„Irytujące matki”. Co najbardziej denerwuje nas w kobietach posiadających dzieci?

7 przykładów gorszącego zachowania.
„Irytujące matki”. Co najbardziej denerwuje nas w kobietach posiadających dzieci?
Fot. Unsplash.com
03.04.2018

Bycie matką to jedna z najważniejszych życiowych ról, ponieważ wychowywanie nowego pokolenia jest bardzo odpowiedzialne. Można wyróżnić wiele metod, które mają temu służyć. Każda matka ma swoje indywidualne sposoby. Ważna jest zarówno sfera fizyczna, jak i psychiczna. Prawidłowy rozwój dziecka jest zależny od nich obu.

Wiele kobiet zarzeka się przed urodzeniem potomka, że one nie będą takie, jak inne matki. Nigdy nie popełnią podobnych błędów i nie ośmieszą się przed znajomymi. Jakiś czas temu zrobiło się głośno o matkach karmiących swe pociechy w miejscach publicznych. Po Sieci krąży wiele opinii na ten temat. Pośród nich można wyróżnić komentarze, piętnujące karmiące kobiety. Ich autorzy argumentują, że to czynność intymna, a kobieta pokazująca publicznie piersi jest wulgarna. Niektórzy są jednak zdania, że nie powinnyśmy oceniać tych kobiet. Niezależnie od tego, kto ma rację, wojna została już rozpoczęta.

Postabowiłyśmy poszukać w Sieci informacji na temat zachowań matek, które mogą uchodzić za irytujące. Znalazłyśmy wiele niepochlebnych wpisów. Matki bywają nazywane m.in. `głupimi, niereformowalnymi i zapatrzonymi w swoje dzieciaki`. Co najczęściej zarzuca się matkom i co najbardziej denerwuje w ich zachowaniu pozostałe osoby?

Zobacz także: Nie kocham swojego dziecka, bo...

irytujące matki

Fot. iStock

Monotematyczność

Po urodzeniu dziecka niektóre kobiety tracą zainteresowanie światem, za to całymi godzinami mogą rozmawiać o dziecku. To nieważne, że inni nie są zainteresowani. Nieważne, że właśnie jedzą deser, a mamuśka opowiada o tym, że jej dziecko chyba się czymś zatruło, bo zrobiło ogromną, rzadką kupkę. Po chwili pojawia się opowieść o pierwszym ząbku lub próbie wypowiedzenia pierwszego słowa. Goście grzecznie kiwają głowami, ale mają serdecznie dosyć. Ile można opowiadać o dziecku? Czy nie ma innych tematów? Jak się okazuje, są matki, które uważają dziecko za swój największy sukces życiowy i takie, które wariują na jego punkcie po urodzeniu.

Blokowanie przejść wózkami

Nie ma to jak zgromadzenie matek. Niektóre całymi furami wybierają się na spacer, a potem do kawiarni. Wózkami potrafią zablokować przejście do innych stolików, ale kto by się tym przejmował. Podobnie bywa w sklepach spożywczych. Wózek musi stać na środku i blokować przejście, kiedy matka przez kilkanaście minut wybiera produkty. Delikatna uwaga to spore ryzyko w tym przypadku. Niektóre kobiety zaczynają się bulwersować, że są piętnowane za swoje macierzyństwo.

Zobacz także: Młoda mama zdradza swoje szokujące metody wychowawcze. Powinna się wstydzić?

Brak reakcji na karygodne zachowanie dziecka

Sytuacja zapewne znana wielu osobom. W domu spotyka się kilka znajomych kobiet. Jedna przyprowadziła dziecko. Szkrab, niczym się nie przejmując, rozwala okruchy ciastek po całym dywanie. W międzyczasie rozlewa sok. Matka w tym czasie niczym się nie przejmuje i dalej rozmawia z koleżankami. Następnie rozochocony malec posuwa się do jeszcze odważniejszych czynów. Szpera w szafkach, wyciąga z szuflad różne rzeczy i obrywa kwiatki z liści. Jego mama nadal nie reaguje. Kiedy ktoś próbuje jej zwrócić uwagę, ma milion wymówek. Np. że nie powinnyśmy ograniczać dzieci, bo to je stresuje.

irytujące matki

Fot. iStock

Agresja w stosunku do dziecka

Z agresywnym zachowaniem matek wobec dzieci bardzo często można się spotkać w restauracjach, kinach czy na ulicy. Maluch nierzadko obrywa za zakłócenie spokoju matki czy przerywanie jej w rozmowie. Dla kobiety ważniejsza jest napotkana koleżanka lub jakaś inna sprawa. Dlatego zaczyna wrzeszczeć na dziecko, a nawet popychać je czy ciągnąć za rękę.

Idealizacja dziecka

`Moja Nina właśnie zaczęła siadać`, `Nikt nie nauczył się liczyć tak szybko, jak Adaś`, `Moja Ania była dziś prawdziwą gwiazdą wieczoru` - podobne wypowiedzi często padają z ust matek. Duma z dziecka nie jest czymś nienormalnym czy irytującym, ale stawianie dziecka w centrum wszechświata i porównywanie go do rówieśników - tak. Gdy zbierze się kilka matek i zaczynają rozmawiać o swoich dzieciach jest jeszcze gorzej, bo co druga po usłyszeniu opowieści koleżanki zaczyna: `To jeszcze nic, bo mój Jaś...`. I tak dalej.

irytujące matki

Fot. iStock

Niezważanie na innych ludzi podczas jazdy rowerem z dziećmi

Są matki, które uważają, że posiadanie dziecka pozwala im na więcej niż innym śmiertelnikom. Dlatego nie przejmują się nimi na drodze. Zajmują całą szerokość chodnika i idą w ślimaczym tempie albo pozwalają się oddalić małemu dziecku na rowerku, a potem biegną za nim, krzycząc i taranując po drodze innych przechodniów. Zdarza się, że jadą w kilka osób środkiem ulicy i blokują przejazd, bo nie chcą ani przyspieszyć, ani zjechać do boku. Podobnych przykładów skandalicznego zachowania matek z dziećmi na ulicy można wymienić mnóstwo.

Zasypywanie tablicy na Facebooku ich zdjęciami

Niedobrze jest mieć w znajomych na Facebooku świeżo upieczone matki. Potrafią zasypać tablicę zdjęciami swojej pociechy. Musi być ujęcie ze smoczkiem w buzi, podczas kąpieli i w objęciach dziadków. Także te bardziej doświadczone matki nie są lepsze. Wstawiają zdjęcia dziecka trzymającego szkolny dyplom, śpiewającego piosenkę na szkolnym przedstawieniu lub bawiącego się nową zabawką. Czasami zdjęcie malucha ląduje także na profilowym. Czy to nie przesada?

Zoabcz także: Ciąża w obiektywie [ZDJĘCIA]

 

Komentarze (39)

Ocena: 4.9 / 5
OLIVIER Z NK (Ocena: 5) 09.04.2018 17:45
Jak ich 2-3 letnie gówniaki/mopy łaża na siłownie w parkach ONE TO ZNISZCZĄ! A matke bardziej obchodzi że bachor łeb rozwalil
odpowiedz
erstryrtyr (Ocena: 5) 07.04.2018 13:06
wywalanie cycków podczas karmienia piersią przy stole gdzie siedzą ludzie którzy nie są przyzwyczjeni do takich widoków, ja rozumiem że karmienie piersią jest zdrowe dla dzieciaka ale można to robić dyskretnie ! nie wywalać cycków przy stole w restauracji albo jak sie idzie do gości
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.04.2018 00:39
Dodałabym jeszcze puszczanie przez matki polki bachorów w samopas, a one biegają, krzyczą i wpadają na innych ludzi i nieważne gdzie to jest, wiecznie to samo. Ostatnio na basenie miałam do czynienia z bachorami, które chlapały wodą siebie i wszystkich dookoła skacząc do niej i nurkując, mimo tego, że był zakaz. Oczywiście mamusia stała obok i nic im nie powiedziała że tak nie wolno, bo przeszkadzają innym. Cieszyła się razem z nimi... Zachowywali się tak jakby basen był tylko dla nich.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.04.2018 22:42
Ja uwielbiam:matki z pampersowym zapaleniem mózgu-nic na świecie nie istnieje poza jej a jakże wyjątkowym dzieckiem, matki 100 wszystko jest u nich wspaniałe,najlepsze macierzyństwo i poród to cudowna sprawa bez wyrzeczeń,matki nauczycielki nagle znają się na wszystkim i wszystkich pouczają. Większości tych matek ma jeden argument gdy zakwestionuje się cokolwiek w ich zachowaniu bądź dziecku-zobaczysx jak będziesz mieć swoje.Drogie Panie nie muszę mieć dzieci by wiedzieć, że widelec w oku to zły znak.Apeluje o trochę więcej samokrytyki
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.04.2018 10:04
Mieszkam w niewielkim mieście na północy UK i naprawdę przez dłuższy czas myślałam że to angielskie dzieci i młodzież są rozpuszczone do granic możliwości. Kilka lat temu zaczęłam pracować w supermarkecie i od tej pory zmieniłam nieco swój poglad. Dziennie przewija się u nas mnóstwo matek czy ojców z dziećmi i owszem zdarzają się wybryki małych czy krzyki i płacze nie do opanowania ale to naprawdę a jeszcze rzadziej zdarza się żeby rodzic nie reagował. Najczęściej jak tylko dziecko zaczyna się zachowywać nieodpowiednio to jest uspokajane, uciszane lub wręcz wyprowadzane ze sklepu. Jednak ostatnio zdarzyła mi się klientka ze wschodu (nie wiem dokładnie jaki kraj) której syn uporczywie odwracał ekranik kasy i pomimo tego że ja prosilam go żeby przestał to robił to nadal. Wymowne spojrzenie na madke też nic nie dało. Zero reakcji. Druga sytuacja byłam w polskim sklepie i podczas gdy matka robiła zakupy czy stała już później w kolejce jej "urocza" ok 3 letnia córka musiała biegać po całym sklepie taranujac innych klientów. Ponieważ sklep jest bardzo mały i zastawiony po brzegi towarem to nie ma tam wiele miejsca na przejście osoby z koszykiem nie mówiąc już o wymijaniu się. Musiałam kucnac i pochylić się przy danej polce i w tym czasie dzieciak trzy razy przeszedł mi po plecach nie zważając na nic. Potem w kolejce do kasy też dziecko wbiegalo pod nogi innych klientów a matka spokojnie stała nie zwracając na nie uwagi. Wiem że zdarzają się gorsze przypadki i dziecko mogło zrzucać towar z półek czy krzyczeć i może to spotkało by się z reakcją matki ale wg mnie zachowanie malej już było na tyle uciążliwe dla pań sprzedajacych i dla innych klientów że wymagało interwencji...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo