EXCLUSIVE: Zaręczyłam się po 2 miesiącach znajomości. Po co zwlekać?

27 Maja 2017

Justyna po kilku tygodniach związku wie, że znalazła kandydata na męża.

szybkie zaręczyny

W miłości, jak we wszystkim innym, pośpiech nie jest wskazany. Nagły przypływ emocji nie powinien przesłaniać zdrowego rozsądku. W końcu nie od dziś wiadomo, że od zakochania do nienawiści tylko jeden krok. Pożądanie znika, a czar może prysnąć. Podejmowanie pochopnych decyzji pod wpływem hormonów rzadko kończy się dobrze. I choćby dlatego statystyczny związek trwa przynajmniej kilka lat, zanim zdecydujemy się go sformalizować.

Ale czy trzeba czekać aż tak długo? Justyna twierdzi, że szkoda życia na wątpliwości. Posłuchała swoich uczuć, zaufała przeczuciu i kiedy po zaledwie 7 tygodniach znajomości wybranek zadał jej najważniejsze pytanie w życiu - zgodziła się. Choć pewnie powinna, nie miała wtedy żadnych wątpliwości, że to odpowiedni moment na zaręczyny i to właśnie z nim chce spędzić resztę życia. Pomimo tego, że tak naprawdę wciąż słabo go zna.

Jej zdaniem ze szczęściem nie należy zwlekać. Czy podobnego zdania są jej zszokowani najbliżsi?

Zobacz również: Problem Moniki: Mój chłopak nie chce się kochać przed ślubem...

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (13)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-29 20:24:39

jasne, jeśli znacie się na tyle dobrze, żeby być pewnym, ze chcecie być ze sobą na zawsze, to po co czekać. W sumie im dłużej sie z tym zwleka tym bardziej odechciewa sie zaręczyn i ślubu. Bo w końcu jest dobrze, tak jak jest, no nie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-29 09:33:27

zaręczyłam się po 9 miesiącach znajomości , ślub po kolejnych 9 miesiącach , w tym rok wspólnego mieszkania i po ślubie mąż zmienił się o 180 stopni na niekorzyść, nie dbał, nie szanował, stosował przemoc psychiczną. Wytrzymałam niecałe 2 lata Pogoniłam dziada. Teraz musiałabym dłużej kogoś poobserwować żeby zdecydować się na poważne deklaracje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-29 20:25:19

zmienić sie każdy może w każdej chwili, nie ważne czy po 9 miesiącach znajomości czy po 9 latach

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 18:16:04

Od początku na zmianę zostawali u siebie na noc. Mnie głupio byłoby się ładować na noc do faceta, którego ledwo znam. Do mojego chłopaka do domu poszłam dopiero po trzech miesiącach spotykania się. Tu mi zalatuje desperacją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 12:34:46

Życzę dużo wyrozumiałości bo tak naprawdę nie znasz tego człowieka i nie masz pojęcia czym może cię zaskoczyć. Niekoniecznie pozytywnie. Oby ten związek w ogóle dotrwał do wiosny 2018.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 11:56:23

Ja sie zareczylam 6 miesiecy temu po 4 miesiacach ,a za 3 slub... i zaluje tego. Poczatki sa zawsze piekne ale UWIERZ MI ze moj ksiaze zmienil sie NIE DO POZNANIA juz 2 miesiace po zareczynach a juz bylo planowanie slubu. Chcialam to zakonczyc ale on mi wjezdzal na psychike ze tyle kasy juz wydalismy,ze co on powie rodzinie ,ze po co mowilam tak? Moim zdaniem trzeba byc z kims chociaz rok(najlepie jak sie troche przed pomieszka razem)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 13:12:32

Uciekaj, dziewczyno!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 09:16:23

Ja też uważam, że jak się spotka dwoje właściwych osób to wie się już od razu. Z moim mężem od początku wiedziałam, że to ten właściwy :) Po ok. 3 msc. związku oboje doszliśmy do rozmowy, że czujemy to samo i postanowiliśmy, że tak już zostanie :) niedługo potem zamieszkaliśmy razem. Z zaręczynami i w konsekwencji ślubem jednak trochę zaczekaliśmy właśnie po to, żeby nie szokować rodziców. W efekcie ślub odbył się po ok. 2 latach znajomości. Mój brat też nie znał swojej żony zbyt długo przed ślubem (coś koło roku) jednak odkąd tylko ją poznał to mówił, że to "ta". Mają już ponad 10 letni staż i widać, że wciąż się kochają. Także nie zawsze miłość musi dojrzewać i nie można od razu bojkotować, że to tylko zauroczenie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 07:32:16

Dużo miłości Ci życzę. Uwielbiam takie historie :) Sama po tygodniu zamieszkałam z chłopakiem, ślub wzieliśmy po pół roku. Od 5 lat nie było kłótni, po prostu dopasowaliśmy się idealnie. Miłość = kompromisy :) Właśnie czekamy na dzidziusia :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 12:59:20

No to po dziecku dopiero się zaczną kłótnie. Powodzenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 13:25:51

Anonimie powyzej, po co tyle jadu? Nawet nie znasz tych ludzi a juz smiesz twierdzic, ze zaczna sie klotnie. Ludzie, troche wiecej sympatii dla siebie:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-27 13:55:17

To nie jad, tylko uprzedzenie faktu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-28 01:35:46

Zgadzam się. Ja z moim byliśmy super dopasowani, takie "prawdziwe ziomki" i szczera miłość, ale gdy pojawił się syn wiele się zmieniło. Żeby nie zostać źle zrozumianą, syna kochamy nad życie, ale "nas" ( w sensie mnie i jego ) już nie ma. Dziecko nie jest niczemu winne, czasu bym nie cofnęła, ale wiem, że osoba za którą jeszcze 2 lata temu dałabym sobie rękę uciąć już nie istnieje, ja też się zmieniłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz