W przychodni zapytano 13-latkę, dlaczego tak przytyła. Matka jest oburzona, a internauci bronią pielęgniarki

Kobieta jest zszokowana, że ktoś wytknął nadwagę jej dziecku.
W przychodni zapytano 13-latkę, dlaczego tak przytyła. Matka jest oburzona, a internauci bronią pielęgniarki
Fot. Unsplash
15.09.2018

Kiedyś problem nadwagi dotyczył przede wszystkim ludzi starszych, którzy tyli w zastraszającym tempie z powodu braku aktywności i spowolnionego metabolizmu. Dziś to choroba całej cywilizacji, a zwłaszcza najmłodszych. Statystyki nie kłamią: większość dzieci źle się odżywia, unika ruchu i waży za dużo, jak na swój wiek. Nie można się więc dziwić, że lekarze zaczynają zwracać na to uwagę.

Zobacz również: Aneta chce zakazać dzieciom wstępu na plaże. "Są niewychowane. Zrujnowały mi wakacje!"

Rozmowa na ten temat to jednak bardzo delikatna kwestia i powinna zostać przeprowadzona tak, by nie zrazić małego pacjenta. Czy tym razem tak było? Opinie są mocno podzielone. Matka dziewczynki, której wytknięto problem nie kryje oburzenia, a internauci w większości stanęli po stronie badającej ją pielęgniarki.

Julie Venn opisała na Facebooku jak wyglądała wizyta jej córki w przychodni, w ramach bilansu rocznego. To wtedy 13-latka usłyszała, że jest jej trochę za dużo.

„Zabrałam moją córkę na coroczne badania. Kiedy weszłyśmy do gabinetu, byłam podekscytowana, aby zobaczyć, jak bardzo rozwinęła się Riley przez ostatnich 12 miesięcy. To silna dziewczynka. Z zachwytem obserwowałam, jak przemienia się z dziecka w młodą kobietę. Zmierzono ją, zważono, sprawdzono ciśnienie krwi.

Wtedy do akcji wkroczyła pielęgniarka. Zaczęła zadawać córce mnóstwo pytań. O której chodzisz spać? Jak często ćwiczysz? Czy uprawiasz jakiś sport? Jak bogata jest twoja dieta? Riley jest przyjazna i otwarta, więc odpowiadała szczerze. Chciała się dowiedzieć, czy ma problemy w szkole, czy miesiączka jest regularna, jak spędza czas wolny.

Odpowiedzi nie wskazywały na żaden problem. Wtedy popatrzyła jej prosto w oczy i zaatakowała: Riley, w takim razie, jak wytłumaczysz to, ile przytyłaś przez ostatni rok?

Moje dziecko zaniemówiło i miało łzy w oczach. Wytłumaczyłam pielęgniarce, że może faktycznie waży sporo więcej, ale przecież dużo też urosła. Pojawiły się kolejne pytania: czy spożywa śmieciowe jedzenie i czy być może jest coraz mniej aktywna. Wtedy nie wytrzymałam.

Podniosłam rękę i powiedziałam: stop! Przestań rozmawiać z moją 13-letnią córką o jej wadze. Jest młoda, silna, zdrowa i idealna. Pomiń ten wątek!”. Badanie ruszyło dalej, ale na koniec poprosiła mnie na osobności. Wytłumaczyłam jej, że przekroczyła granicę. Dziewczynki w tym wieku powinny być wspierane, a nie wytykane.

Zobacz również: Pasażerka wyrzucona z samolotu. Nie chciała siedzieć obok płaczącego dziecka

Wystarczającym obciążeniem jest to, że muszą porównywać się z innymi w social mediach. Perfekcyjne ciała atakują je w telewizji, na YouTube, Instagramie i Snapchacie. Rozumiem, że dziecko powinno jeść zdrowo i uprawiać sport, ale nasza rodzina naprawdę jest aktywna. To, że czasem zje sobie hamburgera albo siedzi przez komputerem, to nic złego.

Jeśli moja córka naprawdę ma problem z nadwagą, to lekarz powinien porozmawiać ze mną - nie z nią. Wtedy pielęgniarka stwierdziła, że to Riley odpowiada głównie za to, jak spędza czas i co je. Zasugerowała, że być może wydaje kieszonkowe na niezdrowe przekąski.

Po wszystkim usłyszałam od córki: mamo, to dlatego tak wiele dzieci ma anoreksję albo chcą sobie zrobić krzywdę. I tu ma rację. Ona powinna usłyszeć, że jest idealna, a zamiast tego została zaatakowana” - czytamy w jej emocjonalnym wpisie.

Wbrew pozorom, większość komentatorów nie stanęło po jej stronie.

„Gdybym nagle przybrała na wadze, to mój lekarz zapytałby o to samo. To normalne i potrzebne”. „To nie żadne oczernianie dziecka, ale po prostu ich praca”. „Wahania wagi mogą być oznaką poważniejszych chorób, więc trzeba o tym mówić”. „Zacznij być obiektywna i dostrzeż problem, zanim będzie za późno” - przekonują.

A Ty po której staniesz stronie?

Zobacz również: Młoda mama nie mogła wjechać do przymierzalni wózkiem. Obwiniła ekspedientkę

Mamy aktualne zdjęcia Kristiny Pimenovej. Jak dzisiaj wygląda „najpiękniejsze dziecko na świecie”?
Mamy aktualne zdjęcia Kristiny Pimenovej. Jak dzisiaj wygląda „najpiękniejsze dziecko na świecie”? - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (9)

Ocena: 4.44 / 5
gość (Ocena: 5) 16.09.2018 23:35
A czego się spodziewała ta głupia mdka? Że w nagrodę jej tłusty bachor jeszcze dostanie lizaka od lekarza? Kiedy będzie zrzucać to sadło? Jak jej wysiądą kości? Taka długotrwała otyłość nie jest obojętna dla organizmu. Niedożywienie też nie, ale w tym wypadku można po prostu dostarczyć brakujące witaminy i makro i mikroelementy. Natomiast walka z miażdżycą, chorymi stawami to ciężki kawałek chleba. Obudzą się za kilka lat jak będzie już ciężko. Nie żal mi takich idiotek.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.09.2018 18:02
Nienawidzę tej poprawności politycznej. Nie można juz nazwać rzeczy po imieniu, bo spowoduje to wielka traume u kogoś itd. Tylko ludzie robią się dzieki temu wredni, rozszczenioowi i przewrażliwieni na swoim punkcie. Poje.bany ten świat i ludzie....
odpowiedz
Nate (Ocena: 4) 15.09.2018 15:56
Pytać o takie rzeczy - tak. Atakować słownie z powodu podejrzeń - nie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.09.2018 12:04
jak nie lekarz/pielegniarka moze pytac to qrwa kto ? ksiadz ? chora matka chore dziecko
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.09.2018 09:24
Idealna? Serio? Nikt z nas nie jest idealny i z tego co wiem wmawianie dzieciom że są idealne z reguły źle się kończy. Prawdą jest że pielęgniarka o jakiś zastrzeżeniach powinna porozmawiać z matką twarzą w twarz, ale nie wmawiajmy dzieciom że są idealne. Uświadamiajmy je że są różni ludzi, każdy z nas jest inny i na swój jedyny i niepowtarzalny sposób piękny. Jednak uważam że w dziejszych czasch gdzie wiele ludzi cierpi na nadwagę dobrze jest się zainteresować i obserwować co się dzieje z naszymi pociechami, lepiej reagować na zaś i szybciej niż za późno.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie