Ona mówi wprost: „Żałuję, że zaczęłam karmić piersią. Kiedy przestałam to robić, stałam się lepszą matką!”

12 Marca 2017

Jak twierdzi, nigdy nie powinna tego robić. Dlaczego?

Maddi Wright

Nie ulega wątpliwości, że karmienie piersią jest zdrowe i dobre dla naszego dziecka. Trudno wyobrazić sobie bardziej pożywny i odżywczy pokarm. Mleko matki nie tylko sprzyja szybszemu rozwojowi, ale wpływa również na odporność i kondycję w przyszłości. To niepodważalne fakty, z którymi trudno dyskutować. Ale czy jest dobre również dla nas? Tym nikt się nie przejmuje, bo kobieta nie ma prawa narzekać i dzielić się swoimi wątpliwościami.

Wraz z narodzinami potomstwa tracimy swoją podmiotowość. Już nawet pierś nie należy do nas, ale naszej pociechy. Karm i nie dyskutuj. Z tego powodu można odnieść wrażenie, że nie ma tu żadnego problemu. Dziecko przystawione do piersi to przecież piękny obrazek i nikomu w tej sytuacji nie dzieje się krzywda. Czyżby? Chyba czas dopuścić do głosu matki, które są innego zdania. Ale na pewno nie po to, żeby kogokolwiek straszyć i zniechęcać. To im się po prostu należy.

Ona wyznaje wprost: „Wolałabym nigdy nie karmić piersią”. Dlaczego?

Zobacz również: Matki znienawidziły tę blogerkę. Bo ujawniła BRUTALNĄ prawdę o macierzyństwie!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (16)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 20:54:36

Ja moich 2 synów probowalam karmic w szpitalu.pozniej po porodzie do domu tez prxystawialam do piersi,ale efekt był taki,że mało pokazać,dziecko zmeczone i glodne. Piło z buraki i ja i oni bylismu zadowoleni.probowalam tez odciagać laktatorem ale to tez mało dało bo ja pokazać miałam niewiele.2 tyg i sam zanikł. Zreszta ja tego KARMIENIA nie lubilam,obrzydliwy i bolesny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 20:56:00

Sorry za te literowki. Stary telefon sam pisze co chce...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 17:32:17

A mnie obrzydza karmienie piersią :) Kocham swoje dziecko, uwielbiam je ale dla mnie karmienie piersią to brak wygody, uwiązanie do dziecka ;) Karmię MM córa zdrowa, przesypia noce a ja jestem wypoczęta ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 21:27:45

Tak samo jak większość dzieci, co ma wypoczęcie i przespanie nocy do karmienia? No chyba, że dziecko przy wypisie ze szpitala przesypiało 8h, ale to raczej niedocukrzenie jak tak się dzieje. nikt mi nie wmówi, że zdrowe dwutygodniowe dziecko nie budzi się na jedzenie w nocy (czy to butelkę czy pierś), bo to mu jest po prostu potrzebne do życia. Najpierw trochę poczytajcie lub pogadajcie z lekarzem,a później dopiero wymądrzajcie się i piszcie głupoty, że mleko krowie+olej palmowy= 8h snu noworodka. Starsze dzieci zaczynają przesypiać nocki, bo są po prostu do tego dojrzałe, a nie dlatego że jedzą pocukrowaną kaszę, kabanosa czy mleko mamy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 22:02:16

Mamusia laktacyjna terrorystka w natarciu ? Moje dziecko przesypiała 6-7 godzin, najadała sie wieczorem, odbijało jej się i smacznie spała. Mówię OKAZ zdrowia i wszystko ok :) Ciężko uwierzyć, a jednak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 22:03:39

Dodatkowo, np. jak wieczorem wcześniej ogarnęła mnie drzemka, to mój mąż robił butlę i karmił córkę, nikt mnie nie budził nie musiałam przystawiać - pełna niezależność

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 08:52:15

Dzieci są różne. Córka mojej koleżanki od początku potrafiła przesypiać w nocy po 6-8 godzin bez budzenia się na karmienie, a nie było i do dzisiaj nie ma z nią żadnych problemów zdrowotnych. Koleżanka karmiła butelką, bo nie miała pokarmu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 16:49:50

Dlatego ja nie karmię piersią, a odciągam pokarm i magazynuję w lodówce. karmię dziecko własnym mlekiem z butelki dzięki czemu nie jestem uwiązana do córki, którą mogę zostawić z jej ojcem i pojechać sobie do mamy na herbatę albo popływać na basenie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 14:18:23

Jeszcze nie przeczytałam tekstu a już wiedziałam że to początki karmienia:) ja w pierwszym miesiącu też mówiłam ze pół roku i koniec a już jest ponad rok karmienia. Po 5 miesiącu było już lepiej chociaż synek je co 2,3 godziny i nawet tak w nocy to nie chciałabym kończyć karmienia bo to prawda że te chwile nie wrócą. A nawet lubię patrzeć jak synek się uśmiecha do piersi i zaczyna jeść. I wcale nie czuję się do niego związana a bardziej potrzebna. Ale to chyba każdy interpretuje na swój sposób.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 12:13:20

ja właśnie robię teraz wszystko, żeby zatrzymać laktację - już prawie, prawie mi się udało i wiem, że gdy to się skończy, będę najszczęśliwszą matką na świecie, bo ani ja, ani moje dziecko nie będziemy się już męczyć i będziemy mogli żyć normalnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 10:19:23

Mnie też to denerwuje, że jak zostaje się matką to wielu ludzi automatycznie zaczyna taką kobietę traktować jako "jedność z dzieckiem", ba wiele kobiet same siebie zaczyna tak traktować. Nagle każdy jej mówi co powinna robić. Kocham mojego syna najbardziej na świecie, ale wciąż jestem kobietą, a nie "TYLKO" matką. Jestem młodą, zadbaną, atrakcyjną kobietą, żoną i matką i każda z tych rzeczy jest dla mnie ważna. Wciąż mam potrzebę niezależności, wciąż mam też swoje osobiste potrzeby. Oczywiście, że opieka nad dzieckiem jest najważniejsza bo jest się za nie w pełni odpowiedzialnym, ale nie jestem inkubatorem, pojemnikiem na mleko czy czymkolwiek innym w tym stylu. Później się dziwić, że tyle zaniedbanych kobiet, jak one już w ogóle przestają patrzeć na siebie jak na kobiety, a tylko jak na robota którego jedynym celem w życiu jest opieka 24/dobę nad dzieckiem. Sama sobie dziecka nie zrobiłam, mąż też się nim zajmuje, czasem pomagają nam babcie, bądź okazyjnie ktoś inny, bo czas tylko dla siebie też jest ważny. Ja tam wciąż chce móc wyjść z mężem na randkę, móc poświęcić trochę czasu samej sobie czy na spotkanie z przyjaciółką - bo to mi się też należy. Gdy sama jestem szczęśliwa to i moje dziecko jest szczęśliwsze. Sfrustrowana matka, która sama wszystko robi przy dziecku i nie dopuszcza do niego nikogo innego ( nawet jeżeli chcą pomóc ) nie jest dla mnie przykładem "prawdziwej matki", bo macierzyństwo ma być rzeczą piękną ( wiadome, że często trudną, ale satysfakcjonującą ) a nie tylko pasmem wyrzeczeń i rezygnacją z samego siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 12:31:05

Mogę się pod tym w zupełności podpisać. Kobiet zapominają, że są nie tylko matkami ale dalej żonami/partnerkami dla swoich mężczyzn, przyjaciółkami... A potem dziwią się, że facet zaczął zdradzać, a znajomi się odwrócili. Nic dziwnego jak rozmawia się tylko o kupkach, mleku i połogu, a z kilogramami "po ciąży" walczą latami, czasami nawet jeszcze przybierając.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 09:06:09

Dla mnie okres karmienia piersią był najgorszy z całego macierzyństwa... Próbowałam przez 4 tygodnie i potem dałam spokój ale to z jaką krytyką teściów czy też innych osób musiałam się zmierzyć, wiem tylko ja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 21:04:48

ja miałam tak samo. z pierwszą córką próbowałam 4 tyg. przy drugiej poddałam się po 2. dla mnie to był koszmar. nie dość ze bolało to źle się czułam ogólnie podczas karmienia. nie lubiłam tego i wiem że nigdy bym nie polubiła. a najlepsze jest to że najwięcej do powiedzenia miał mój teść i dziadek mojego męża. w końcu tak są doświadczeni w temacie że mają prawo sie wypowiadać. bo ich żony karmiły i żyją. na szczęście na mnie takie gadanie nie działa i sama wiedziałam co jest dla nas dobre. a jeśli chodzi o odciąganie laktatorem to albo ja coś źle robiłam albo po prostu w naszym przypadku to nie mogło się udać. to był ból niesamowity i koszmar ściągnięcia 20ml w godzinę. teraz wiem że gdybym miała jeszcze jedno dziecko to też byłoby butelkowe. a jeszcze wyciąganie piersi przy obcych (nawet dobrze przykrytej) jest dla mnie poniżające. nie mam nic do mam karmiących piersią, nadal uważam ze to zdrowy i dobry sposób, jednak nic na siłę. dla mnie był to najgorszy czas podczas całego macierzyństwa i nie chcę go nawet wspominać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 18:01:16

Dla mnie tak samo. Przy kolejnym dziecku od razu postaram się o tabletki na zatrzymanie laktacji i będę karmić MM żeby nie przywoływać tego koszmaru.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
matka
(Ocena: 1)
2017-03-12 08:12:38

Przecież każda matka wie, że na początku dziecko cały czas chce być przy piersi. Ale to się w końcu normuje. Przecież są elektryczne laktatory. Parę minut i nawał mleka odciągnięty. Nawet będąc na wyjazdach. Ja studiowałam w weekendy w mieście oddalonym od mojego miejsca zamieszkania o 200 km jak urodziłam synka i jakoś dałam radę. Dla chcącego nie ma nic trudnego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz