Po latach odezwała się do niej ciężarna koleżanka ze szkoły. Miała bezczelną prośbę

Gdy ta odmówiła, usłyszała że jest „pazerną szmatą”.
Po latach odezwała się do niej ciężarna koleżanka ze szkoły. Miała bezczelną prośbę
Fot. pexels.com
19.04.2019

Zazwyczaj wybór rodziców chrzestnych nie jest wielkim problemem. W pierwszej kolejności prosimy o to rodzeństwo albo bliskich przyjaciół. Chyba, że chodzi nam o coś zupełnie innego, a z tym w ostatnich czasach różnie bywa. Niektórzy kierują się bardziej możliwościami finansowymi, niż rodzinnymi więzami czy przyjaźnią.

Zobacz również: LIST: „Szukam chrzestnej dla córki. Z wyższym wykształceniem, ładnej i bogatej...”

Tak jak bohaterka tej historii, która została w ostatnich dniach upubliczniona na łamach facebookowej strony „Patopedia”. Jak sama nazwa wskazuje, nie była to normalna rozmowa koleżanek z czasów szkolnych. Szybko okazało się, że sprawa ma drugie dno. Ta, która rozpoczęła wymianę wiadomości, zwróciła się z nietypową prośbą.

Chociaż nie widziała swojej znajomej od lat, bardzo zależało jej, by została matką chrzestną jej dziecka. Dlaczego? Publikujemy pełny zapis, który rozwiewa wszelkie wątpliwości.

X: Heeeej, siemka. Ile czasu już minęło?

Y: Cześć, no trochę.

X: Haha, nooo, co tam u ciebie? Słyszałam, że cię na zachód wywiało.

Y: Bez przesady. Wrocław to nie aż taki znowu zachód. A u ciebie jak tam?

X: No co ty! Wrocław to już zupełnie inne życie, haha. Cywilizacja. A dobrze, dobrze. Powoli do przodu.

Y: To super.

X: No, ale wiesz, teraz trudno. Rozstałam się z facetem, a tu dziecko w drodze. Ojciec tylko na papierze, ale alimenty chociaż będzie płacił.

Y: No mam nadzieję, że jakoś się ułoży wszystko. Trzymam kciuki.

X: A ty bobo nie planujesz? Trzydziestka zaraz, haha. To musisz usidlić tego twojego.

Y: Nie, nie planujemy.

Zobacz również: Historia Kasi: Żałuję, że zostałam matką chrzestną. Podsumowałam wszystkie wydatki i jestem wściekła!

X: Szkoda, dzieciaczek to zawsze radość duża, haha. A słuchaj, może jak nie planujecie dziecka, kochana, to mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia. Bo rodzeństwa nie mam, a kuzyni wyjechali albo już za granicę albo też już są chrzestnymi. I tak pomyślałam sobie wczoraj, że może do ciebie bym uderzyła. To może dobrze, że nie planujecie dziecka. To dla mojego byś miała czas.

Y: Nie jestem wierząca, więc od razu odmówię.

X: No co ty. Bierzmowanie starczy, haha. Nie musisz przecież do kościoła chodzić. Daj luz.

Y: Dokonałam apostazji, więc według Kościoła nie mogę być chrzestną po prostu.

X: Wkręcasz coś. Po co ci apostazja?

Y: No, nie wierzę, to się wypisałam z tej instytucji, logiczne chyba. Poza tym, po prostu nie chcę być chrzestną. Szczerze - nie stać mnie na takie balety.

X: Nie stać, haha. No nie bądź śmieszna. Ciebie nie stać… Toć słyszałam, że ci się we Wrocławiu dobrze powodzi. Co ci szkodzi tylko na uroczystość przyjechać, potem byśmy z dzieckiem wpadli raz do roku do cioci.

Y: Czego nie rozumiesz w tym, że nie chcę, nie stać mnie i że dokonałam apostazji? Nie gadałyśmy przez X lat. Po liceum minęłyśmy się tylko raz na ulicy i nagle wyskakujesz z czymś takim. Zresztą, teraz mieszkam w kawalerce, to jak niby widzisz to wpadanie do Wrocławia? Serio, bo jestem ciekawa.

X: Weź nie pier***, szmato pazerna. Podwyżkę dostała i s** wyżej, niż du** ma. Że mi odmawiasz, no to czaję. Ale maluszkowi? Po prostu serca nie masz. Brak mi słów ku***. Myślałam, że inna jesteś. Nara

- na tym kończy się ich pierwsza od wielu lat rozmowa. I coś nam mówi, że do kolejnej już nie dojdzie.

Zobacz również: LIST: „Czy można zmienić matkę chrzestną? Ona w ogóle nie interesuje się dzieckiem i skąpi na prezenty!”

Właścicielki tych imion są stworzone do macierzyństwa
Właścicielki tych imion są stworzone do macierzyństwa - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (22)

Ocena: 4.64 / 5
Ona (Ocena: 5) 19.05.2019 09:35
Uwielbiam to. Niby słodko, niby miło, i nagle jakiś bezpodstawny atak Jastrzębia na Wróbla, bo ktoś coś sobie roił, coś sobie planował, a ktoś śmiał mieć inne zdanie.
odpowiedz
Kat (Ocena: 5) 30.04.2019 16:00
To nie ściema. Sama miałam taką sytuację z kuzynką, która nigdy się nie interesowała moim życiem. Nagle szukała sponsora dla dzieciaka, bo ja swoich nie mam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.04.2019 22:46
Jeżeli ta osoba X istnieje, to ma w ch*j nierówno pod sufitem. Następna żałosna maDka, która myśli że jak wypluła z siebie bachora, to wszystko jej i gówniakowi się należy, a inni mają jej usłygiwać i sypać kasą, bo ona rozłożyła nogi. Jprd.... jak takich poj*bów unikać ?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.04.2019 16:18
przeciez to fake, smierdzi sciema z daleka
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.04.2019 23:46
Poważnie? I to ma być artykuł? Na wstępie krótkie streszczenie screena z fejsa, a później przepisanie go... jedno wielkie dno.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie