Lekarz znalazł sposób na antyszczepionkowców. Zadaje im 5 prostych pytań

Odpowiedź na nie może całkowicie zmienić ich poglądy.
Lekarz znalazł sposób na antyszczepionkowców. Zadaje im 5 prostych pytań
fot. Unsplash / Facebook (facebook.com/vellexiavenom)
31.07.2018

Jeszcze kilka lat temu antyszczepionkowców uważano za groźną, ale jednak mniejszość. Nikt nie przypuszczał, że głoszone przez nich hasła trafią na tak podatny grunt. Efekty widoczne są gołym okiem i widać je przede wszystkim w statystykach. W 2010 roku ok. 3 tysiące rodziców odmówiło obowiązkowego szczepienia swoich dzieci. 7 lat później było ich już 10-krotnie więcej, bo aż 30 tysięcy. Strach pomyśleć, w jakim kierunku to zmierza.

Zobacz również: Matka znalazła sposób na antyszczpionkowców. Jednym wpisem udowodniła, jak bardzo się mylą

Zwolenników teorii spiskowych, którzy często odrzucają wiedzę medyczną i lata badań, jest coraz więcej. Pod koniec marca br. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP zarejestrowało komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Projekt zakłada zniesienie przymusowych szczepień. Aby trafił do dalszych prac, wymaganych jest 100 tysięcy podpisów. O to nie powinno być jednak trudno.

Na nic kampanie społeczne, wypowiedzi autorytetów, a nawet mandaty za uchylanie się od tego obowiązku. Z dnia na dzień przybywa Polaków według których szczepionki bardziej szkodzą, niż pomagają. Może trafią do nich argumenty tego lekarza?

lekarz

fot. Unsplash

Sunni Mariah kilka dni temu trafiła do kliniki. Czekając na umówioną wizytę u lekarza zauważyła na ścianie plakat oprawiony czarną ramą. Nie było na nich żadnych obrazków, ani innych elementów graficznych, ale sam tekst. Jego lektura okazała się bardzo pouczająca, bo w komunikacie poruszono kwestię świadomej odmowy zaszczepienia dziecka.

„Unikanie szczepienia twoich dzieci naraża je na poważne choroby przez całe ich życie” - głosi nagłówek. Poniżej znajduje się 5 pytań, na które zdaniem autora każdy antyszczepionkowiec powinien uczciwie odpowiedzieć. Jeśli pomimo to nadal będzie się upierał, że szczepionki to zło - najwyraźniej jest mu wszystko jedno, co stanie się z jego potomstwem.

Zdjęcie tablicy, które Amerykanka opublikowała na Facebooku, udostępniono już ponad 200 tysięcy razy. Chyba jednak coś jest na rzeczy.

Zobacz również: EXCLUSIVE: Wstrząsające wyznania antyszczepionkowców

Unikanie szczepienia twoich dzieci naraża je na poważne choroby przez całe ich życie

Jeśli twoja córka zachoruje na różyczkę, kiedy będzie w ciąży, jak jej wytłumaczysz, że zdecydowałaś się narazić ją na takie niebezpieczeństwo?

Co powiesz, kiedy zadzwoni do siebie i wyzna, że ma raka jajników, bo ty zdecydowałaś, że nie potrzebuje szczepienia przeciwko HPV?

Co powiesz swojemu synowi, kiedy pożali się, że nie może mieć dzieci, a wszystko dlatego, że w dzieciństwie nie był szczepiony i zachorował na świnkę? - czytamy na plakacie.

mama z dzieckiem

fot. Unsplash

A co mu powiesz, kiedy zarazi swoją babcię grypą? Jak mu wytłumaczysz, że ona juz nie wróci ze szpitala? Nigdy.

Czy powiesz swoim dzieciom, że według ciebie te choroby wcale nie są tak poważne? Że lekiem na wszystko miało być organiczne jedzenie, które dla nich przygotowywałaś, myśląc że w ten sposób ich ochronisz?

Czy wtedy je przeprosisz? - brzmi mocny komunikat.

200 tysięcy udostępnień, ponad 30 tysięcy polubień i kolejne tysiące komentarzy. Internauci nie mają wątpliwości, że te pytania powinien usłyszeć każdy antyszczepionkowiec.

Najbardziej zainteresowani raczej nie potrafią na nie logicznie odpowiedzieć. Umieją jedynie stwierdzić, że to propaganda.

Zobacz również: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Zapomnij o rumianych bobasach. Tak NAPRAWDĘ wyglądają dzieci chwilę po narodzinach
Zapomnij o rumianych bobasach. Tak NAPRAWDĘ wyglądają dzieci chwilę po narodzinach - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (35)

Ocena: 4.89 / 5
Gość 1 (Ocena: 5) 26.12.2018 22:37
Jestem z rocznika kiedy nie było obowiązkowych szczepień przeciwko różyczce. Jako dziecko nie zachorowałam na tę chorobę. Dobrze że na tę dziecięcą chorobę nie zachorowałam kiedy byłam w ciąży. Wiemy co by było wtedy z moim dzieckiem. Na różyczkę jednak zachorowałam mając 26 lat. Dobrze że nie byłam wtedy w ciąży. Szczepcie kiedy jest na to czas. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Na choroby wieku dziecięcego można zachorować w każdym wieku.
odpowiedz
Marta (Ocena: 5) 22.09.2018 08:30
Nigdy już nie zaszczepię. U mojego syna wystąpiły choroby poszczepienne - alergia, astma, ADHD. W tym uporczywy katar trwający do dziś - ma 12 lat, a ostatnie szczepienie dostał w wieku 1,5 roku. Wcześniej był zupełnie zdrowy. Nigdy więcej
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 4) 15.09.2018 20:56
Te proste pytania zawierają drobną pułapkę: nie odpowiadają na pytania, co by powiedziały rzeczone dzieci, jeśliby *zachorowały* wtedy, kiedy "był na to czas". Po kolei: nie jestem "antyszczepionkowcem", oczywiście szczepienia na czarną ospę (jedyna[!] 100%- skuteczna akcja agendy ONZ w historii), heine-meidinę i inne równie śmiertelne choroby są *właściwe*. Dla "zwykłych" chorób wieku dziecięcego, takich jak rzeczona różyczka czy świnka istnieje wątpliwość odwrotna: "a dlaczego rzeczone dzieci *nie* przeszły tych chorób, przez co załapały je w wieku 20++?" Wiem, "naukowe" kontrpytanie przyprowadza dane o "powikłaniach", mierzonych w ułamkach promila lub promilach (aż - i to nie jest złośliwość, 1/1000 to całkiem dużo) tyle, że (równie skutecznie) jak o "powikłaniach poszczepionkowych" *nie* przynosi informacji o tym, jaka jest promilowa waga poszczególnych szczebli tych powikłań (od niepożądanych objawów przez prawdopodobne przyczynienie się do zachorowania na inną chorobę do śmierci włącznie) i jak to się ma do tegoż samego ryzyka dla szczepień. Przecież poprzez powszechne szczepienie na choroby kiedyś uważane za "lekkie" (i statystycznie takie właśnie dla wieku dziecięcego) za chwilę staniemy się podatni na wszystkie te choroby w wieku dojrzałym (przypominam o zarażaniu szczepionych). Całkiem słuszne jest pytanie, dlaczego (podobno, patrz opisy) zaszczepione dzieci *masowo* zarażają się od chorujących nieszczepionych... (bo ci co chorobę przeszli prawie w całości są już, przynajmniej w wieku dziecięcym, zupełnie odporni, to wyjątki są promilowe). Nie skończymy aby w roli Indian, do których przyjdą Afrykanie i wschodni Azjaci z kocami po śwince, ospie wietrznej tudzież kokluszu i (poza dziadkami 70+ którzy zaliczyli to w wieku 10-) w ten sposób wykończą Europę? :P Przypominam: przywoływane są przypadki ZARAŻENIA SZCZEPIONYCH! (oraz iż mowa o chorobach, dla których u ponad 99% dzieci przebiega bez powikłań, a nie takich jak Heinego-Mediny)
odpowiedz
gość Adela (Ocena: 5) 14.08.2018 21:48
Dokładnie myśle tak samo.Nigdy bym nie naraziłą swojego dziecka na takie niebezpieczeństwo. Sama byłam szczepiona i moje dzici też szczepię .Szczepionki DTP które są podawane moim dzieciom ,są przebadane,chronią przed grożnymi chorobami ,krztuśćcem,błonnicą i innymi grożnymi chorobami,Są refundowane co też jest plusem i wiem że daja moim dzieciom bezpieczeństwo,bo mnie szczepienia też dały bezpieczeństwo ,zyję i jestem zdrowa.
odpowiedz
A (Ocena: 2) 02.08.2018 07:41
Tak samo jak antyszczepionkowcy mają swój główny argument o autyzmie tak zwolennicy mają jeden argument że nieszczepieni zarażają szczepionych. Chyba nie na tym powinno polegać szczepienie,że się człowiek później i tak boi że zachoruje na chorobę na którą się szczepił.. szczepionki na grypę nie działają,co roku grypa ma inną mutację, nie każda szczepionka jest dobra, nie na każdą chorobę działa. Pewnych badań np nad zmianami genetycznymi nie ma bo jak to farmaceuci twierdzą "bo po co i drogo" nie ma złotego środka bo jest za mało badań.. Co do treści obrazka to co powie matka jak dziecko zachoruje mimo szczepienia? Zupełnie bez sensu argumenty. Co by było gdyby..Gdybanie do nikąd nie prowadzi
odpowiedz

Polecane dla Ciebie