Jej zdjęcia miały zachęcać do aborcji. Zmarła dziewczynka ze zdeformowaną twarzą

Miała zaledwie 10 lat.
Jej zdjęcia miały zachęcać do aborcji. Zmarła dziewczynka ze zdeformowaną twarzą
źródło: Instagram (instagram.com/nataliecweaver)
02.06.2019

Dyskusja na tego typu tematy zazwyczaj nie opiera się na faktach, ale prostych emocjach. Przekaz ma być powszechnie zrozumiały, ale równocześnie mocny. Jeśli walczysz o całkowity zakaz aborcji - pokazujesz rozczłonkowane płody, a przerwanie ciąży nazywasz bezwzględnym morderstwem. Kiedy stoisz po drugiej strony barykady i domagasz się prawa do decydowania o sobie - argumentem może okazać się zdeformowane i niechciane dziecko.

Zobacz również: Hejterzy nazwali jej córkę POTWOREM. „Dziwię się, że nie usnęłaś tej kreatury”

Propaganda bywa bezwzględna, o czym kilka lat temu przekonała się Natalie Weaver. Pewnego dnia Amerykanka zobaczyła w Sieci fotografie własnej córki. Po chwili zrozumiała, że twarz małej Sophii stała się argumentem w wojnie pro-life vs. pro-choice. Chorą dziewczynkę przedstawiono jako tą, która nie powinna się urodzić, ale opresyjne państwo zmusiło do tego matkę.

Najbardziej zainteresowana nigdy nie postrzegała tego w ten sposób.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Natalie Weaver (@nataliecweaver)

Natalie dopięła swego i po długiej batalii udało się usunąć proaborcyjne memy z twarzą jej chorego dziecka. Przy okazji stała się wzorem dla wielu matek w podobnej sytuacji. Niepełnosprawna córka wymagała stałej opieki i całkowitego poświęcenia matki. Dziewczynka miała zdeformowaną twarz oraz kończyny, a choroba genetyczna znana jako zespół Retta upośledzała jej funkcje ruchowe i mowę.

Przeszła kilkadziesiąt operacji i każdy dzień mógł okazać się jej ostatnim. Mimo wszystko najbliżsi nie tracili nadziei i z uśmiechem podchodzili do kolejnych trudności. Nawet wtedy, gdy musieli odpowiadać na argumenty mówiące o tym, że leczenie takich przypadków mija się z celem i szkoda na to pieniędzy z podatków.

Kilkuletnia Sophia stała się postacią publiczną, za którą wielu trzymało kciuki.

Zobacz również: Urodziła się z bezmózgowiem i przeżyła tylko tydzień. Rodzice pokazali ją światu

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Natalie Weaver (@nataliecweaver)

Niestety, kilka dni temu jej mama podzieliła się tragiczną informacją. Jej ukochana córka zmarła w wieku 10 lat. Żyła zdecydowanie za krótko, ale dzięki rodzicom - bardzo intensywnie. Robili wszystko, by każdy kolejny dzień był dla niej wyjątkowy. Dziś już jej nie ma, ale to nie oznacza, że zostanie zapomniana.

Dzielna mama chce nadal walczyć o godność chorych dzieci. Ma zamiar pielęgnować pamięć o córce poprzez pomoc najbardziej potrzebującym. Najważniejsze już jednak zrobiła - pokazała na własnym przykładzie, że miłość wygrywa ze wszystkim. Nawet największymi przeciwnościami losu i ludzką pogardą.

Twarz Sophii nie kojarzy się już z aborcją, ale wolą życia.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Natalie Weaver (@nataliecweaver)

Zobacz również: LIST: „Moje chore dziecko rozbiło w sklepie butelkę drogiego alkoholu. Nie zapłacę!”

Urodziła się z bezmózgowiem i przeżyła tylko tydzień. Rodzice pokazali ją światu
Urodziła się z bezmózgowiem i przeżyła tylko tydzień. Rodzice pokazali ją światu - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (18)

Ocena: 4.56 / 5
gość (Ocena: 5) 03.06.2019 09:58
Po pierwsze nie każdy wytrzyma psychicznie całodobową opiekę nad takim dzieckiem. Po drugie pytanie czy dziewczynka była szczęśliwa i czy nie cierpiała. Wiem że nie zawsze da się przewidzieć że dziecko urodzi się chore, czasami człowiek dowiaduje się o typ już po porodzie. Podziwiam kobiety które potrafią sobie z tym dać radę ale nigdy nie będę zwolenniczką zmuszania do rodzenia niezależnie od okoliczności. To że kobieta podnosiła na duchu innych rodziców niepełnosprawnych dzieci jest na pewno szlachetne ale błagam, niech walka o godność niepełnosprawnych nie wiąże się z gloryfikowaniem rodzenia za wszelką cenę, bo może i rodzic zostanie "internetowym bohaterem" ale ktoś inny będzie za to płacił całe życie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.06.2019 21:15
Kiedyś takie dzieci trzymano w ukryciu, szpitale tuszowaly że urodziło się chore dziecko. Dziś z takich dzieci robi się gwiazdy na instagramie, nie zwycięża prawo natury, wiem że to trudne ale takie dzieci muszą odejść. Wydaje mi się że lepiej pogodzić się że strata zanim takie dziecko się urodzi niż żyć z nim 10 lat przywiazac się i pochować...
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 02.06.2019 18:06
W takim przypadku to nawet trudno powiedzieć, że taki ktoś żyje. Raczej pozostaje w stanie wegetatywnym lub jest poddawany uporczywej terapii w imię jakiejś bzdurnej, chwilowej ideologii. Przecież przez tyle stuleci nie było czegoś takiego jak różnorodna aparatura i sprzęt medyczny, leki, operacje i zabiegi medyczne, szpitale, ośrodki, zakłady medyczne służące do mniej lub bardziej sztucznego podtrzymywania życia osób niezdolnych do samoistnej, samodzielnej, naturalnej egzystencji. W naturze też nie ma czegoś takiego. To się zaczęło dopiero w II połowie XX wieku, i to jest czysto ludzki, ideologiczny wymysł. Wcześniej takie osoby po prostu umierały i to było wtedy uznawane za coś normalnego, naturalnego.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 02.06.2019 11:45
Żyć z myślą że każdy dzień może być tym ostatnim, patrzeć bezradnie na ból i cierpienie, spędzać większość czasu w szpitalu, chronić przed ciekawskimi spojrzeniami i niewybrednymi komentarzami ludzi, pogodzić się z myślą że moje dziecko odejdzie przede mną. Ja nie czułabym się na siłach aby urodzić i wychowywać tak chorego dziecka. Wiem że mój mąż także nie potrafiłby znieść takiego życia. Ci ludzie są dla mnie bohaterami że się nie załamali i dali swojej córce jak najlepsze życie.
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 02.06.2019 11:36
Dla mnie to jest skazywanie na cierpienie.. rodzice wiecznie zyc nie beda a takie dziecko potrzebuje przeciez opieki 24 h. Nie wiem czy bylabym w stanie tak zyc
odpowiedz

Polecane dla Ciebie