Niepracująca mama napisała szczery post na Facebooku. Rozpętała prawdziwą wojnę w komentarzach!

Kobieta postanowiła zmierzyć się ze stereotypem mamy, która cały dzień “tylko siedzi w domu”.
Niepracująca mama napisała szczery post na Facebooku. Rozpętała prawdziwą wojnę w komentarzach!
Fot. Facebook.com (https://www.facebook.com/ryshell.cole?tn-str=*F)
13.09.2018

Znacie to powiedzenie, że “dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”? W przypadku poniższej historii okazało się wyjątkowo prawdziwe! Ryshell Lynch, młoda mama z Florydy w Stanach Zjednoczonych, przekonała się o tym gdy zamieściła na Facebooku obszerny post o macierzyństwie. Nie miała pojęcia, że jej słowa wywołają taką burzę!

Zobacz również: „Będzie bolało i poczujesz się strasznie, ale…”. Młoda mama ujawniła prawdę o porodzie i macierzyństwie

Ryshell jest tzw. stay at home mom, czyli matką niepracującą, która poświęca swój czas opiece nad dziećmi i zajmowaniem się domem. Kobieta postanowiła odnieść się do stereotypów, jakoby takie matki miały mnóstwo wolnego czasu i nie musiały nic robić - w końcu “tylko zajmują się dziećmi”. Ryshell postanowiła zilustrować krzywdzący jej zdaniem stereotyp przy pomocy wyimaginowanej rozmowy męża przykładowej mamy niepracującej z terapeutą. Oto, co napisała Ryshell.

Rozmowa między mężem (M) a psychologiem (P):

P: Czym się pan zajmuje, panie Rogers?

M: Jestem księgowym w banku.

P: A pańska żona?

M: Ona nie pracuje. Jest gospodynią domową.

P: Kto przygotowuje śniadania dla pańskiej rodziny?

M: Moja żona, bo ona nie pracuje.

P: O której pańska żona wstaje rano?

M: Wcześnie, bo wszystko musi być zorganizowane. Ona przygotowuje obiad do szkoły dla dzieci, upewnia się, że są porządnie ubrane i uczesane, zjadły śniadanie, umyły zęby i spakowały wszystko do szkoły. Wstaje, gdy obudzi się nasze najmłodsze dziecko, zmienia mu pieluchę i przebiera je. Potem karmi je piersią i przygotowuje przekąski.

P: Jak pańskie dzieci docierają do szkoły?

M: Moja żona je zawozi, bo nie pracuje.

P: A gdy już je zawiezie, to co robi potem?

M: Zazwyczaj musi przemyśleć, czym może się potem zająć, żeby nie musieć co chwila montować i rozmontowywać fotelika dziecięcego w samochodzie. Przeważnie załatwia rachunki albo robi zakupy spożywcze. Czasami o czymś zapomina i musi wracać, razem z dzieckiem na tylnym siedzeniu. Po powrocie do domu musi nakarmić dziecko, zmienić mu pieluchę i położyć je spać, posprzątać w kuchni, a potem zająć się praniem i sprzątaniem domu. No wie pan, bo ona nie pracuje.

P: Co pan robi wieczorami, po powrocie z pracy?

M: Odpoczywam, oczywiście. Jestem zmęczony po całym dniu pracy w banku.

P: A co pańska żona robi wieczorami?

M: Przygotowuje kolację, podaje ją dzieciom i mnie, zmywa naczynia, jeszcze raz ogarnia dom. Potem pomaga dzieciom z ich pracą domową, przygotowuje je do spania, zmienia pieluchę dziecku, daje mu ciepłe mleko, sprawdza, czy dzieci umyły zęby. W nocy często wstaje, żeby nakarmić dziecko i zmienić mu pieluchę. W końcu nie musi rano wstać do pracy.

-

Tak wygląda codzienność wielu kobiet na całym świecie. Zaczyna się rano, a kończy późno w nocy… I o nich mówi się, że “nie pracują”?! Za bycie gospodynią domową nie dostaje się dyplomów, ale to one odgrywają kluczową rolę w życiu rodzinnym! Doceniajcie swoje żony, matki, babcie, ciotki, siostry, córki… Ich poświęcenie jest bezcenne.

Pod spodem Ryshell napisała:

Ktoś zapytał ją: “Jesteś kobietą pracującą czy tylko gospodynią domową?”. Odpowiedziała:

Pracuję jako żona domowa, 24 godziny na dobę. Jestem matką, jestem kobietą, jestem córką, jestem budzikiem, jestem kucharką, jestem sprzątaczką, jestem panią domu, jestem kelnerką, jestem opiekunką, jestem pielęgniarką, jestem ochroniarzem, jestem doradczynią, jestem pocieszycielką. Nie mam wakacji, nie mam pozwolenia na to, by chorować, nie mogę wziąć dnia wolnego, pracuję dniami i nocami, jestem zawsze na posterunku i nie otrzymuję za nic wynagrodzenia. Mimo to często słyszę pytanie: “Co ty robisz całymi dniami?”.

Dedykuję ten post wszystkim kobietom, które poświęcają życie dla dobra swoich rodzin. Kobieta jest jak sól: nie pamięta się o niej, ale jej brak sprawia, że wszystko traci swój smak.

I chociaż z tego długiego postu można wywnioskować, że Ryshell miała jak najbardziej dobre intencje, spotkała się z mnóstwem komentarzy - także negatywnych. Z jednej strony za wpis dziękowały jej inne niepracujące matki, które spotykają się z podobnymi komentarzami. Z drugiej strony post Ryshell spotkał się z ostrą krytyką ze strony pracujących mam. “Tak samo wygląda codzienność pracujących kobiet. Z tym, że mają 8 godzin mniej żeby to wszystko zrobić”. “Mam dosyć takich wpisów. Nikt głośno nie mówi o matkach, które robią dokładnie to samo co matki, które nie pracują, ale poza tym mają pracę na pełen etat. To o wiele bardziej imponujące”.

Tego typu komentarzy pod postem Ryshell było o wiele, wiele więcej. W sumie jej wpis na Facebooku został udostępniony ponad 400 tys. razy! Szkoda tylko, że zamiast słusznie zwrócić uwagę na niesprawiedliwe ocenianie kobiet, które “nic nie robią, bo siedzą w domu z dziećmi”, stał się polem walki między pracującymi a niepracującymi matkami.

Zobacz również: Tak wygląda macierzyństwo. Młoda mama ujawniła brutalną prawdę







Pokazała, jak naprawdę wygląda ciało po ciąży. Fit matki będą wściekłe
Pokazała, jak naprawdę wygląda ciało po ciąży. Fit matki będą wściekłe - zdjęcie 1

Komentarze (8)

Ocena: 4.88 / 5
Ilona (Ocena: 5) 14.09.2018 16:43
Zygam tym, że kobiety matki wiecznie stawiają się w roli cierpienic. Czy ktoś Wam kazał? Albo kazał wam zyc z idiota, który nic nie potrafi zrobić z własnym dzieckiem?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.09.2018 12:29
A co z kobietami które pracują w domu a potem "nie pracują" na drugim etacie po prawdziwej pracy ?? Też muszą mieć porobione kanapki do szkoły, odwiezione dzieci i obiad na stole.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.09.2018 10:50
Niech PIS dalej daje 500+. Przez to kobiety przestaja pracować dostajac na pierwsze dziecko i jest wolneeee.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.09.2018 22:18
Muszę przyznać, ze spróbowałam i tego o tego i lepsze jest chodzenie do pracy (mam ambitna pracę). Przy dziecku nie ma chwili wytchnienia plus ten brak kontaktu z ludźmi. Nie jest tak ze te matki które pracują maja gorzej bo wcale nie (chyba ze jest to praca fizyczna to ok) ponieważ ktoś zajmuje się ich dzieckiem kiedy one pracują. Trzeba urodzić i się przekonać jak to jest i samemu sobie wyrobić zdanie :)
odpowiedz
Paula (Ocena: 4) 13.09.2018 18:51
Nigdy nie ogarnę kobiet, które nie pracują, narzekajacych kur. A takich co tak jak panna z tej wyimaginowanej rozmowy z psychologiem to już w ogóle. Rano odwozi dzieciaki do przedszkola i wielce zmęczona. Babki pracujące też mają w domu czysto, podają w domu obiad i nie chodzą w śmierdzących ciuchach.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo