REPORTAŻ: „Zostałam mamą w wieku 18 lat”

Młode mamy opowiadają po 10 latach, jak potoczyło się ich życie.
REPORTAŻ: „Zostałam mamą w wieku 18 lat”
20.08.2018

Bardzo młode mamy są utożsamiane z środowiskiem patologicznym. Przed dwudziestką mało kto myśli o macierzyństwie, chociaż takie przypadki się zdarzają. Przeważnie jednak nastoletnia ciąża jest wynikiem wpadki.

Opowieść Emilii: „Przeżyłam koszmar w samolocie. Niemowlę wrzeszczało całą drogę”

Z nastoletnią ciążą wiąże się wstyd, problemy finansowe oraz inne trudności. Okres życia, który przypada na naukę, przepada. Młoda mama musi zająć się dzieckiem. To, jak sobie potem poradzi, zależy od wielu czynników. Między innymi od wsparcia partnera, zdrowia potomka oraz jej ambicji. Są kobiety, które robią potem karierę i świetnie im się układa, ale są też kobiety, które się staczają. Przeważnie to te, które nie otrzymały od nikogo żadnego wsparcia i wychowywały się w patologicznej rodzinie.

Udało nam się porozmawiać z kilkoma młodymi kobietami, które urodziły przed dwudziestką. Od urodzenia dziecka każdej z nich minęło 10 lat. Opowiadają, jak zmieniło się ich życie i czy żałują zostania mamą w tak młodym wieku. Ich wypowiedzi mogą was zaskoczyć.

Oliwia, 28 lat

- Urodziłam w wieku 18 lat i... to była planowana ciąża. Bardzo wcześnie, od mniej więcej 16-go roku życia, czułam instynkt macierzyński. Zdawałam sobie sprawę, że to za wcześnie i mogę nie podołać macierzyństwu, ale obawiałam się też, że w przyszłości mogę się rozleniwić i zachłysnąć światowym życiem. Dlatego gdy poznałam Adriana, ojca Tosi, postanowiłam działać. Nie wtajemniczałam go w plan, bo on jest moim równolatkiem i nie paliło mu się do ojcostwa.

Zaszłam w ciążę po roku bycia razem. Adrian był wściekły i na początku chciał mnie zostawić, ale rodzice mu to wyperswadowali. Wzięliśmy szybki ślub i urodziła się Tosia. Przez pierwszy rok mieszkaliśmy u moich rodziców. Gdy Adrian zdał maturę i znalazł pracę, wynajęliśmy mieszkanie. Z pomocą rodziców przeżyliśmy kolejne dwa lata. Potem ja poszłam do pracy. Jednocześnie skończyłam szkołę wieczorową i zdałam maturę, a potem zapisałam się na studia. Adrian również. W weekendy dzieckiem na zmianę zajmowali się moi i jego rodzice.

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że poród w tak młodym wieku był najlepszą decyzją, jaką podjęłam. Dziecko w niczym mi nie przeszkodziło, chociaż nie ukrywam, że ogromną pomocą okazali się rodzice. Zarówno ja, jak i Adrian mamy już ukończone studia, dobre prace i własne mieszkanie. Dwa lata temu kupiliśmy je na kredyt. Obecnie planujemy kolejne dziecko. Możecie mi pogratulować.

Laura, 27 lat

- Zaszłam w ciążę jako 17-latka. Załamał mi się cały świat. Byłam na utrzymaniu rodziców i uczęszczałam do szkoły średniej. Na dodatek nie miałam stałego faceta. TO stało się na jednej z imprez. Faceta więcej nie zobaczyłam, nie wiem do tej pory jak się nazywa. Pamiętam tylko jego imię – Mikołaj. Tak nazwałam mojego syna.

Wyznanie Kasi: „Złapałam bogatego faceta na dziecko. Jestem ustawiona do końca życia”

Rodzice wyrzucili mnie z domu, kiedy dowiedzieli się o ciąży. Kilka nocy spędziłam u przyjaciółki i przepłakałam. Na szczęście przygarnęła mnie babcia. To ona pomogła mi stanąć na nogi. Znalazła pracę i wspierała w opiece nad Mikołajem. Stopniowo udało mi się odbić od dnia, ale trwało to bardzo długo. Zresztą nawet teraz moje życie nie jest usłane różami. Nie skończyłam studiów, bo nie było mnie na nie stać. Musiałabym wyjechać do większego miasta, wynająć mieszkanie i załatwić opiekunkę do dziecka. Zarabianie tak dużych pieniędzy bez kwalifikacji było niemożliwe.

Nie ułożyłam też sobie życia osobistego. Mieszkam w niedużej miejscowości, gdzie wszyscy dobrze się znają. Nikt nie chciał spotykać się z panną z dzieckiem niewiadomego pochodzenia. Z perspketywy czasu mogę powiedzieć, że żałuję bardzo ciąży w tak młodym wieku, chociaż kocham dziecko. Wiem jednak, że moje życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Mogłam najpierw skończyć studia, znaleźć faceta i dopiero potem brać się powiększenie rodziny. Syn niczego mi nie wynagradza, tak się tylko mówi. Do końca życia będę płacić za swój błąd.

Dagmara, 29 lat

- Wpadłam w wieku 18 lat. Nie mogłam uwierzyć, że to spotkało właśnie mnie. Praktycznie do dnia porodu rozpaczałam, że zostanę matką i nie pójdę na studia. Mój facet również nie był zachwycony. Musieliśmy jednak wypić piwo, które sami nawarzyliśmy.

Wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy u rodziców Rafała – ojca mojego dziecka. Było okropnie. Teściowa do wszystkiego się wtrącała i krytykowała sposób, w jaki opiekuję się dzieckiem. Po trzech latach chciałam iść wreszcie na studia, gdy okazało się, że znowu wpadłam. W tamtym momencie moje życie się skończyło. Nigdy nie chciałam mieć dzieci w tak młodym wieku. Pragnęłam studiować, podróżować, poznawać ludzi...

Zwierzenia bezdzietnej Polki. „Skończyłam 35 lat, nie mam dzieci i... jestem bardzo szczęśliwa”

Teraz mamy z Rafałem dwoje dzieci. Oboje pracujemy i nieźle zarabiamy. Zaczęliśmy też budować własny dom. Niby udało nam się ogarnąć, ale na pewno nie jestem szczęśliwa. Mam tyle niespełnionych marzeń. Na przykład nigdy nie byłam za granicą i nie wiem, czy kiedykolwiek pojadę. Wszystkie oszczędności pochłania teraz dom i tak będzie jeszcze przez wiele lat. Poza tym dzieci rosną, więc i wydatki na nie będą większe. Bardzo żałuję, że byłam taka nierozsądna jako nastolatka.

Pełnoletni niemowlak. Ta dziewczyna od ubrań z sieciówki woli śpioszki i pieluchy
Pełnoletni niemowlak. Ta dziewczyna od ubrań z sieciówki woli śpioszki i pieluchy - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (19)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 17:09
Ja znam jedną, która urodziła w wieku 18 lat. Potem zostawiła męża i dziecko i puszczała się z jakimiś dziadami w brudnych kiblach... a dziś ma czelność pouczać inne dziewczyny o tym co powinny robić....
odpowiedz
bez komentarza (Ocena: 5) 20.08.2018 14:52
"Urodziłam w wieku 18 lat i... to była planowana ciąża. Bardzo wcześnie, od mniej więcej 16-go roku życia, czułam instynkt macierzyński. "
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 14:10
Ja patrzac wstecz mysle, ze jako 18 nie nadawalam sie na matke. Jakos by to bylo, ale sama bylam dzieckiem. Kazdy jest inny, sporo moich kolezanek zalozylo rodzine wlasnie w tym wieku i byly szczesliwe.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 08:33
Ja z jednej strony podziwiam, tych co nie mają kasy a jakoś wychowują / decydują się na dzieci. Ja nie potrafię, skończyłam studia - stanowisko mam super ale wiadomo kasa ok. 2 tysiące na rękę. Mąż ( od miesiąca :) ) ok. 2.5 tysiąca. Staramy się o mieszkanie na kredyt - 1300 zł rata + do tego czynsz 250 zł + koszty utrzymania samochodu miesięcznie ok. 400 zł i już nie ma prawie jednej wypłaty. Zostaje nam jedna wypłata na opłacenie mojego kursu i jego studiów, lekarza i 1000 zł na życie. Koszmar, nie wiem kiedy zdecyduję się na dziecko.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 08:29
Pierwsza historia. TRAGEDIA. Nieodpowiedzialna baba ! Czego mam Ci gratulować? Że oszukałaś chłopaka, wyręczałaś się rodzicami ? A teraz masz 10 letnie dziecko, więc planujesz drugie żeby to pierwsze Ci pomagało w opiece prawda? Krzywdę robisz swoim dzieciom 10 + różnicy to tragedia, mówię to z doświadczenia swojego i męża. Ja mam siostrę starszą od siebie o 10 lat, a mąż brata starszego od siebie o 12 lat. Kontakt nawiązaliśmy dopiero po 20 roku życia, a wcześniej w ogóle go nie było.
zobacz odpowiedzi (5)

Polecane dla Ciebie