„Nie stać mnie na składkę na prezent dla nauczycielki. Inni rodzice mnie wyśmiali”

Kobieta nie może sobie pozwolić na taki wydatek, przez co podpadła innym matkom.
„Nie stać mnie na składkę na prezent dla nauczycielki. Inni rodzice mnie wyśmiali”
Fot. iStock
24.06.2019

Koniec roku szkolnego to moment, w którym uczniowie żegnają się z kolegami z klasy, lekcjami i nauką, a także z nauczycielami i wychowawcami. W dobrym tonie jest, aby podopieczni danego nauczyciela lub nauczycielki podziękowali jej za całoroczny trud nauczania za pomocą małego upominku. Kiedyś sprawę załatwiały zwykłe kwiaty i czekoladki, ale od dobrych paru lat wśród rodziców uczniów zapanowała moda na ekstrawaganckie i drogie prezenty. Nie wszystkim ten zwyczaj przypadł do gustu, co często powoduje burzliwe dyskusje. 

Zobacz również: Nie zamierzam zrzucać się na prezent dla wychowawcy. Za swoją pracę dostaje pensję

O takiej sytuacji pewna Brytyjka napisała na forum internetowym Netmums. Kobieta jest mamą trójki dzieci, których wychowanie generuje spore koszty, więc ma ściśle określony budżet na domowe wydatki. Dlatego była w szoku, gdy jedna z mam ze szkoły jej dziecka wpadła na pomysł zrobienia zrzutki na prezenty dla nauczycieli w wysokości prawie 200 zł od osoby. Całą sytuację opisała takimi słowami: 

Jako że zbliża się koniec roku szkolnego, jedna z mam zaproponowała zrzutkę na prezenty dla 6 nauczycielek i oznajmiła, że od każdego rodzica będzie zbierać 40 funtów (ok. 200 zł, przyp. red.). Trzy matki od razu się zgodziły i poinformowały o tym na WhatsAppie, ale wydaje mi się, że niektóre osoby, które są w sytuacji podobnej do mojej (i uważają, że wydawanie takiej sumy jest irracjonalne i przesadzone, zwłaszcza że wychowujemy więcej niż jedno dziecko i musimy płacić rachunki) były mocno zaskoczone. Postanowiłam, że chcę się dołożyć, ale muszę przeanalizować wszystkie swoje wydatki, więc skontaktowała organizatorkę zbiórki i powiedziałam, że przelałam jej 25 funtów (ok. 120 zł, przyp. red.). 

Odpisała, że zrzutka wynosi 40 funtów od osoby i czy ta kwota jest dla mnie okej. Wyjaśniłam, że mamy ściśle określony domowy budżet i że mogę przeznaczyć na prezenty dla nauczycielek tylko tyle. Parę godzin później przeżyłam prawdziwy szok – kobieta napisała, że moje zachowanie jest nie fair w stosunku do innych matek i że stawiam ją w niezręcznej sytuacji, więc odda mi moje pieniądze z powrotem. Następnego dnia poprosiłam ją o chwilę rozmowy, podczas której próbowałam wyjaśnić, że cieszę się z odzyskanych pieniędzy i mimo że nasze podejście do sprawy się różni chciałam zakończyć ten temat i poprosiłam ją, aby nie rozmawiała o tym z innymi matkami, ponieważ nie chciałam polaryzować naszej grupy i utrzymać z wszystkimi przyjacielskie stosunki. Kobieta wyglądała na urażoną. Bardzo emocjonalnie próbowała wyjaśnić mi, jak nie fair wobec innych byłoby, gdyby przyjęła moje 25 funtów, czego nie potrafiłam zrozumieć.  

Wciąż jestem trochę zszokowana, czuję się upokorzona i mam wrażenie, że w XXI wieku takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. 

Fot. iStock

Inne kobiety poparły autorkę wątku i zgodnie stwierdziły, że taka ilość pieniędzy od osoby to zdecydowanie za dużo. Zastanawiały się też, na jaki prezent organizatorka zbiórki planuje wydać zebrane pieniądze. 

40 funtów od osoby na prezent dla nauczyciela to astronomiczna kwota. Nigdy nie słyszałam o tym, żeby ktoś ustalał tak dużą sumę na zrzutkę. Zawsze wychodziłam z założenia, że każdy powinien dać tyle, ile jest w stanie. Nawet 5 funtów to jakiś wkład w prezent.  

Moim zdaniem to niedorzeczna kwota, też nie chciałabym tyle zapłacić. Nie sądzę, żeby nauczycielka oczekiwała tak drogich prezentów. 

Boże, co ta kobieta ma zamiar kupić?! Jeśli w klasie jest 20 uczniów to oznacza 800 funtów (3,8 tys. zł, przyp. red.). Ciekawe, czy organizatorka wyda na prezent 50 funtów i zatrzyma resztę dla siebie. 

Dla mnie nawet 25 funtów to zbyt duża kwota. 

A wy co sądzicie o takiej sumie na zrzutkę na prezent dla nauczycielki? Czy to rzeczywiście przesada? 

Zobacz również: LIST: „Pierwszy raz obchodzę Dzień Nauczyciela. Jestem zawiedziona prezentami od uczniów”

Te zdjęcia to dowód na to, że nie musisz robić operacji plastycznych, aby wyglądać nieziemsko
Te zdjęcia to dowód na to, że nie musisz robić operacji plastycznych, aby wyglądać nieziemsko - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (8)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 08.07.2019 17:02
nic nie dawać najlepiej na koniec roku...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.06.2019 04:42
Moja siostra ma syna w podstawówce. Jedną z matek wymyśliła, że złożą się na torebkę + portfel dla wychowawczyni i portfele dla innych nauczycielek. To jest żenujące. Była z tego straszna awantura ostatecznie wygrały jakieś drobne upominki typu kubki z projektowane przez klasę ale jatka była straszna.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.06.2019 22:53
Biorąc pod uwagę jakich miałam beznadziejnych nauczycieli, żałuje czasem ze dawałam po tym piątaku na zrzutkę. Nauczyciele dostają pensje za swoją prace i wcale nie potrzebują dodatkowych nagród.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 24.06.2019 15:33
Trochę przykre, u mnie na szczęście nie było wysokiej składki po 5 złotych składka była, nauczycielka dostała ładny duży bukiet kwiatów z poczty kwiatowej i tyle żadnych biżuterii, wycieczek czy innych drogich prezentów nie było.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.06.2019 13:49
Mnie przeraża brak empatii u niektórych osób w czasach, w których żyjemy. Wiadomo, że życie jest ciężkie, bo drogie i nie każdy jest bogaty, nie każdego stać na taką sumę, jaką wyznaczymy na składkę. Ale to k*rwa trzeba zrozumieć, i zmienić plany, a nie jeszcze dobijać, szydzić, czy obruszać się jak małe dziecko. I to robią dorosłe baby....j.p.erdole, żenada. Gdyby to trafiło na mnie, kategorycznie odmówiłabym dokładania się do tego prezentu i kupiłabym nauczycielce zwykłe kwiaty. Mam tylko nadzieję, że to nie odbije się na jej niewinnym dziecku, bo tępe lochy pewnie będą to komentować w domu, a ich bachory to podchwycą i będą dokuczać dziecku tej biednej kobiety.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie