Historia Anety: „Odkąd urodziłam dzieci, koleżanki przestały mnie lubić”

Czy kobieta przesadza?
Historia Anety: „Odkąd urodziłam dzieci, koleżanki przestały mnie lubić”
Fot. Unsplash
09.04.2018

Bezdzietnym kobietom trudno dogadać się z koleżankami posiadającymi dzieci. I na odwrót. Jedne drugim zarzucają zazdrość i brak zrozumienia. Kobiety bez dzieci uchodzą za wyrachowane i pałające niechęcią do maluchów, natomiast matki za monotematyczne i zapatrzone w swoje pociechy. Bardzo często zdarza się, że gdy w grupie znajomych jedna rodzi dziecko, kontakty z resztą rozluźniają się. Bezdzietna kobieta z kolei nie czuje się dobrze w towarzystwie posiadaczek potomstwa. Nierzadko opuszcza ich grono i szuka nowego towarzystwa.

Zobacz także: Historia Martyny: „Moi rodzice spodziewają się siódmego dziecka. Ludzie mają nas za patologię”

Aneta mieszka w Warszawie. Od pięciu lat jest mężatką. Z tego małżeństwa doczekała się dwójki dzieci. Aneta nie uważa, aby przez to zaszła w niej ogromna zmiana. Kobieta nadal ma ochotę na wypady z koleżankami i plotki w ich towarzystwie. Zauważyła jednak, że te bezdzietne jej unikają. Aneta ma wrażenie, że przestały ją lubić. Poza tym ogólnie w swoim otoczeniu zaobserwowała niechęć kobiet nieposiadających dzieci do swojej osoby.

Aneta zastanawia się, dlaczego tak się stało. Zapewnia, że nie jest matką, której życie kręci się wokół dzieci.

- Wiem, że są kobiety, które nie znoszą towarzystwa innych kobiet, ale ja nigdy ich nie zrozumiem. Uwielbiam inne kobiety, a ich obecność bardzo ubogaca moje życie. Zawsze miałam mnóstwo koleżanek i świetnie się między sobą dogadywałyśmy.

niechęć do matek

Fot. unsplash.com

Po ślubie nic się nie zmieniło, chociaż nie wszystkie moje koleżanki miały mężów. Były wśród nich zarówno singielki, jak i partnerki życiowe facetów. Lubiłyśmy swoje towarzystwo. Gadałyśmy o facetach, ciuchach i kosmetykach. Jak to kobiety. Wszystko zmieniło się, gdy urodziłam pierwsze dziecko.

Aneta przyznaje, że na wiele miesięcy wypadła z gry.

- Ciąża okazała się zagrożona, więc musiałam leżeć. Potem był poród, opieka nad niemowlęciem i praktycznie zero życia towarzyskiego. Dopiero gdy syn miał rok, wróciłam do grona znajomych na stałe.

Dziewczyny przyjęły mnie miło, ale bez większego entuzjazmu. Tak, jakbym wróciła z weekendowego wyjazdu. Nie zadawały wielu pytań, ponieważ miałyśmy kontakt telefoniczny czy internetpwy. Każda mniej więcej wiedziała, co się u mnie dzieje.

Tym, co zdziwiło mnie najbardziej, był brak zainteresowania dzieckiem. W moim życiu pojawiła się nowa osoba, więc oczekiwałam, że dziewczyny będą ciekawe, jak to jest być mamą. W ogóle nie były. Zachwycały się zdjęciami, gratulowały i pytały, jak się czuję jako mama, ale na tym koniec. Miałam ochotę podzielić się z nimi swoją radością, ale one za każdym razem ucinały temat.

niechęć do matek

Fot. unsplash.com

Aneta postanowiła się nie przejmować. Przez około dwa lata wszystko było w porządku, a potem zaszła w kolejną ciążę. Dziś jej drugie dziecko już jest na świecie. Od tego czasu kobieta została odtrącona przez koleżanki.

- Nauczona poprzednim doświadczeniem już nie wspominałam o dziecku. Po prostu chciałam się cieszyć towarzystwem koleżanek i oderwać się trochę od dzieci, które – nie ukrywam – dawały mi się we znaki. Mimo to wyczułam niechęć.

W czasie kiedy zachodziłam w ciąże i rodziłam dzieci, kilka koleżanek wyszło za mąż. Żadna jednak nie miała dziecka. Wiedziałam tylko, że dwie z nich się starają. Gdy z nimi rozmawiałam, wyczuwałam wrogość. Miałam wrażenie, że uważają za niesprawiedliwe, że ja mam dzieci, a one nie. Było mi bardzo przykro. Przecież to nie moja wina.

Zobacz także: Tak wygląda dziecko po porodzie trwającym... 4 dni!

Niedługo potem dziewczyny w ogóle przestały zapraszać Anetę na wspólne wypady w babskim gronie. Kobieta odniosła wrażenie, że wykluczyły ją ze swojego towarzystwa.

- Nie widzę innego powodu jak zazdrość bezdzietnych kobiet, które starają się o dzieci, ale nie mogą ich miec. Właściwie każdej z mojej koleżanek coś się nie układa uczuciowo. Mają problemy z facetami albo próżno walczą o potomka. Być może moje towarzystwo sprawia im przykrość. Mam jednak wrażenie, że nie tylko o to chodzi.

Aneta ma też znajome, które nie znoszą dzieci. Odkąd sama je posiada, znalazła się na ich celowniku.

 

niechęć do matek

Fot. unsplash.com

- Niedawno sąsiadka zatrzymała mnie na schodach i powiedziała, że ja powinnam płacić większe podatki, bo pieniądze z budżetu państwa idą częściowo na dzieci. Ona ich nie ma, a musi finansować cudze. Ona tak to rozumie. Powiedziałam, że nie będę z nią dyskutować, bo to bez sensu.

Kilka znajomych osób obrażało też dzieci w moim towarzystwie i znacząco wywracało oczami na mój widok. Jako matka dwójki pociech zostałam potraktowana niczym wróg.

Mówili, że dzieci są rozwydrzone, kompletnie niewychowane, a ich rodzice nie zwracają na to uwagi. Poczułam się oburzona, ponieważ ja wychowuję swoje dzieci i nie toleruję niegrzecznego zachowania. Jest mi przykro, że wszystkich rodziców ocenia się przez jeden pryzmat.

Niektórzy patrzą tylko, kiedy popełnisz błąd. Kiedy dziecko zapłacze, a ty nie zareagujesz. Kiedy weźmie coś ze sklepowej półki, a ty nie zauważysz. Kiedy zbyt głosno zaśmieje się w miejscu publicznym, a ty nie zwrócisz mu uwagi.

Aneta twierdzi, że matki i ich dzieci są piętnowane w społczeństwie. Matki są też odrzucane przez kobiety, które nie mogą mieć potomstwa i wylewają na nie swoją frustrację.

- Jest mi bardzo przykro, że zauważyłam to u tylu swoich znajomych. Nic już nie jest takie jak dawniej, odkąd mam dzieci, ale nie myślałam, że rozsypią się z ich powodu długoletnie znajomości. Dzieci to sprawdzian nie tylko dla nas samych, ale także dla relacji, jakie mamy z innymi osobami. Moje koleżanki przestały mnie lubić, bo mam dzieci. Taka jest prawda – podsumowuje Aneta.

 

Komentarze (37)

Ocena: 4.89 / 5
gość (Ocena: 5) 02.05.2018 02:55
Przyznam szczerze że ja też osłabiłam kontakt z dzieciatymi koleżankami, i nie dlatego że np non stop nadają o dzieciach-bo nie robią tego, a właściwie nawet gdyby robił nie przeszkadza mi to tak bardzo, w sumie sama czasami z ciekawości pytam. Natomiast oslabiłam go dlatego że w czasie spotkań raz że przezucaly na mnie opiekę nad ich dzieckiem dwa że komfort takich spotkań drastycznie opadal przez ciagłe zaspokajanie potrzeb atencyjnego brzdąca, nie można przez 5 minut spokojnie porozmawiać tylko trezba się przekrzykiwać z maluchem. Spotkania z przyjemności przemienialy się w utrapienie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.04.2018 14:27
Wszystko zależy jak zachowuje się taka koleżanka, która została matką. Jestem osobą bezdzietną, dzieci mieć nie chcę. Dwie z moich bliskich koleżanek urodziły dzieci, jedna znajomość się rozleciała z hukiem, druga ma się dobrze. Powodem rozpadu tej pierwszej było to, że tamta dziewczyna odkąd została matką bardzo się zmieniła. Stała się bardzo napastliwa, agresywna, i jej ego bardzo urosło, osoby bezdzietne wprost krytykowała i uważała za gorsze. W pewnym momencie stało się to na tyle nieprzyjemne, że uznałam że czas zakończyć tą znajomość, bo nie zgadzam się na takie traktowanie. Druga koleżanka nie zmieniła się, jest nadal tą samą dziewczyną jaką znałam przedtem i nie widzę powodu dla którego miałabym jej unikać, mimo że sama dzieci nie lubię. Na początku z grzeczności wypytałam o wszystko, ale więcej o dzieciaka raczej pytać nie będę bo mnie to zwyczajnie nie interesuje. Myślę, że wymaganie od innych by się interesowali czyimś dzieckiem to trochę absurd. Także drogie młode mamy, pamiętajcie że wiele zależy od was. I nie zamęczajcie innych opowieściami o waszych dzieciach, bo ludzi to zwyczajnie może nie interesować i nie na w tym nic złego.
odpowiedz
ona (Ocena: 5) 10.04.2018 13:48
no są typy matek z którymi ciężko pogadać o czymkolwiek innym niż dzieci.ja mam dzieci i moje koleżanki również.nudzę się z nimi jak mops,bo one nie mają w ogóle innych tematów tylko choroby,przedszkola,problemy wychowawcze,szkoły, diety,akcesoria dla dzieci.ja wiem, że macierzyństwo to mega ważna sprawa, ale mam wrażenie, że niektóre matki zapominają,że są też kobietami, żonami, koleżankami, że są też inne kwestie niż dzieci.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.04.2018 00:49
Moim zdaniem single rozmawiaja o swoich osobistych problemach i ciężko im wyjść poza te ramy oczekują również zrozumienia ale jak matka wspomni o nieprzespanej nocy to już nie chce się tego słuchać.... myślę że to kwestia dojrzałości te koleżanki które gadaly tylko o sobie odeszły a te dojrzałe które potrafiły cieszyć sie moim szczęściem zostały i mnie wspierały. Więc nie martw się autorko czas iść dalej i poznać wartościowe koleżanki najlepiej matki które będą doskonale Cię rozumiec a te które odeszły i zazdroscnice nie wspominać szkoda na to czasu ;)
zobacz odpowiedzi (6)
Izanowak (Ocena: 5) 09.04.2018 16:29
Najgorzej jak świeżo upieczona mama nie rozmawia o niczym innym niż dziecko, wtedy mnie to nie dziwi :) Używała któraś z was perle bleue?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo