Zapłakana 15-latka żali się, że dostaje tylko 3500 zł kieszonkowego. „Czuję się jak wieśniaczka!”

Trudno jej się dziwić, bo wcześniej dostawała aż...
Zapłakana 15-latka żali się, że dostaje tylko 3500 zł kieszonkowego. „Czuję się jak wieśniaczka!”
źródło: Dr Phil, Oprah Winfrey Network
13.05.2018

W tej kwestii obowiązują dwie szkoły. Jedni rodzice wychodzą z założenia, że dziecko powinno od najmłodszych lat uczyć się gospodarowania pieniędzmi i wypłacają potomstwu drobne kieszonkowe. Inni twierdzą, że to zbędne rozpieszczanie, a małoletni wcale nie potrzebuje własnych środków. Teraz okazuje się też, że jest jeszcze trzecia droga - rozpieszczać do granic możliwości, a później płakać, że coś poszło nie tak.

Zobacz również: „Zarabiam 5000 zł miesięcznie. Nie potrafię nic oszczędzić” (Historia Karoliny)

Dobrze wie o tym pewna matka ze Stanów Zjednoczonych. Kiedy Nina urodziła córkę, jej świat wywrócił się do góry nogami. Postanowiła dać jej wszystko, co najlepsze. W pewnym momencie straciła jednak umiar i dopiero po latach przyznaje, że zbyt duży luksus okazał się krzywdzący. Nicolette dorastała w poczuciu, że wszystko jej się należy i teraz trudno dziwić się jej histerii. Mama postanowiła przykręcić kurek.

15-letnia dziewczyna wystąpiła w popularnym amerykańskim talk show „Dr Phil”, gdzie pożaliła się, że 3500 zł kieszonkowego miesięcznie to dla niej za mało.

rozpieszczone dziecko

źródło: Dr Phil, Oprah Winfrey Network

Kwota robi wrażenie, ale zanim posądzisz nastolatkę o wszystko co najgorsze, warto poznać jej historię. Matka od zawsze ją rozpieszczała. Nicolette dorastała mając prywatnego kierowcę, trenerów personalnych, najlepsze ubrania, pełną skarbonkę i spędzając wakacje w najpiękniejszych miejscach na świecie. Przez długie lata otrzymywała dodatkowo 5 tysięcy dolarów miesięcznie kieszonkowego. To równowartość 18 tys zł.

Dopiero teraz Nina uznała, że to przesada i postanowiła obciąć świadczenie. Zaproponowała córce tysiąc dolarów miesięcznie (ok. 3500 zł), a ta wpadła w histerię. Trudno się dziwić, bo 15-latka potrafi wydać nawet 35 tysięcy złotych płacąc kartami kredytowymi mamy. To nagle miałoby się skończyć.

Matka wychowała mnie w poczuciu, że mogę mieć wszystko, co chcę. Powinna to kontynuować - żali się dziewczyna.

Zobacz również: Ona dostaje minimalną pensję. Teraz zdradza, jak żyje się za 1500 zł miesięcznie

rozpieszczone dziecko

źródło: Dr Phil, Oprah Winfrey Network

 Uzależniona od ekskluzywnych zakupów nastolatka wyliczyła, że tylko na pokrycie podstawowych potrzeb potrzebuje ok. 9 tysięcy złotych miesięcznie. Proponowana przez matkę stawka jest dla niej upokarzająca.

Nie znam innego życia, więc potrzebuję tych pieniędzy. Bez nich czuję się jak wieśniaczka i nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Teraz ciągle brakuje mi kasy i to jest straszne - mówi zapłakana Nicolette, która dorastała w poczuciu, że pieniądze to żaden problem. Nigdy ich nie brakowało, a karta kredytowa mamy była w stanie sfinansować każdą zachciankę.

Kobieta być może chciała dobrze, ale sytuacja ewidentnie wymknęła się spod kontroli. 15-latka jest emocjonalną kaleką niezdolną do prawdziwych uczuć. Dla niej liczy się tylko kolejna droga torebka i podziw ze strony próżnych koleżanek.

Zobacz również: Lepiej zarabiają grubi czy chudzi ludzie?

rozpieszczone dziecko

źródło: Dr Phil, Oprah Winfrey Network

Z wypowiedzi matki wynika, że powoli zdaje sobie sprawę z problemu. W rozmowie z Doktorem Philem stwierdziła, że być może niekontrolowany dostęp córki do karty kredytowej nie był najlepszym pomysłem. Zastrzega, że chciała dobrze. W ten sposób próbowała kupić sobie jej miłość i usprawiedliwić ciągłą nieobecność. Nina pracuje 6 dni w tygodniu i nie zawsze ma czas dla pierworodnej.

To ja ją tak zepsułam - wyznaje. - Tak, to twoja wina. Powinnaś mnie lepiej wychować - odpowiada jej córka. Ta została nazwana przez matkę próżną, zepsutą i rozpieszczoną.

Choć problem wydaje się zabawny i oderwany od rzeczywistości, sprawa jest naprawdę poważna. Trudno nadrobić kilkunastoletnie zaległości w tak krótkim czasie. Nicolette jest uzależniona od wydawania pieniędzy i ciężko będzie się jej z tym pogodzić. Prowadzący program zaleca jednak, by się nie poddawać. Jego zdaniem zbytnia hojność to nic innego, ale przemoc wobec dziecka.

Komentarze (24)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 14.06.2018 21:51
matka powinna ją zawieść na wieś i tam musiałaby pracować w gospodarstwie, w polu i przy obejściu, w oborze to by się dowiedział skąd kasa leci............., a potem do fabryki po 10 godzin dziennie.....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.05.2018 22:50
Chciałabym mieć takie problemy jak ta nastolatka...
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 13.05.2018 22:50
Chciałabym mieć takie problemy jak ta nastolatka...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.05.2018 09:08
Rozumiem że kieszonkowe dziecka miliarderów jest wyższe niż normalnego dzieciaka ale problemem jest to jak tak dziewczyna zareagowała...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.05.2018 08:30
Oglądałam ten program. Tu sporo zawiniła matka. Zamiast rozmawiać z córką, zamiast spędzać z nią czas dawała jej pieniądze. Dziecko to roślina, którą się hoduje. Wychowanie to ciężka, niewdzięczna praca, a od kogo dzieci mają się nauczyć szacunku, kultury, zasad jak nie od rodziców? Jej matka w zasadzie tylko spełniała jej zachcianki, nigdy nie mówiła jej że robi źle, więc co się dziwić że z córki wyrósł samolubny pasożyt?
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo