List matki maturzystki: „Picie alkoholu z nauczycielami na studniówce? Dla mnie to niewyobrażalne!”

"Studniówka to nie jest okazja, żeby się legalnie upić ze swoim wychowawcą" - przekonuje zbulwersowana kobieta.
List matki maturzystki: „Picie alkoholu z nauczycielami na studniówce? Dla mnie to niewyobrażalne!”
Fot. iStock
18.01.2019

Studniówka to ważne wydarzenie dla wszystkich maturzystów. To ostatnia okazja do tego, by wyszaleć się przez maturą, a dla wielu uczniów to też pierwsza “dorosła” impreza w życiu. W ostatnim roku nauki w liceum maturzyści są już pełnoletni i chcą być traktowani jak dorośli. Dlatego chcą imprezować na całego i większość z nich nie wyobraża sobie studniówki bez alkoholu 

Zobacz również: LIST: „Alkohol na studniówce MUSI być. Dlaczego maturzystów traktuje się jak dzieci?!”

Kiedyś alkohol na studniówce był czymś nie do pomyślenia, a uczniom, którzy zostali przyłapani na spożywaniu napojów wyskokowych ukrywanych pod stołami czy w łazience groziły surowe kary, np. obniżenie zachowania na świadectwie maturalnym. Jednak w ostatnich latach podejście do picia alkoholu przez - bądź co bądź - pełnoletnich uczniów jest coraz bardziej liberalne. W niektórych szkołach przed studniówką wychowawcy klasy i rodzice maturzystów wręcz dyskutują o tym, jaki alkohol i w jakich ilościach będzie dostępny na studniówce. Oczywiście przyzwolenie na to, żeby uczniowie pili alkohol na balu maturalnym nie podoba się wszystkim rodzicom. Jedna z matek tegorocznej maturzystki napisała w tej sprawie list do redakcji portalu mamadu.pl. Kobieta jest zszokowana liberalnym podejściem grona pedagogicznego do kwestii alkoholu. Oto, co napisała: 

"Moja córka ma w tym roku studniówkę. Piszę, bo zaniepokoił mnie, wręcz zbulwersował fakt, że inni rodzice na poważnie dyskutują o tym, czy uczniowie będą mogli legalnie na studniówce pić alkohol. Dla mnie to jest niewyobrażalne! Nie dlatego, że myśmy nie pili i też było fajnie. Mam świadomość, że czasy się zmieniają i wiem, że moja córka jako 19-letnia dziewczyna czasem pije. Po prostu uważam, że przyzwolenie na picie na SZKOLNEJ imprezie to przegięcie. Studniówka to nie jest okazja, żeby się legalnie upić ze swoim wychowawcą. Co z tego, że uczniowie i tak piją i to zazwyczaj kulturalnie. Chodzi o zasady. Oficjalne stanowisko szkoły, nauczycieli i rodziców w sprawie picia na studniówce to wzór norm obyczajowych. Argument, że uczniowie są już dorośli, jest bez sensu. Bo dorosła jest też kadra. Czy zatem to oznacza, że wszyscy po równo mogą się razem upić przy jednym stole? Przecież to brzmi jak absurd, a właśnie tak mogłoby być, gdybyśmy pozwolili uczniom pić na studniówce.

Fot. iStock

Zauważyłam, że 'najlżej' podchodzą do picia nastolatków albo ci, którzy sami za dużo piją, albo ci, którzy nie piją patologicznie, ale nigdy nie zetknęli się z prawdziwym dramatem, jakim jest nałogowe picie kogoś bliskiego. Sama jestem po terapii dla osób współuzależnionych (mam dwoje bliskich uzależnionych) i wiem, że bardzo dużo złego robi społeczne przyzwolenie na picie alkoholu. Nikt nie traktuje poważnie sytuacji, w której nawalony maturzysta wraca z imprezy chwiejnym krokiem. To bardziej temat do żartów. Tymczasem jeśli nie poczuje on wstydu z powodu swoich alkoholowych wybryków już na początku, może nie poczuć go nigdy, a to bardzo niebezpieczne. Picie alkoholu w polskiej kulturze jest aż za bardzo normalne, nie wspierajmy tego. Oczywiście wiem, że zakazami wiele się nie ugra i że uczniowie i tak gdzieś pod stołami będą mieć pochowane kieliszki. Ale nie o to chodzi, by w związku z tym przestać udawać i na wszystko się zgodzić. 

Przyzwolenie na picie 19-latków równa się stwierdzenie 'spoko, wiemy, że pijecie, pijcie dalej, nie ma w tym nic złego'. A przecież tak nie jest, prawda? Upijanie się w żadnym wieku nie jest spoko, fajne i cool. Zakaz picia na studniówce nie jest równoznaczny z postawą: 'udajemy, że alkohol nie istnieje i że młodzież nie pije'. To tak naprawdę jednorazowa akcja i okazja, by postawić granice. Najlepiej byłoby, gdybyśmy wszyscy myśleli: tak, wiemy co to alkohol, my – dorośli możemy z niego korzystać, ale serio, nie jest to najlepsza rzecz na świecie, a powstrzymanie się od picia nie jest tragedią (nie powinno być!) i nie sprawia, że impreza będzie kiepska

Fot. iStock

Jeśli rodzice tegorocznych maturzystów mają kłopot z tym, żeby to zrozumieć i chcą się wykłócać, że jednak flaszki powinny stanąć na stołach, to może sami powinni się zastanowić nad swoim podejściem do alkoholu?" - kończy swój list matka tegorocznej maturzystki. 

A wy co uważacie na ten temat? Czy pełnoletni maturzyści powinni mieć prawo pić alkohol na studniówce, czy to niemoralne i powinno być karane przez szkołę? 

Zobacz również: Czy wnieść alkohol na studniówkę? Sylwia, 18 l.

 

„Nie zawsze byłam idealna”. Ślicznotka pokazała zdjęcia sprzed 10 lat
„Nie zawsze byłam idealna”. Ślicznotka pokazała zdjęcia sprzed 10 lat - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (2)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 20.01.2019 07:16
ogólnie uważam że to jednak racja... moja studniówka była już kilka lat temu ale bawiłam się bez alkoholu. Nie, że go nie było - nie miałam na to ochoty. Ludzie ze szkoły chodzili pijani, jeden się zabarykadował w łazience i nie mogli go wyciągnąć, pijane dziewczyny jakieś wieczne dramaty miały. Lampka szampana na rozpoczęcie zabawy naprawdę uważam że wystarczy
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.01.2019 23:47
No tak. Ja nie piję, więc wszystkim zabronić picia. A co? Mamuśka boi się że córcia pójdzie w tango? Skoro ją tak dobrze wychowała w abstynencji, to nie ma się czego obawiać chyba. A ci co piją patologicznie mają we dupie społeczne przyzwolenie. Już jedni debile przy władzy wymyślili ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Menele jak pili, tak piją dalej, za to zaszkodzili właścicielom pubów, sklepów i zwykłym ludziom, którzy chcieli po prostu wypić w spokoju browara w parku. I jeszcze idiota jeden z drugim był święcie przekonany że jak monopolowy będzie >100m od szkoły, to małolat już nie przejdzie dodatkowych 20 metrów i nie kupi.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie