Jej główka jest zupełnie płaska, miała nie dożyć 2. urodzin. Lekarze są zdumieni jej wolą życia

Charlotte tuż po narodzinach musiała być reanimowana. Mimo to wciąż żyje i walczy.
Jej główka jest zupełnie płaska, miała nie dożyć 2. urodzin. Lekarze są zdumieni jej wolą życia
Fot. Facebook.com (@forcharlottewithlove)
14.03.2019

Żaden przyszły rodzic podczas kontrolnej wizyty lekarskiej nie chce się dowiedzieć, że z jego nienarodzonym dzieckiem jest coś nie tak. Na wieść o ciąży nikt nie przyjmuje do wiadomości, że jego dziecko mogłoby narodzić się obarczone nieuleczalną chorobą. Niestety czasem tak właśnie się zdarza, a wtedy rodzice muszą przewrócić całe swoje życie do góry nogami. 

Zobacz również: Hejterzy nazwali jej córkę POTWOREM. „Dziwię się, że nie usnęłaś tej kreatury”

Tammy i Dustin Patt w 20. tygodniu ciąży dowiedzieli się, że z ich dzieckiem coś jest nie tak, a ciąża nie rozwija się prawidłowo, jednak lekarze nie potrafili znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. Córka pary, Charlotte, przyszła na świat w 35. tygodniu ciąży. Już parę godzin po narodzeniu dziewczynka musiała przejść tracheotomię (zabieg otwarcia przedniej ściany tchawicy i wprowadzenie rurki do dróg oddechowych), a lekarze musieli wykonać jej resuscytację oraz podłączyć do aparatury podtrzymującej życie. Dopiero po narodzeniu udało się ustalić, że dziewczynka choruje na zespół Shprintzena-Goldberga. To zespół wad wrodzonych, na który składają się m.in. zrośnięcie szwów czaszkowych, dysproporcja budowy ciała, wady narządu wzroku (np. zwichnięcie soczewki i jaskra), skolioza, wady układu nerwowego i rozedma płuc. Na całym świecie zdiagnozowano tylko 50 przypadków tej nieuleczalnej choroby.  

Lekarze nie dawali Charlotte praktycznie żadnych szans na przeżycie. Ale 2 lata i 10 operacji dziewczynka Charlotte wciąż żyje. “Kiedy widzimy Charlotte uśmiechniętą i szczęśliwą wiemy, że nie moglibyśmy prosić o nic więcej. Chcemy, żeby cieszyła się życiem. Mamy nadzieję, że większość zabiegów ratujących jej życie jest już za nami i że teraz będziemy mogli skupić się bardziej na interakcjach Charlotte z innymi. Charlotte przeszła niesamowitą drogę i udowodniła wszystkim lekarzom, którzy nie dawali jej szans, że nie mieli racji. Każdy widzi, że jej stan wciąż się polepsza. Jest prawdziwą wojowniczką” - mówiła jej mama w rozmowie z mediami. Zobacz, jak mała Charlotte zmieniała się przez ostatnie dwa lata. 

Urodziła córkę z zespołem Downa. Napisała jej wzruszającą "recenzję"
Urodziła córkę z zespołem Downa. Napisała jej wzruszającą "recenzję" - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (6)

Ocena: 4.33 / 5
gość (Ocena: 1) 16.03.2019 07:29
Błagam, NIE POKAZUJCIE TAKICH ZDJĘĆ NA GŁÓWNEJ! To jest zbyt creepy.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.03.2019 06:49
Lepiej jakby jej nie ratowali tylko pozwolili umrzeć, tak byłoby dla niej najlepiej. Teraz biedactwo musi się tylko męczyć :(
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.03.2019 14:53
Biedne dziecko, nie bedzie miec łatwego życie, jak podrosnie, to ludzkie kreauty na pewno wytkną jej wygląd. O problemach ze zdrowiem nie wspomne. dobrze, że ma wsparcie w rodzinie
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie