby skończyć z jego pomieszkiwaniem u mnie, a wynająć razem coś fajniejszego, wyszła ode mnie, był wniebowzięty. Jesteśmy razem 3,5 roku, ale ja nadal uważam, że na zaręczyny to jeszcze trochę za wcześnie, zwłaszcza, że mamy 23 i 24 lata i zwyczajnie jesteśmy na młodzi na to. :) I nie pisz kobieto, że nie jesteś desperatką, bo jesteś i to straszną. Pozdrawiam :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-28 21:42:53

Ale nie rozumiem czemu czujesz się lepsza dzięki temu, że nie czujesz się pewna w swoim związku. Jak słyszę o tym, że ktoś jest ze sobą kilka lat, kilka lat mieszka z tą drugą osobą i to jest dla niego za wcześnie na zobowiązania, to chce mi się śmiać. To jest właśnie przechodzenie w związku. Pewne rzeczy albo się wie, albo się nie wie. Trwanie w takiej fazie pośredniej po prostu nie służy relacji. I to nie tak, że ślub coś magicznie zmienia. Ale skoro po tylu latach nie jesteś kogoś pewna, to może pora się zastanowić nad tym? Bo za kolejne 3 lata się rozstaniecie i Twój facet po pół roku już będzie planował ślub.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-28 21:44:00

...ślub z nową partnerką.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-29 11:41:48

W punkt. Wśród moich znajomych osoby, które po 3 latach nie mieszkały razem plus nie były zaręczone w 90 się rozstawały, bo relacja była 'przechodzona'. Prędzej, czy później on albo ona stwierdzi, że albo w tą, albo w tamtą.. Nie warto 'chodzić' ze sobą przez kilka lat. Takie 'związki' kończą się w opisany wyżej sposób. Kilka lat zmarnowane, a po kilku miesiącach dowiadujesz się, że ex już planuje ślub z nowym partnerem. Porażka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2018-05-29 17:29:25

Nie zauważyłam, żeby od kobiety intetesującej (czyli nie od nie reprezentującej niczego sobą przekupy, której po 25. roku życia jedynym celem jest "zatrzymanie" na siłę faceta) mężczyzna odchodził tylko dlatego, że związek jest "przechodzony". Najgłośniej o tym, że trzeba się jak najszybciej pobrać mówią przeciętne kobiety bez zainteresowań. PS. Wiem, że mogą pojawić się komentarze o tym, że jesteście miss świata z mózgiem Einsteina i że wyszłyście za mąż po pół roku znajomości - jestem na to przygotowana.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K
(Ocena: 5)
2018-05-29 21:00:50

Maz oświadczył mi się po 2 miesiacach, zamieszkalismy razem po 3, slub był po 10 i jest nam cudownie (co nie znaczy ze bezproblemowo), weszlismy w zwiazek hako dorosli ludzie z przeszloscia, nie musielismy sie sprawdzac, wiedzielismy ze to to

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-29 21:10:14

Kobiety interesujące rzadko żyją w wieloletnich konkubinatach (nie mówię, że nigdy). I nie mów, że nie. Prawda jest taka, że kobiety interesujące się nie muszą starać o pierścionek. To faceci się starają o to, by one chciały go przyjąć. Także może warto się zainteresować czy na pewno jest się tak interesującą jak się myśli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-29 21:21:08

Zresztą związki przechodzone są wtedy, kiedy ludzie są ze sobą, a nie są pewni chęci wspólnej przyszłości. Dzieje się tak wtedy kiedy ludzie czują, że to nie jest do końca to, ale jest im zbyt wygodnie żeby się rozstawać. No bo przecież lepiej mieszkać z kimś i mieć regularny, bezpieczny seks, niż być samemu. Dopiero jak znajduje się jakiś powód i motywacja do rozstania to nagle zaczyna się szukanie prawdziwego uczucia. I tym różnią się Ci Wasi "towarzysze życia" od mężów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ola
(Ocena: 5)
2018-05-29 21:40:30

Mój oświadczył się po 3 miesiącach od zapoznania, ślub po kolejnych 8. Zamieszkaliśmy razem dopiero po ślubie, ale to było 20 lat temu i nie było wtedy zbyt popularne tak oficjalnie mieszkać ze sobą. Mieliśmy wtedy po 28 lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-29 21:44:47

3,5 to już sporo i tak żyjecie jak małżeńswo, to właściwie co za różnica? Już bez przesady :D Potem się obserwuje takie przechodzone związki po 6 latach, może w końcu zaręczyny bardziej wynikające z gęgania rodizny, niż wizji dwójki ludzi. Do tego komuś może się nie spodobać, że miałaś 20 lat, pół roku z chłopakiem i od razu wspólne mieszkanie, zatem ile ludzi, tyle zdań i opinii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-30 08:41:43

no jezeli pierscionek i slub a nie relacje decyduja o trwalosci zwiazku ... to zycze sukcesow

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-28 20:43:18

A po co się tak spieszyć? Ja zamieszkałam z teraz już moim mężem po 3 miesiącach związku, po niecałym roku zaręczyliśmy się, a pół roku później wzięliśmy ślub. I gdyby nie to, że mamy córeczkę pewnie już dawno bylibyśmy po rozwodzie. Bardzo żałuję tego pośpiechu, ale jak człowiek był zakochany to nic nie dał sobie przetłumaczyć...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-28 18:36:35

Nie ośmieszaj się. Trochę honoru dziewczyno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magda
(Ocena: 5)
2018-05-28 17:48:30

6 miesięcy to dużo?? Chyba dziewczyna na głowę upadła albo jest strasznie zdesperowana :D W tak krótkim czasie człowiek nie jest w stanie poznać się na wylot, a tym bardziej wiedzieć na pewno czy to ta jedyna/ten jedyny. Ja ze swoim jestem 4 lata a do wspólnego mieszkania, zaręczyn i ślubu to mi się nie spieszy. Mam dopiero 23 lata i to o wiele za wcześnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Michał
(Ocena: 1)
2018-05-28 15:14:32

Iza i wszystkie drogie dziewczyny, które chcecie za wszelką cenę zamieszkać ze swoimi facetami przed ślubem- nie róbcie tego strasznego kroku, którego konsekwencje są potem wylane na całe wasze rodziny, podobnie ma się ze współżyciem przed ślubem, prawdziwa miłość jest cierpliwa, również w kwestii czystości i wiele łask spływa na małżeństwa, które wytrwały w czystości przed ślubem. Żeby lepiej zrozumieć mój wpis przypomnijcie sobie co napisał św. Paweł o małżeństwie "Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę swoją i złączy się ze swoją ŻONĄ". Dwadzieścia wieków temu już było wiadomo, że wszelka forma obejścia szóstego przykazania i tego nakazu św. Pawła jest okropnym grzechem. Dalej mówi Pismo Święte, że cudzołożnicy nie wejdą do królestwa niebieskiego- czy naprawdę warto zamieszkać ze sobą? Jesteście inteligentni, odpowiedzcie sobie sami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-28 18:47:24

Żyj sobie jak chcesz, wg zasad jakie wyznajesz, ale nie narzucaj swojego światopoglądu wszystkim. Nie każdy jest wierzący, że już nie wspomnę że nie każdy wierzący jest katolikiem. A najlepiej to zajmij się swoim życiem a nie zaglądaniem innym do łóżek

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2018-05-29 17:33:03

Albo to troll albo: wyjdź stąd onanisto z sekty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-29 18:31:37

Wszyscy będą jechać po autorce komentarza, która cytuje katolickie wartości ale do ślubu będziecie dylać do kościoła xP

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-28 14:30:40

Rzeczywiście 6 miesięcy to może być już dobry moment na planowanie wspólnego życie przez dojrzałych ludzi. Tylko oni OBOJE muszą tego chcieć. Komentarze poniżej są trochę przesadzone, to nie jest wcale aż tak mało czasu. Związki dorosłych ludzi na pewnym etapie życia przebiegają trochę inaczej - szybciej. W dzisiejszych czasach wiele relacji jest "przechodzonych" i to wcale nie jest dobre. Ale jeśli jednak facet nie chce nawet z Tobą zamieszkać, to musisz się pogodzić, że on patrzy na ten związek inaczej niż Ty. Namawianie go nic Ci nie da, bo w najlepszym wypadku co najwyżej dla świętego spokoju Ci ulegnie. Tego chcesz? A i tak myślę, że prędzej Cię rzuci. Jeśli macie inne priorytety w związku, to nie warto go ciągnąć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
tilda
(Ocena: 5)
2018-05-28 14:36:46

trafny komentarz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga9090
(Ocena: 5)
2018-05-28 12:31:41

Jakbym słyszała historie z dziewczyną mojego brata. Tylko tamta młodsza, 20 lat, brat był wtedy też jeszcze w technikum. Jak mama pytała ja jakie ma plany na przyszłość powiedziala: być szczęśliwa żona i matka. Ona nie chciała wyjechać do dużego miasta o zaznać życia i tkukla mu do głowy, żeby też z tego zrezygnował. Ciągle gadała o zaręczynach i po pół roku związku oglądała suknie ślubne. Jej kumpele to samo. Chodziły po sklepach, wybierał pierścionki i zmuszaly facetów by się oświadczali tymi wybranymi. Twierdziła, że tylko mieszkanie razem, że prędzej go zostawi niż będzie mieszkać osobno. Zaznaczam, że póki co ona studiuje jakiś śmieszny kierunek, brat szuka pracy, ale rok temu sobie wymyśliła że będzie mieszkać w naszym domu, ciągle tu siedziała i nocowala, nawet jak jego nie było w domu. Była zdziwiona że nikt się nie zgodził na jej mieszkanie tu, a ojciec nasz zabronił jej tu nocować w ogóle nawet w weekendy. Po roku oni nadal są razem, jakoś go nie rzuciła, zrozumiała, że o dziecku musi zapomnieć, a brat za miesiąc wyjeżdża do dużego miasta, a ona może jechać z nim albo odwiedzać go. Minę ma kwaśna, ale zrozumiała, że stawianie się i intrygi nic nie dadzą, a o tgak wyrozumialego i rozsądnego chłopaka jak mój brat to ciężko. Zamiast się cieszyć że ma plany, że haruje po nocach żeby coś w życiu osiągnąć ta kręci nosem, że na palcu nie ma pierścionka a przed sobą brzucha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz