„Nie będę wstawał do dziecka w nocy. Przecież żona może odespać za dnia”

Mężczyzna przekonuje, że jemu bardziej należy się odpoczynek.
„Nie będę wstawał do dziecka w nocy. Przecież żona może odespać za dnia”
Fot. iStock
16.04.2019

Pierwsze tygodnie po narodzinach dziecka są prawdziwie magiczne, ale jednocześnie skrajnie wykańczające. Organizm kobiety potrzebuje dobrych paru tygodni, żeby dojść do siebie, targają nią hormony, a do tego dochodzi karmienie piersią i nocne wstawanie do płaczących dzieci. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza w przypadku ciąży mnogiej, kiedy na świecie pojawiają się bliźnięta, trojaczki czy jeszcze większa gromadka noworodków. 

Zobacz również: REPORTAŻ: Jestem tatą na pełny etat. Nie czuję się już mężczyzną!

Nowe obowiązki i wieczne niewyspanie młodych rodziców bez wątpienia może przełożyć się na pogorszenie stosunków między nimi, zwłaszcza kiedy jeden partner próbuje zrzucić na drugiego obowiązek wstawania do dzieci w nocy. Właśnie taką sytuację opisuje pewien świeżo upieczony ojciec na forum Reddit. Mężczyzna twierdzi, że nie będzie zarywał nocy ze względu na płaczące dzieci, ponieważ, w przeciwieństwie do żony, nie ma możliwości odespać tego za dnia. 

Trzy tygodnie temu moja żona i ja zostaliśmy rodzicami bliźniaków. Ona zostaje z nimi w domu, a ja chodzę do pracy. Gdy tylko nie pracuję, pomagam żonie, ale powiedziałem jej, że to ona musi wstawać do dzieci w nocy, bo ja muszę się wysypiać w związku z pracą. Ona uważa, że to niesprawiedliwe, ale przecież może uciąć sobie 2-godzinną drzemkę za dnia, kiedy bliźniaki śpią, a ja nie mogę tego zrobić w pracy. Zatrudniliśmy nawet nianię, która przychodzi do nas 4-5 razy w tygodniu, w dni robocze. W weekendy wstaję wcześniej i zajmuję się dziećmi, gdy żona śpi. Nie próbuję uciec od obowiązków. Czy mam rację? 

Fot. iStock

Mężczyzna dodał też, że zajmuje się dziećmi od chwili, gdy wróci z pracy do momentu, gdy idzie spać, a pracuje po 12 godzin dziennie. Mimo to większość internautów nie zostawiło na nim suchej nitki.  

Wstawanie do dzieci w nocy to nieodłączna część bycia rodzicem. Zgodziłeś się na to, kiedy podjęliście decyzję o powiększaniu rodziny. Poza tym przypominam, że twoja żona wypchnęła z siebie dwa arbuzy. Ty nie musisz dojść do siebie po czymś takim. 

Po urodzeniu bliźniaków, czy naturalnie czy poprzez cesarskie cięcie, nawet wstawanie z łóżka to prawdziwa agonia. Nie wspominając o zmęczeniu. 

Minęły dopiero 3 tygodnie. Twoja żona wciąż krwawi, męczy ją straszliwy ból, jest wyczerpana i targają nią hormony. W końcu jej ciało dojdzie do siebie i będzie mogła wziąć na siebie więcej obowiązków, ale po 3 tygodniach cierpi fizycznie. Poza tym nie wydaje mi się, żeby twoja żona rzeczywiście przesypiała całe 7 godzin przy nowo narodzonych bliźniętach.  

Jednak duża grupa internautów stanęła po stronie autora wątku. Komentujący stwierdzili, że inni automatycznie wydali na niego wyrok, podczas gdy mężczyzna wychodzi z siebie, żeby utrzymać 4-osobową rodzinę i zasługuje na odpoczynek.  

Ponad 70 godzin pracy tygodniowo i mówicie, że on nie wywiązuje się ze swoich obowiązków? Rozumiem, że Internet bardziej współczuje kobietom, ale to niedorzeczne. Facet zajmuje się dziećmi, ale to praktycznie niemożliwe fizjologiczne (a już na pewno niezalecane), żeby tyle pracować i nie sypiać. W końcu jego praca na tym ucierpi. I to znacząco. 

Jeśli świeżo upieczona mama potrzebuje pomocy, nie ma sprawy. Jeśli oni potrzebują zatrudnić kogoś, żeby mogli oboje wysypiać się w nocy, to też okej. Ale stwierdzenie: Potrzebuję odpowiedniej ilości snu, żeby być w stanie pracować 80 godzin tygodniowo” jest niepodważalne. 

Facet pracuje po 12 godzin na dobę, a gdy tylko wraca do domu zajmuje się dziećmi do momentu, gdy idzie spać. Dajcie mu odpocząć. 

Co sądzicie o tej dyskusji? Czy internauci rzeczywiście bezpodstawnie zmieszali świeżo upieczonego ojca z błotem? 

Zobacz również: „Staraliśmy się o trzecie dziecko. Widząc reakcję męża na wiadomość o ciąży, zamarłam”

Odważyła się pokazać brzuch po 5 ciążach. Do niedawna sama się go brzydziła
Odważyła się pokazać brzuch po 5 ciążach. Do niedawna sama się go brzydziła - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (22)

Ocena: 4.91 / 5
M (Ocena: 5) 17.04.2019 14:14
Dlatego takie rzeczy ustala się przed staraniem się o dziecko lub przed porodem (wpadka). Z mężem sobie jasno powiedzieliśmy - ja "wstaję" w nocy, on zajmuje się przez min 8 godzin dziennie po pracy bym mogła pospać (dlatego "wstaję" w nocy-po prostu nie będę w nocy spać tylko za dnia). A zaraz po porodzie weźmie L4 na opiekę nad żoną i dzieckiem (nie wiem jak w innych krajach ale w Polsce mężczyzna może wziąć takie L4 i nie zabiera się czasu z macierzyńskiego) bym mogła dojść do siebie zanim zaczniemy się bawić w "zmiany". Nie ukrywam że w takim układzie będę miała trochę łatwiej - bo w nocy dziecko chociaż trochę śpi i będę mieć czas dla siebie - ale za to ja gotuję i chowam czyste naczynia ze zmywarki Resztę porządków robi"my" w weekendy (on sprząta, ja zajmuję się dzieckiem), poza takimi oczywistościami jak odniesienie naczyn do zmywarki, ztarcie plamy gdy coś się rozleje, etc. To robimy od razu, więc jest porządek, a nikt nie odczuwa by sprzatal.
zobacz odpowiedzi (1)
1 (Ocena: 5) 16.04.2019 11:58
Mdlo mi się robi jak czytam i obserwuję jak zachowują się kobiety którym brak serca i rozumu a korzystają z figurki lub z zachcianek babskich.Kiedyś im to zuzyje i nic dziwnego baby jagi.Siooo !
odpowiedz
Beti (Ocena: 4) 16.04.2019 11:41
Chciało mu się Kalwarii to niech śpiewa,obowiązki są równe,a gdy dzieci śpią to żona gotuje ci obiad DEBILU !!!!
zobacz odpowiedzi (2)
Nie jest tak źle (Ocena: 5) 16.04.2019 11:26
A mój mąż pracuje okazjonalnie,a kiedy już pracuje to ciężej niż ktokolwiek na świecie. Gdy zajmie się łaskawie dzieckiem to przez tydzień mi to wypomina i wogóle to najlepiej,żebym za każdym razem oficjalnie wręczała mu medal. Ja piorę, sprzątam,gotuję, zmywam, zajmuję się dziećmi,robię zakupy,itd. Do pracy nie mogę narazie iść,bo mąż nie zmieni małej pampersa. Staram się jak mogę żeby choć trochę o siebie zadbać, a i tak czuję się jakby w rok przybyło mi 10 lat. On najlepiej potrafi krytykować i dyktować co i jak ma być zrobione,no i oczywiście ciągłe pretensje,że nasze życie seksualne jest do niczego,bo chcę czułości żeby wprowadzić się w nastrój i wogóle się nie staram. Chciałbym by był choć w połowie jak tata z artykułu,chociaż mamę też rozumiem, bo braki snu ciężko nadrobić.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 16.04.2019 10:36
Jeśli faktycznie zajmuje się dzieciakami po pracy i mają niańkę do pomocy to wtedy odpuściłabym mu wstawianie w nocy (prócz wyjątkowych sytuacji jak choroba, ząbkowanie - sorry wtedy sam z siebie powinien chcieć pomagać dzieciom ulżyć im w bólu itp), ale faktycznie odsypiałabym wtedy w dzień zamiast ogarniać wtedy dom.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie