Aneta chce zakazać dzieciom wstępu na plaże. "Są niewychowane. Zrujnowały mi wakacje!"

Narzeka też na ich bezczelne matki, które nie są w stanie upilnować potomstwa.
Aneta chce zakazać dzieciom wstępu na plaże. "Są niewychowane. Zrujnowały mi wakacje!"
fot. Unsplash
17.08.2018

Na naszą redakcyjną skrzynkę przyszedł niedawno mail od Anety (imię zmienione na prośbę autorki), która pragnie się zwrócić do was z apelem – „Nie chcę widzieć waszych dzieci na plaży”. Aneta niedawno wróciła z nad morza i twierdzi, że w ogóle nie wypoczęła. „Przez dzieci i ich nieodpowiedzialne matki” – jak sama pisze. Aneta uważa, że współczesne matki same są winne tego, jak się je postrzega. Jako przykład podaje właśnie wakacyjny wyjazd. Publikujemy jej maila w całości.

„Zostałam wyzwana od patologii, bo pozwoliłam 7-letnim dzieciom biegać po plaży bez majtek” (Historia Wiktorii)

„Wyjechałam nad morze z chorą mamą. Ma ponad 50 lat i cierpi na depresję. Szukałyśmy kontaktu z naturą, spokoju, świeżego powietrza. Co napotkałyśmy? Niewychowane dzieci i ich bezczelne matki, które zakłóciły nasz wypoczynek na tyle, że minie mnóstwo czasu, zanim zdecyduję się jechać nad morze.

Dziwię się, ponieważ wybrałam niezbyt popularny kurort. Czytałam opinie, że tam można odpocząć. Nie wiem, czy to kłamstwa, czy tak wyszło w tym roku, ale podczas podróży powrotnej rozmawiałyśmy z mamą z kilkoma kobietami i one również skarżyły się na zachowanie małych potworków. Wzdrygałyśmy się na samą myśl, co z nich kiedyś wyrośnie. Ale przechodzę do rzeczy.

Dzień pierwszy

Ja i mama wczesnym rankiem wychodzimy na plażę. Mamy ze sobą tylko ręczniki, olejki do opalania, książki i napoje. Zajmujemy odosobnione miejsce. Mija godzina, dwie, trzy. Jest cudownie, chociaż słońce zaczyna doskwierać. Niestety wkrótce nasza sielanka odchodzi w zapomnienie. Obok rozbija swój obóz rodzina z trojgiem dzieci. Dwoje na pewno nie przekroczyło 5-go roku życia, a trzecie to niemowlę. Wygląda na 2-3 tygodnie życia. Czuję lekki niepokój, ale leżymy dalej. Patrzę na mamę, która zdążyła zasnąć. Po chwili dobiega ryk. To niemowlę zanosi się od płaczu. Matka kołysze wózek, co 10 minut, ale nie robi nic poza tym. Pozostała dwójka biega i kopie w piasku. Niedługo potem oboje podbiegają do mnie i mamy. Ciskają nam piaskiem w oczy. Ich matka uważa, że niczego nie widzi, więc zwracam jej uwagę. Wtedy zaczyna się afera. „Na plaży nie ma zakazu rzucania piaskiem. Jak chce pani całkowitego spokoju, proszę spędzić cały dzień w hotelu. Moje dzieci mogą robić, co chcą”. Opadła mi szczęka. Postanowiłam, że nie ma sensu się użerać. Zmieniłyśmy z mamą miejsce.

Dzień drugi

10.00. Znowu leżymy na plaży. Otacza nas kilka parawanów. I tego dnia nie obyło się bez atrakcji. Wokoło biegało mnóstwo rozwydrzonych dzieci, na które rodzice W OGÓLE nie zwracali uwagi. Co najlepsze, wkrótce zaginął jakiś Brajanek. Wtedy matka podniosła ryk. Biegała od parawanu do parawanu i pytała się o niego ludzi. Po godzinie histerii znalazł się. Przyprowadziła go straż miejska. Na szczęście, bo wszyscy mieli dosyć kobiety i jej dziecka. Pomiędzy nią a kilkorgiem osób doszło nawet do awantury.

Dzień trzeci

Leżę osłonięta parasolem na plaży. Mam zamknięte oczy i czuję się zrelaksowana. Nagle słyszę chichot i inne odgłosy świadczące o tym, że ktoś grzebie w moich rzeczach. Zirytowana otwieram oczy i widzę dwoje dzieci wyjadających słodycze z mojej torebki. Nie wydają się przestraszone tym, że obserwuję ich występek. Pytam się ich o mamę, a one tylko otwierają szeroko oczy. Tracę cierpliwość, zabieram słodycze i każę im sobie iść. Dzieci zaczynają ryczeć. Co się dzieje? Nagle podbiega mamuśka i krzyczy na mnie, że napastuję jej dzieci. Autentyczna historia. O tym, że straciłam swoje ulubione wafelki i ciasteczka pieguski, już nie ma co wspominać.

Tacy ludzie nie powinni pokazywać się na plaży. Blogerka stworzyła czarną listę

Dzień czwarty

Postanowiamy z mamą, że ulokujemy się bliżej morza. Mamy nadzieję, że szum morza zagłuszy wrzaski dzieci. Udało się. Uśmiechamy się do siebie porozumiewawczo i cieszymy, że jednak odpoczniemy. Niestety, chyba nie było nam to dane. Pomimo oddalenia od tłumów i bliskości wody... Tym razem ucierpiał zmysł naszego wzroku. Na pewno nie uwierzyłybyście, ile matek pozwala swoim dzieciom załatwiać się do wody. Majty w doł i dzieciak się załatwia. Wtedy byłam też świadkiem czegoś okropnego. Matka zaczęła myć dziecku brudną pupę (po kupie) w wodzie. Ludzie dosłownie z niej wyskakiwali. Ktoś pobiegł też po straż miejską. Stwierdziłam, że już nigdy więcej nie postawię stopy w morzu.

Dzień piąty

Tym razem udałyśmy się z mamą na plażę trochę później. Chciałyśmy zająć miejsce obok par bez dzieci. Przez około dwie godziny cieszymy się względnym spokojem. Niedługo potem pojawia się istna chmara dzieci... Okazało się, że bawiły się w chowanego. Te najbardziej odważne wbiegały ludziom za parawany, zabierały ręczniki i kładły się pod nimi albo chowały się za plecami plażowiczów. Podziwiam wyrozumiałość i cierpliwość niektórych, że nic z tym nie zrobili, ale dało się jednak słyszeć wiele oburzonych głosów. W końcu ktoś poszedł szukać rodziców. Okazało się, że bawią się najlepiej, popijając piwo.

Dzień szósty

Spaceruję sobie wzdłuż linii morza, gdy nagle coś boleśnie wbija mi się w stopę. Podnoszę ją (jest poraniona do krwi) i dostrzegam, że nadziałam się na samochodzik. Zabawka ma wiele ostrych elementów. Wówczas mówię sobie: „Dość!” i postanawiam, że nagłośnię sprawę zachowania dzieci na plaży i ich beznadziejnych matek.

Wróciłyśmy z mamą do domu po sześciu dniach. Powiedziała mi, że nie wypoczęła przez dzieci i ich nieodpowiedzialne matki. Podobnie jak ja...

Za to zostaniesz znienawidzona na plaży. 7 kompromitujących zachowań

Podsumowując, dzieci na plaży to najgorsze zło. Dopóki nie nauczą się odpowiednio zachowywać, niech rodzice ich nie zabierają. A te starsze koniecznie pilnują. Ludzie przyjeżdżają nad morze, żeby wypocząć, a nie użerać z cudzymi dziećmi i ich bezmyślnymi rodzicami. Dziękuję redakcji Papilota za opublikowanie mojego maila. Mam nadzieję, że niektórym da do myślenia”.

Polecane wideo

Pełnoletni niemowlak. Ta dziewczyna od ubrań z sieciówki woli śpioszki i pieluchy
Pełnoletni niemowlak. Ta dziewczyna od ubrań z sieciówki woli śpioszki i pieluchy - zdjęcie 1
Komentarze (102)
Ocena: 4.49 / 5
gość (Ocena: 5) 01.03.2020 14:42
no cóż jak pięćset plus weszło to trudno się dziwić, że zjechała się hołota.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.08.2019 21:10
Hmmm... 🤔 Ja przedwczoraj wróciłam znad morza, i wiesz co Ci powiem? Mi ŻADNE dzieciaki nie przeszkadzały. Może po prostu "taka plaża" xd ja byłam w Karwi. Było trochę ludzi, ale dzieci nie utrudniały wypoczynku. Jeśli zależy Ci na spokoju, to na przyszłość polecam Ci plażę w Karwieńskich Błotach. Wydaje mi się, że wejście nr. 14. Pzdr
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.02.2019 13:58
a czego tu zazdrościć?
odpowiedz
Ja (Ocena: 5) 01.09.2018 00:14
Cała prawda o wypoczynku nad polskim morzem
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 31.08.2018 23:04
Historia starej zazdrosnej panny :-)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie