„Macierzyństwo to dla mnie koszmar”

Ola nie potrafi odnaleźć się w nowej roli.
„Macierzyństwo to dla mnie koszmar”
Fot. Unsplash.com
07.05.2018

Nie jest tajemnicą, że macierzyństwo to ciężki kawałek chleba. Dzieci wymagają opieki oraz sporych dochodów. Osoby, które je posiadają, często załamują ręce, bo są przepracowani, zmęczeni rutyną i nie mogą sobie pozwolić na taki standard życia, jak dawniej.

 Ty też możesz mieć ROYAL BABY. Wystarczy, że nadasz dziecku jedno z tych imion

Te same kobiety, które jeszcze niedawno śniły o słodkim dzidziusiu, obecnie marzą o dniu spędzonym bez niego. W ciszy i spokoju. Dopiero po urodzeniu potomka zdają sobie sprawę, jak naprawdę wygląda życie z dzieckiem.

Są też matki szczęśliwe i spełnione w tej roli. Potrafią sobie zorganizować czas i znajdują go nawet dla siebie. Mimo to one także mają słabsze dni i chcą wtedy wszystko rzucić.

Ola jest jedną z niezadowolonych matek. Rok temu urodziła pierwsze dziecko. Twierdzi, że im jest większe, tym bardziej ma dosyć. Publikujemy jej wyznanie.

nieszczęśliwa matka

Fot. unsplash.com

- Zawsze chciałam mieć dziecko. Czułam silny instynkt macierzyński. Gdy wyszłam za mąż, nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu urodzę dziecko. Udało się. W kilka miesięcy po ślubie począł się Kacper. Nie posiadałam się ze szczęścia. Teraz mój entuzjazm znacznie przygasł. Kocham swojego syna, ale czasami mam go dosyć. Czuję się nieszczęśliwa i uważam, że jednak nie nadaję się do roli matki.

Kiedy Kacper miał kilka miesięcy, nie było tak źle. Na zmianę jadł i spał. Ale teraz... Mam wrażenie, że nie mam kiedy zrobić siku. Wszędzie go pełno. Nie chce spać, karmienie trwa chyba ze 40 minut, często płacze i trudno go uspokoić. Jest bardzo żywy. Istna iskierka. Nie wiem, jak radzą sobie matki dwójki czy trójki dzieci. Szczerze podziwiam, bo ja z jednym nie daję rady.

Ostatnio złapałam się na tym, że na niego krzyczę. Tracę cierpliwość. Miałam ogromne wyrzuty sumienia, ale nie byłam w stanie się powstrzymać. Muszę być okropną matką...

Ola mówi, że najgorsze jest to, że przez macierzyństwo przestała się czuć jak kobieta.

nieszczęśliwa matka

Fot. unsplash.com

- Mam wrażenie, że ciągle chodzę brudna i zaniedbana. Nie pamiętam, kiedy ostatnio pomalowałam sobie paznokcie. U fryzjera nie byłam od ponad roku. Ciuchy kupowałam sobie ostatnio też ponad rok temu. Wyglądam jak kocmołuch. O makijażu też mogę pomarzyć. Niby kiedy mam go zrobić?

 „Wyprawka 300+ to absurd. Powinno być 1000+!”. Ta mama chce więcej pieniędzy od rządu

Kiedy to piszę, jestem niewydepilowana, mam przetłuszczone włosy i niepomalowane paznokcie. Ubrana jestem w dres. Moje dziecko krzyczy w kojcu, a mąż chodzi po pokoju i mówi, że sobie nie radzę. Porównuje mnie do swojej siostry, która zawsze ma w domu błysk, pomimo gromadki małych dzieci. Mnie daleko do bycia takim ideałem. Mam wszystkiego dosyć.

Wiem, że nie jestem już tą atrakcyjną laską, co kiedyś. Mąż dał mi to do zrozumienia. Ale ja nie mam siły i chęci o siebie zadbać. Zauważyłam, że unikam patrzenia w lustro. Poza zaniedbaniem po ciąży zostały mi dodatkowe kilogramy. To efekt niezbyt zdrowej diety.

Ola nie ma czasu gotować. Na jej stole często lądują mrożonki, pierogi ze sklepu albo makaron z sosem.

nieszczęśliwa matka

Fot. unsplash.com

Prawie wszystko kupuję gotowe. Krokiety, pierogi, kopytka... Nie mam czasu, żeby gotować. Dziecko pochłania mój cały czas. Wiecznie podnoszę coś z podłogi, uspokajam, piorę ubranka, prasuję, zmieniam pampersy...

Mąż narzeka też na to gotowanie. Ostatnio przestał nawet jadać w domu, bo twierdzi, że na nic porządnego nie może liczyć. Stołuje się na mieście i tylko czasami coś zje.

Kobieta twierdzi, że jej życie intymne prawie nie istnieje.

- Codziennie padam na twarz. Dosłownie przykładam głowę do poduszki i od razu zasypiam. Poza tym czuję się nieatrakcyjna, więc o czym w ogóle mówić. Kilka razy coś się między nami wydarzyło, ale nie wspominam tego super. Czuję się aseksowna.

Ola narzeka również na finanse.

- Nasz budżet został bardzo ograniczony przez dziecko. W tym roku na pewno nie pojedziemy na wakacje. To straszne, ale z rozrzewnieniem wspominam życie przed urodzeniem dziecka.

Czy wy też macie czasami takie straszne myśli?

Komentarze (52)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 29.05.2018 11:40
Ogarnij się kobieto, zaangażuj męża do pomocy - to też jego dziecko. Jak wróci z pracy daj mu młodego pod opiekę na dwie - trzy godzinki i zajmij się sobą - wykąp, ogol, umyj głowę , pomaluj paznokcie. Raz w miesiącu w jakąś sobotę po prostu wyjdź z domu, idź na zakupy, do kosmetyczki, spotkaj się z koleżankami Jeśli nie macie rodziców wynajmijcie raz na jakiś czas opiekunkę i wyjdźcie gdzieś razem z mężem. Powtarzam raz jeszcze....dziecko jest Wasze i obydwoje musicie się nim zajmować. To co piszę, piszę z własnego doświadczenia - mój syn ma obecnie 10 lat, a to co opisałam zaczęłam stosować od kiedy skońćzył pół roku. Pozdrawiam, życzę wytrwałości
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2018 12:14
bylo rodzic? wiadomo ze dziecko to zmiana stylu życia o 180 stopni. Jestes sama sobie winna. Znam wiele zadbanych matek, nie narzekających.
odpowiedz
kala1985 (Ocena: 5) 10.05.2018 22:13
świetnie Cie rozumiem choc ja mam troje dzieci 13,9,chłopcy a raczej łobuzy i roczną córkę też nie mam czasu dla siebie choc włosy umyć i pomalować się musze bo pracuje tak naprawde pracowałam na macierzyńskim praca dom sprzątanie odrabianie lekcji zająć się niunia tez padam na pysk po całym dniu mój partner nie jest kimś kogo można pozazdrościć choc czasem ugotuje obiat lub odkurzy lub zajmie się dzieciakami
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.05.2018 17:02
Macierzynstwo to najtrudniejsza praca i w dodatku za darmo, jak ja sie ciesze ze nie mam dzieci. Mam wyobraznie i wiem jak to dziala , dlatego nie decyduje sie na dziecko, ale moja siostra ma corke i tym lepiej wiem jak to wyglada. Ja zajmuje sie nia przez weekedny jak jestem w Pl i powiem jedno, poswiecam jej cala uwage, bawie sie z nia od 10 do 22 bo ona non stop ma energie i nie ma opcji zeby przez dzien cos pospala , ma niecale 3 latka takze wszedzie jej pelno o wszystko musi wiedziec, ja jej to wszystko tlumacze , wszedzie chodzimy i wszystko wyjasniam, w tym czasie moja siostra ma odpoczynek od dziecka ale za to ogarnia dom, a moja mama cos ugotuje, tak przez caly tydz moja mama zajmuja sie wnuczka , siostra pracuje , rozumiem miec dziecko pod warunkiem ze ma sie kucharke i sprztaczke , wtedy ja calkowita uwaga poswiecam dziecku, ale jakbym miala wszystko sama robic i sprzatac i gotowac i zajac sie dzieckiem to nie ma takiej opcji. Dziecko wymaga szczegolnej uwagi, moja siostrzenica tylko ze mna chce przebywac bo wie ze tylko ja w 100 zajme sie nia, ale wtedy ja nie musze gotowac i sprzatac. Gdybym miala wlasne dziecko to wszystko bym musiala robic sama czyli wszystko bylyby zrobione na ch...j mac. Takze dziekuje za dzieci. Jezeli chodzi o organizacje to w pracy w ktorej pracuje jest bardzo dobrze zorganizowana, wszystko jest na tip top, ale nie potrafialabym takiej organizacji wprowadzic w domu, takze jeden nadaje sie do dzieci i do prowadzenia domu rownoczesnie inny do zupelnie innej pracy. Jedni zorganizuja perfekt zycie zawodowe inni rodzinne
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 08.05.2018 10:33
Ileż można o tym macierzyństwie pisać!Dziewczyny do minimum 22 roku życia to nie interesuje bo same są bardzo młode.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo